Hokej
[RELACJA] GieKSa bez medalu
Po dwóch meczach na tyskim Stadionie Zimowym rywalizacja o brązowy medal PHL przeniosła się do katowickiej Satelity. GieKSa przystępowała do spotkania z nożem na gardle, ponieważ w obu poprzednim starciach zwyciężyli gospodarze, a do zwycięstwa w serii o trzecie miejsce potrzeba tylko trzech wygranych. Mecz rozpoczął się o 18:00.
Początek starcia był dosyć wyrównany, choć to drużyna gości była bardziej konkretna w swoich atakach. W 2. minucie po strzale Galanta uratował nas słupek. Z nadgarstka mierzył także Gościński, ale dość mocno przestrzelił. Po kilku takich ostrzeżeniach tyszanie objęli prowadzenie. Mroczkowski dograł pod bramkę do Paula Szczechury, a tego nie dopilnował odpowiednio Kamil Paszek, przez co mógł on spokojnie skierować krążek do bramki. Po chwili mogło być już 0:2 – Witecki znalazł się w sytuacji sam na sam, z tego pojedynku górą wyszedł Simboch, ale na ławkę kar trafił Pasiut. Goście przez praktycznie pełne 2 minuty rozgrywali krążek w naszej tercji, szukali idealnej okazji, a najbliższej wykreowania takiej byli pod sam koniec gry w przewadze, ale Simboch nakrył krążek kładąc się na nim. W 7. minucie GieKSa przeprowadziła pierwszą składną akcję – Stepanov dograł do Pasiuta, a ten uderzył prosto w Murray’a. W dobrej sytuacji znalazł się Mularczyk, ale z około 5 metrów strzeliłobok słupka. W 10. minucie Mesikammen został ukarany za przeszkadzanie. Po 28 sekundach dosiadł się do niego Biro, a na ławce obok zasiadł Kruczek – obaj za drobną przepychankę. W 16. minucie mogło być groźnie po nieodpowiedzialnej stracie Kruczka, ale podanie zza bramki minęło wszystkich potencjalnych adresatów. Pod koniec tercji GieKSa zaatakowała nieco mocniej – najpierw jednak podanie Fraszki do Wajdy było niecelne, a Starzyński po szybkim ataku niecelnie pociągnął z nadgarstka. Na przerwę udaliśmy się więc przy wyniku 0:1.
Prosto z wygranego pierwszego wznowienia do dobrej sytuacji doszedł Gościński, ale uderzył niecelnie. Wydawało się, że dość przyzwoita końcówka pierwszej tercji w wykonaniu GieKSy nie przełożyła się na grę w drugiej części spotkania, ale paradoksalnie to właśnie podczas lepszego okresu gry w wykonaniu tyszan doprowadziliśmy do wyrównania. Rohtla okazał się najsprytniejszy w małym zamieszaniu pod bramką Murray’a i umieścił krążek pod poprzeczką strzelając z backhandu. W 26. minucie po podaniu przez niemal całą taflę świetną okazję miał Marttinen, ale przestrzelił. Minutę później Wanat otrzymał karę za spowodowanie upadku przeciwnika. Po 40 sekundach goście zamienili przewagę na bramkę. Znów dokonał tego Paul Szczechura kierując krążek do bramki z najbliższej odległości po podaniu Mroczkowskiego. W 30. minucie Komorski ostro zaatakował Adamusa przy bandzie i mieliśmy szansę odpowiedzieć na gola strzelonego nam w przewadze w taki sam sposób. Ani razu nie zagroziliśmy jednak bramce Murray’a w sposób inny, niż przez wrzutki z niebieskiej. Od 34. minuty znów musieliśmy bronić w osłabieniu po faulu Kruczka. Simboch został zmuszony do kilkukrotnego wykazania się refleksem. Ostatnie minuty tercji to znów nieco lepsza gra GieKSy. Brakowało jednak dokładności przy rozprowadzaniu krążka w tercji ofensywnej. Przed trzecią odsłoną meczu przegrywaliśmy 1:2.
Tak jak tuż po rozpoczęciu drugiej tercji dobrą sytuację miał Gościński, tak tym razem po 22 sekundach gry uratowała nas poprzeczka. W 43. minucie Starzyński został odesłany do boksu kar za uderzanie kijem. Próba kontry GieKSy w osłabieniu zakończyła się sytuacją sam na sam dla Rzeszutki po stracie Pasiuta. Napastnik gości przegrał jednak pojedynek z Simbochem. Na ostatnie 25 sekund kary Starzyńskiego dołączył do niego Pasiut. Przetrwaliśmy krótki okres gry w 3 przeciwko 5, ale już podczas osłabienia 4 na 5 Tyszanie podwyższyli swoje prowadzenie. Precyzyjny strzał zaprezentował Brycen Martin. Dwubramkowa zaliczka wprowadziła jeszcze większy spokój w poczynaniach gości. W 52. minucie z kontrą ruszył Nahunko, ograł Kotlorza, ale został przyblokowany na tyle dobrze, że nie był w stanie oddać precyzyjnego strzału. GieKSa zaczęła spędzać coraz więcej czasu pod bramką tyszan, jednak nie wynikały z tego żadne konkrety. Już na 4 minuty i 12 sekund przed końcem tercji Simboch zjechał do boksu w zamian za dodatkowego napastnika. Kilkanaście sekund później Marttinen trafił na ławkę kar za zatrzymywanie pędzącego do krążka Szczechury i zamiast atakować w 6 na 5 musieliśmy bronić w 4. Z kontrą w osłabieniu ruszył Pasiut, ale nie znalazł sposobu na Murray’a. Przetrwaliśmy karę Marttinena, ale na półtorej minuty przed końcem meczu faulu dopuścił się Simboch próbując opanować krążek za własną bramką i podcinając przy tym atakującego rywala. Oznaczało to koniec marzeń GieKSy o chociażby remisie i doprowadzeniu do dogrywki. Simboch jeszcze raz zjechał do boksu, ale oznaczało to grę jedynie 5 na 5. Z pustej bramki GieKSy skorzystał Filip Komorski. Mecz zakończył się wynikiem 1:4. Brązowe medale trafiły do drużyny GKS-u Tychy, a katowiczanie zakończyli rozgrywki na czwartym miejscu. Do zobaczenia w sezonie 21/22.
