Świat się zmienił, cel ten sam

Dodano przez Karol | 30 maja 2020 12:03
Licznik odwiedzin: 413

W Stanach Zjednoczonych 40 milionów nowych bezrobotnych, w Hiszpanii tysiące ludzi bez pracy po zamknięciu kilku dużych zakładów, w Polsce spadek PKB o 0,5% względem poprzedniego kwartału. Wiadomości z ostatnich dni pokazują, jak bardzo pandemia koronawirusa odbije się na wielu aspektach życia, przede wszystkim na gospodarce. Są głosy, że nie wrócimy już do świata, który znaliśmy jeszcze w drodze na wjazd do Elbląga. Ba! W jednym z periodyków można było nawet przeczytać, że skoro już i tak duże zmiany nas czekają, to czas przy okazji wprowadzić między innymi przymus weganizmu oraz zakaz prywatnej własności samochodu. Ale może autor żartował…?

Wśród zadziwiająco wielu kibiców piłkarskich odnotowuje się ostatnio spadek zainteresowania futbolem czy emocji z nim związanych. Nie ominęło to nawet naszej redakcji, co odnotowałem ze smutkiem podczas słuchania najnowszej Trójkolorowej Połowy. W podcaście pojawił się wątek celu i tego, że koronawirus nie będzie żadnym usprawiedliwieniem, jeśli GKS go nie zrealizuje. Nie wypada się pod tym nie podpisać. Całe katowickie środowisko piłkarskie musi pamiętać, że nasz klub znajduje się poza normalnością nie od lutego tego roku, ale od piętnastu lat. Każdy kolejny rok poza Ekstraklasą powoduje, że smak kibicowskiego życia nie jest takim, jakim chcielibyśmy go czuć. A katastrofalny sezon z wielki finałem 18 maja 2019 roku spowodował, że do powrotu do normalności potrzebujemy już nie jednego, a dwóch kroków. W zrobieniu tego pierwszego nie może więc nam przeszkodzić ani epidemia, ani susza, ani powódź. Już od środy chcemy oglądać skuteczną GieKSę.

Cieszyliśmy się na dobrze ułożony terminarz, z meczami z Widzewem i Resovią przy Bukowej, teraz niestety aspekt kibicowski szlag trafił… Choć może nie będzie aż tak nienormalnie? W końcu na mocy piątkowej decyzji rządu już niedługo na stadion będzie mogło wejść tylu kibiców, ile stanowi 25 proc. jego pojemności. Internetowi analitycy szybko wyliczyli, że w przypadku naszego klubu stanowi to 88 proc. średniej frekwencji. Zatem spokojnie zmieszczą się przy Bukowej, chociażby wszyscy karnetowicze. A kto wie, jakie (i czy w ogóle) obostrzenia będą w mocy 11 lipca, gdy przyjdzie nam się mierzyć z Widzewem. Trwajmy w nadziei, że i sportowe i kibicowskie emocje jeszcze nas w najbliższej przyszłości czekają. Pewnie dopiero w przyszłym sezonie wrócą wyjazdy kibicowskie – a więc specjalność GieKSiarzy, aspekt kibicowania, w którym prawie nikt z całej Polski nam nie dorównuje. Będzie znów trochę normalniej. A piłkarze? O tym, czym dla GKS-u Katowice jest normalność, mówi tabela wszechczasów Ekstraklasy. Nasz klub zajmuje w niej 12. miejsce. I to ten powrót do normalności tak naprawdę mnie interesuje.

Brak komentarzy »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Brak komentarzy.

 

Dodaj komentarz

*