Dołącz do nas

Piłka nożna

Post scriptum do meczu z Łęczną

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Spotkanie z Górnikiem Łęczna już za nami, ale liga przyśpiesza od razu na starcie i za dwa dni spotkamy się ze Skrą w Częstochowie. Katowiczanie przygotowują się do występu na sztucznej murawie, ale zanim to nastąpi, wróćmy na chwilę do środowego wieczoru. 

  1. Po dłuższym czasie wróciliśmy do rozgrywek ligowych, bez kibiców, przy pustym stadionie z nadzorem sanitarnym na najwyższym poziomie.
  2. Stadion był naprawdę tak pusty, jak tylko się dało. Zwykle przy spotkaniach bez publiczności te 100 osób „uda się przemycić” na stadion. A to ktoś od kateringu, a to dziennikarze, a to jeszcze ktoś z miasta itd. Tym razem obecni byli tylko ci, którzy mogli. Około 10 dziennikarzy, ekipa TVP Sport oraz 5 fotoreporterów. Dodatkowo prezes Szczerbowski, dyrektor Góralczyk i Dawid Dubas. Może jeszcze 2-3 osoby. 
  3. Na stadion dzięki uprzejmości klubu mogliśmy wejść z Shellem i obejrzeć te pandemiczne spotkanie. Wejście na stadion było błyskawiczne, odbiór identyfikatora, potem przez bramę i sektor. Tam małe zaskoczenie, ponieważ był on podzielony na pół, plus co drugie miejsce wolne. Brakło dla nas miejsca, ale spokojnie usiedliśmy na VIP-ach.
  4. Pierwszy raz w historii fotoreporterzy nie byli na murawie, ale w wyznaczonej strefie na sektorze trzecim. Nie było to zapewne komfortowe, ale dobre i to.
  5. Mecz transmitowany był w TVP Sport a pierwszy raz w historii, szczebel centralny komentowała kobieta w osobie Asi Tokarskiej. Komentatorka ma doświadczenie w komentowaniu piłki nożnej kobiecej, ale debiut w męskiej piłce wypadł bardzo dobrze i kto wie, czy nie będzie to niedługo stały komentator.
  6. GieKSa wygrała 2:1, tracąc pierwsza bramkę. Wiele osób w mediach społecznościowych czy forum pisało: „dawno nie wygraliśmy w ten sposób”. Wielu jednak zapomniało już o Bytovi i wychodzi na to, że ostatnie dwa wygrane spotkania udało się wygrać, przełamując przeciwnika, który otworzył wynik.
  7. Karma wraca i powoli wróciła do Kalinkowskiego. Zawodnik zaliczył czerwoną kartkę i trzeba sięgnąć do statystyk, by zobaczyć czy zdarzyła się sytuacja, w której zawodnik otrzymuje w dwóch drużynach, czerwone kartki w spotkaniach obu drużyn grając w dwóch różnych klubach.
  8. Czerwoną kartkę powinien również otrzymać Śpiączka, ale jego sędzia oszczędził. 
  9. Pierwszą bramkę w barwach GieKSy zdobył Piotr Kurbiel, który w polu karnym zachował się jak Pippo Inzaghi, ale cieszynkę miał Messiego. Oby to połączenie działało w kolejnych spotkaniach.
  10. Na pustym stadionie doskonale słychać było okrzyki piłkarzy. Wyróżnił się Mrozek, który świetnie nakręcał kolegów do pressingu i Adrian Błąd. W końcówce spotkania skierował się do ławki i dopytał „Kiero, ile doliczyłeś?”. Wobec pandemii to właśnie kierownik GieKSy pokazuje, ile minut zostało doliczone.
  11. Po spotkaniu szybko ewakuowaliśmy się ze stadionu. Dziwne uczucie tak bez konferencji, wywiadów, całej tej otoczki. Piłkarze pamiętali o kibicach i podeszli do tych poza bramą oraz tych, którzy powinni być na Blaszoku. 
  12. Kibice, którzy zostali w domu, dzięki transmisji w TVP mogli oglądać spotkanie GieKSy. Wielu z Was podzieliło się z nami swoimi „ołtarzami”. Czekamy na wasze kolejne fotki.

...

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    GKS Siemce

    6 czerwca 2020 at 23:15

    Hej kibice odmrażamy się,Nasza Gieksa wygrała mecz za 6 punktów a tu cisza.Gdyby przegrali pewnie byłby grad komentarzy:)Brawo dla całej drużyny i jedziemy dalej TAK TRZYMAĆ!

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga