GKS Katowice zagrał fatalnie z Okocimskim i nie ma co doszukiwać się pozytywów, bo ich po prostu nie było. Była natomiast cała masa negatywnych rzeczy, z których ograniczymy się tylko do tych kluczowych.
Plusy:
Nie ma.
Minusy:
– Brak sytuacji strzeleckich – w meczu z ostatnią drużyną w tabeli u siebie było ich jak na lekarstwo. Piłkarze GKS nie umieli rozegrać piłki, byli niedokładni, notowali masę niecelnych, niedopracowanych, a wręcz niechlujnych podań. Trudno w takiej sytuacji o strzelenie gola.
– Błędy w wyprowadzaniu piłki – kilka razy zdarzyło się stracić futbolówkę niedaleko własnego pola karnego, na własnej połowie, a przeciwnicy wykorzystywali takie sytuacje i po jednej z nich strzelili gola.
– Znów niewykorzystany karny – wydawało się, że Sławomir Duda po dwóch jedenastkach będzie skutecznym egzekutorem. Niestety i ten zawodnik się pomylił. W tak słabym meczu GKS karny mógł być tym, co uratuje wynik. Nawet tego jednak nie było.
– Nerwowość, brak motywacji (?), presja – piłkarze wyglądali tak, jakby nie radzili sobie z sytuacją bycia faworytem. Grali chaotycznie, jacyś usztywnieni i nie było gryzienia trawy.
– Obniżenie szans na awans – szkoda, że coś co było budowane przez całą jesień może rozlecieć się już na samym początku rundy wiosennej. Perspektywa meczów z Bełchatowem, Miedzią i Łęczną w obecnej formie jest przerażająca i wypada mieć tylko nadzieję na cudowną odmianę…
jarek
18 marca 2014 at 20:49
A Ja sie jednak dopatrzyłem jednego plusa. Wojewoda zamknął blaszok i mniej osob musiało na zywo oglądac ten ”cudowny” mecz ;)))