[SPARING] Pewna wygrana GieKSy

Dodano przez Błażej | 13 stycznia 2020 12:42
Licznik odwiedzin: 630

Pierwszy sparing w nowym roku GieKSa rozegrała w Bielsku-Białej, gdzie zmierzyła się z miejscowym Rekordem Bielsko-Biała. Katowiczanie zagrali w najmocniejszym składzie i pewnie wygrali spotkanie. Sam mecz był również okazją do przetestowania nowych zawodników oraz nowych pozycji dla niektórych piłkarzy. 

Spotkanie rozpoczęło się od wzajemnego badania stron. Pierwszy celny strzał na bramkę gospodarzy oddał aktywny w pierwszej połowie Zbigniew Wojciechowski. Jego strzał był jednak zbyt lekki, by zaskoczyć bramkarza rywali. W odpowiedzi Rekord zatrudnił Mrozka również przy strzałach z dystansu, ale nasz bramkarz był na posterunku. W 14. minucie Katowiczanie przegrywali 0:1. Błąd w defensywie i faul w polu karnym kosztował nas utratę bramki z 11 metrów. Od tego momentu GieKSa zaczęła lepiej grać i prowadzić grę. Aktywny był Wroński, którego pierwsza próba wylądowała nad bramką. Druga była już skuteczna i po podaniu Woźniaka, solenizant Wroński skierował na wślizgu piłkę do bramki. Kilka minut później wyszliśmy na prowadzenie. Ze skrzydła uderzał Woźniak, a silny strzał sparował bramkarz rywali, na szczęście dobitka Rogalskiego była celna. Dobrze w tej akcji zaprezentował się Wojciechowski, który wywalczył piłkę pod polem karnym rywala. GieKSa szła za ciosem i przeprowadzała kolejne dobre akcje, po jednej z nich w pole karne wszedł Rogala i strzelił w długi róg bramki rywala. Do przerwy niewiele się działo, ale kolejną bramkę mógł strzelić Urynowicz. Jego strzał minął jednak słupek. 

Na drugą połowę wyszła praktycznie nowa jedenastka. Debiut w sparingu zaliczył Piotr Kurbiel oraz Oktawian Obuchowski. Na nowej (starej dla siebie) pozycji zagrał Michalski przesunięty do środka obrony oraz Mateusz Kompanicki, który grał na prawej obronie. W środku pola szansę dostał Kacper Tabiś.

Początek drugiej połowy był bardzo wyrównany, żadna ze strony nie potrafiła stworzyć sobie dogodnych okazji do bramki, a gra toczyła się głównie w środku pola boiska. Z dystansu próbował Błąd, ale jego strzały zostały zablokowane. Dobrą okazję miał również Kiebzak, ale nie doszedł do piłki skierowanej w pole karne przez Szwedzika. Chwilę później kontuzji doznał Kiebzak i musiał zejść z boiska. W końcówce spotkania do głosu doszli rywale i przy jednej z akcji obrona GieKSy została rozeklepana, ale na posterunku był testowany Konefał. Ponownie wykazać się mógł młody bramkarz przy strzale z 16. metra jednego z napastników Rekordu. Strzał pod poprzeczkę sparowano na rzut rożny. W ostatniej minucie spotkania po rzucie rożnym bramkę strzelił Grzegorz Janiszewski, bardzo ładnym strzałem głową. Katowiczanie wygrali 4:1 w pierwszym sparingu na wiosnę.

GKS (I połowa): Mrozek (30 min. Frankowski) – Wojciechowski, Jędrych, Broda, Rogala – Wroński, Stefanowicz (30 min.Tabiś), Habusta (30 min. Gałecki), Urynowicz, Woźniak – Rogalski.

GKS (II połowa): Frankowski (60 min. Konefał) – Kompanicki, Michalski, Janiszewski, Obuchowski – Kiebzak, Tabiś (60 min. Bętkowski), Gałecki (60 min. Grychtolik), Szwedzik (80 min. Strzelecki) – Błąd – Kurbiel.

2 komentarze »

  Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.
  1. Kwasny_jaro — 13 stycznia 2020 @ 18:52

    W 12 raczej 😜

  2. gg — 13 stycznia 2020 @ 12:50

    W pierwszej polowie graliśmy w 10…

 

Dodaj komentarz

*