Piłka nożna
Rywal pod Lupą: Sebastian Zalepa
W drużynie Resovi Rzeszów na próżno szukać zawodników, którzy dysponują bogatym piłkarskim CV. Brak znanych nazwisk nie przeszkadza jednak temu zespołowi, zajmować na kolejkę przed półmetkiem sezonu pozycję lidera tabeli drugiej ligi. Na tak dobry wynik składa się przede wszystkim bardzo dobra postawa formacji defensywnej, która pozwoliła rywalom jak do tej pory zdobyć zaledwie 12 bramek w 16 kolejkach, co jest najlepszym wynikiem w całej lidze. Szefem i najjaśniejszym punktem defensywy Resovi jest Sebastian Zalepa, który jako jedyny z całej aktualnej kadry tej drużyny może pochwalić się występami na poziomie Ekstraklasy.
Początki
Swoje pierwsze piłkarskie szlify Zalepa zdobywał w UKS SMS Łódź, w którym przeszedł przez wszystkie szczeble drużyn juniorskich aż do drużyny seniorów. W tamtym okresie szatnie SMS-u Zalepa dzielił, chociażby z Maciejem Makuszewskim, skrzydłowym znanym m.in. z występów w Lechu Poznań i reprezentacji Polski. Swój debiut w seniorskiej piłce zaliczył w wieku 17 lat w meczu III ligi przeciwko Radomiakowi Radom. SMS Łódź wygrał tamto spotkanie 1:0, a młody obrońca rozegrał pełne 90 minut.
Talent młodego obrońcy dostrzegali także selekcjonerzy prowadzący młodzieżowe reprezentacje, dzięki czemu mógł on zadebiutować najpierw w kadrze u-17, a następnie u-18. W przerwie zimowej sezonu 2010/11 po dobrze zapowiadającego się środkowego defensora postanowił się zgłosić miejscowy Widzew. Zalepa trafił do Ekstraklasowego wówczas klubu na zasadzie półrocznego wypożyczenia. Na początku tej przygody występował jedynie w zespole występującym w młodej ekstraklasie, lecz na kilka kolejek przed końcem sezonu Zalepa dostał szansę na debiut w pierwszej drużynie łódzkiego Widzewa. Jego premierowy występ na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Polsce przypadł na mecz 27. kolejki, który Widzew rozgrywał u siebie z Zagłębiem Lubin. Prowadzący wtedy widzewiaków Czesław Michniewicz, dość niespodziewanie dał szansę występu Zalepie już od pierwszych minut u boku niezwykle doświadczonego Jarka Bieniuka. Debiut mógł uznać za niezwykle udany, bo jego zespół pokonał lubinian 2:1, a on sam rozegrał pełne 90 minut. Co ciekawe w tamtym spotkaniu w barwach „miedziowych” znajdowało się dwóch aktualnych piłkarzy GieKSy: Adrian Błąd i Arkadiusz Woźniak. Na boisku pojawił się jednak tylko ten pierwszy, zmieniając w 69. minucie Przemysława Kocota.
Wracając jednak do Zalepy, to po udanym swoim pierwszym meczu w Ekstraklasie szybko dostał kolejną szansę od trenera Michniewicza, który dał mu zagrać kolejny raz w pełnym wymiarze czasowym. Tym razem 29. rundzie spotkań przeciwko Lechii Gdańsk. Widzew z Sebastianem Zalepą w składzie zanotował kolejne zwycięstwo i wiele wskazywało, że przygoda młodego defensora z najwyższym szczeblem rozgrywkowym w Polsce rozkręca się na dobre.
A miało być tak pięknie…
Niestety rzeczywistość okazała się zgoła odmienna i okazało się, że dwa występy w Ekstraklasie z końcówki sezonu 2010/11 są jedynymi jak dotąd w karierze Sebastiana Zalepy. Po odejściu Czesława Michniewicza stery w Widzewie przejął Radosław Mroczkowski, który postanowił zrezygnować z usług młodego defensora i nie korzystać z możliwości przedłużenia jego wypożyczenia na kolejne pół roku z SMS-u Łodź. Zawodnik trafił zatem do drugoligowego Tura Turek, skąd po pół roku odszedł do grającej ligę wyżej Floty Świnoujście. I to właśnie w zespole z województwa zachodniopomorskiego miał najlepszy jak do tej pory okresy w swojej karierze. Już po pierwszym roku rozegranym w barwach klubu ze Świnoujścia pojawiło się zainteresowanie Zalepą ze strony występującego w Ekstraklasie Górnika Zabrze, gdzie miał być alternatywą dla Adama Dancha i Oleksandra Szeweluchina, lecz do transferu ostatecznie nie doszło.
W sumie w trakcie niespełna 4 lat spędzonych we Flocie rozegrał 84 spotkania, w których zdobył 10 goli i dołożył 4 asysty. Później reprezentował jeszcze barwy dwóch innych klubów występujących na szczeblu pierwszoligowym, czyli Olimpii Grudziądz i Stali Mielec. Od sezonu 2017/18 gra jednak nieprzerwanie na boiskach drugiej ligi. Po roku spędzonym w Stalowej Woli trafił do Resovi Rzeszów, w której barwach w ubiegłym sezonie został nawet wybrany do jedenastki sezonu drugiej ligi według tygodnika „Piłka Nożna”.