GKS Katowice – GKS Tychy 1:4 (0:1, 1:1, 0:2)
0:1 Paul Szczechura (Christian Mroczkowski, Brycen Martin) 3:03
1:1 Jesse Rohtla (Mateusz Michalski, Jyri Marttinen) 23:56
1:2 Paul Szczechura (Christian Mroczkowski, Alex Szczechura) 27:06 5/4
1:3 Brycen Martin (Jarosław Rzeszutko, Patryk Wronka) 45:08 5/4
1:4 Filip Komorski (Christian Mroczkowski, Patryk Wronka) 59:48
GKS Katowice: Simboch (Miarka) – Kruczek, Wajda, Fraszko, Pasiut, Wanat – Marttinen, Franssila, Stepanov, Rohtla, Michalski – Lyamin, Andersons, Adamus, Starzyński, Nahunko – Krawczyk, Zieliński, Mularczyk, Paszek, Skrodziuk
GKS Tychy: Murray (Raszka) – Kotlorz, Pociecha, Gościński, Komorski, Jeziorski – Seed, Martin, Szczechura A., Szczechura P., Mroczkowski – Ciura, Biro, Witecki, Wronka, Dupuy – Bizacki, Mesikammen, Galant, Rzeszutko, Marzec
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Kibice Piłka nożna
Wielki Festyn przed Meczem Przyjaźni!
W sobotę o 17:00 na Arenie Katowice zostanie rozegrany Mecz Przyjaźni pomiędzy GKS Katowice i Banikiem Ostrava. Będzie to punkt kulminacyjny obchodów 30-lecia zgody pomiędzy kibicami obu klubów.
Tego dnia czeka na Was jednak dużo więcej atrakcji. Już od godziny 11:00, na bocznych boiskach stadionu przy Nowej Bukowej, zostaną rozegrane Mecze Przyjaźni, w których udział wezmą zawodniczki i zawodnicy akademii GKS Katowice i Banika Ostrava.
O 13:00 rozpocznie się Wielki Festyn. Od tej godziny czynne będą pod stadionem dwie strefy. Wzdłuż Trybuny Wschodniej (tzw. Prostej) funkcjonować będzie klubowa Fanzona, która została przygotowana z myślą o całych rodzinach, ze szczególnym uwzględnieniem najmłodszych.
Na miejscu czekać będą między innymi:
– dmuchańce dla dzieci,
– stoły do subsoccera,
– specjalne boisko i rozgrywki podopiecznych Serduszka GieKSy,
– pokaz freestyle football Dawida Krzyżowskiego,
– strefa EA FC,
– dart,
– malowanie obrazów dla dzieci,
– wata cukrowa i popcorn,
– punkty GIEKSA FANSTORE.
Od godziny 15:00 Female Elite ’64 oraz Sektor Mladi Chachari przygotują dodatkowe niespodzianki dla najmłodszych.
Druga strefa zostanie rozstawiona za Blaszokiem. Tam na kibiców czekać będzie powiększony punkt gastronomiczny, a o odpowiednią atmosferę zadba DJ z muzyką. Pojawią się również kibicowskie sklepy Banika (Chachar/Wear i 1922 Store) oraz GieKSy (Blaszok), w których będziecie mogli zaopatrzyć się w zgodowe (ale nie tylko!) gadżety.
Przypominamy także o aktywnościach i atrakcjach, o których już pisaliśmy na stronie. W przerwie Meczu Przyjaźni zostanie rozegrany mecz Legend GKS Katowice i Banika Ostrava (tutaj). Pod stadionem będziecie mogli także odebrać za darmo trzecie wydanie okazjonalnej gazety „GieKSiorz”, które w całości zostało poświęcone opisowi przyjaźni kibiców obu klubów. Nie zabraknie także czeskiej wersji językowej (tutaj więcej).
Jak było na poprzednich spotkaniach z Banikiem możecie przeczytać tutaj. Jednak jeśli z jakichś powodów nie będziecie mogli być tam z nami, to Kanał Sportowy przeprowadzi relację z Meczu Przyjaźni. Start transmisji na YouTube Kanału Sportowego (tutaj) od 16:00. Mecz rozpocznie się o 17:00, a skomentują go Mateusz Borek oraz Grzegorz Goncerz.
Cały czas można zakupić bilety na sobotni mecz, do czego gorąco zachęcamy. Najłatwiej zrobić to przez stronę bilety.GKSKatowice.eu. Przyjdźcie z całymi rodzinami i wspólnie świętujmy piękny jubileusz! Uwaga – apelujemy do WSZYSTKICH kibiców GieKSy, by pojawili się na ŻÓŁTO!





Najnowsze komentarze