Jednak nie Wigry
Co ciekawe przed startem obecnych rozgrywek Sebastian Zalepa był bliski powrotu na szczebel I ligi. W sumie to już był zawodnikiem klubu na tym poziomie, bo 14 czerwca podpisał roczny kontrakt z Wigrami Suwałki. Niespodziewanie po miesiącu rozwiązał on umowę z klubem za porozumieniem stron z powodów rodzinnych i… 19 lipca związał się ponownie z Resovią Rzeszów. Z okazji powrotu zawodnika, klub z Podkarpacia nagrał taki oto krótki filmik:
Mecze Zalepy przeciwko GieKSie
W przeszłości jednak wielokrotnie dochodziło już do takich spotkań. Dokładnie było ich 9, a większość z nich miała miejsce w czasach kiedy reprezentował barwy Floty Świnoujście. Dwa razy w tych meczach przeciwko nam udało mu się nawet zaliczyć asysty. Oto jedna z nich, kiedy po jego zgraniu piłki głową Sebastian Olszar zdobył gola na 1:1 (od 4:32):
2011/12
Flota Świnoujście – GKS Katowice 0:0 (90 minut + żółta kartka)
2012/13
Flota Świnoujście – GKS Katowice 3:1 (90 minut + asysta i żółta kartka)
GKS Katowice – Flota Świnoujście 2:0 (cały mecz na ławce rezerwowych)
2013/14
Flota Świnoujście – GKS Katowice 1:0 (90 minut + asysta)
GKS Katowice – Flota Świnoujście 1:1 (90 minut)
2014/15
Flota Świnoujście – GKS Katowice 0:1 (wszedł w doliczonym czasie gry)
2015/16
GKS Katowice – Olimpia Grudziądz 3:1 (90 minut)
2016/17
GKS Katowice – Stal Mielec 1:0 (90 minut)
Stal Mielec – GKS Katowice 3:3 (90 minut)
Bilans: 2 zwycięstwa, 3 remisy, 4 porażki (2 asysty i 2 żółte kartki).
Hokeiści GieKSy już za kilkanaście dni powrócą na lód, by rozpocząć przygotowania do sezonu 2026/27. Korzystając z przerwy – Wierzba spotkał się z Bartoszem Fraszko na godzinną rozmowę.
Dajcie znać, jak Wam się podobał odcinek. Prosimy także o pomoc w wypromowaniu podcastu poprzez lajki, udostępnienia, oceny w aplikacjach itd. Nie obrazimy się także na dyskusję w komentarzach. Z góry dzięki!
Możesz nas wesprzeć finansowo (odsłuchanie kosztuje 5 zeta, a komentowanie 19,64 ;)):
Konto:
Santander
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533
SK 1964
ul. Bukowa 1a, 40-108 Katowice
Tytułem: Podcast hokej
PAY PAL:
E-mail: [email protected]
Tytułem: Podcast hokej
Posłuchaj archiwalne podcasty:
Jesteśmy dostępni także na Spotify:.
Piłka nożna
Bliżej Żiliny
Hajduk Split wygrał w pierwszym meczu pierwszej rundy eliminacji Ligi Europy z MSK Żilina 2:0. Przegrany tego dwumeczu będzie rywalem GKS Katowice w II rundzie eliminacji Ligi Konferencji.
Pierwszą bramkę zdobył w 22. minucie Roko Brajković, pięknym technicznym strzałem z kilkunastu metrów pokonując Jakuba Badzgona. Drugie trafienie zaliczył Dalisson, który przeprowadził indywidualną akcję i płaskim strzałem zza pola karnego podwyższył prowadzenie swojego zespołu.
Hajduk był zespołem dominującym i stworzył sobie jeszcze kilka sytuacji, jednak Żilina również miała swoje okazje – m.in. znakomitych sytuacji sam na sam nie wykorzystali Timotij Hranica i Marko Roginić.
Rewanż odbędzie się w czwartek 16 lipca o 20:30 w Żilinie.
Pierwszy mecz drugiej rundy eliminacji Ligi Konferencji GKS Katowice rozegra na wyjeździe 23 lipca.
Hajduk Split – MSK Żilina 2:0
Bramki: Brajković (22), Dalisson (49).
Hajduk: Silić – Acapandie, Maresić, Van Horenbeeck, Hrgović, Brajković (79. Hodak), Pajaziti, Pukstas, Dalisson (79. Del Moral), Melnjak (73. Huram), Sego (86. Livaja).
Żilina: Badzgon – Paliscak, Kasa (63. Minarik), Narimanidze, Hranica (82. Datko), Kaceer (71. Adang), Bzdyl, Kasko (63. Ilko), Kosa (63. Florea), Bari, Roginić.
Zapraszamy do drugiej galerii z VII Turnieju „Tasi CUP”, który niedawno odbył się na Murckach i był połączony z rodzinnym piknikiem. Zdjęcia autorstwa Anny oraz Mariusza.

Najnowsze komentarze