Dołącz do nas

Piłka nożna

Pietrzak: Brakło nam spokoju

Avatar photo

Opublikowany

dnia

GieKSa.pl: Twoja dobra gra w meczu z Miedzią miała przełożenie na dzisiejszy występ. Zdobyłeś dziś gola wykańczając akcję niczym rasowy napastnik.

Cieszy mnie bramka, ale bardziej cieszyłaby mnie gdyby dała nam 3 punkty. W pierwszej połowie pokazaliśmy, że potrafimy grać w piłkę, graliśmy agresywnie, blisko przeciwnika. W drugiej oddaliśmy inicjatywę gościom, trochę odpuściliśmy i Górnik przejął inicjatywę.

W pierwszej połowie wasza lewa strona była bardzo aktywna, bo nawet Wróbel schodził na skrzydło, ty strzeliłeś bramkę. Z czego wynikała taka dysproporcja w prowadzeniu akcji gdyż zauważyliśmy, że prawa strona nie była tak aktywna.

Akurat w dzisiejszym meczu tak wyszło, wszystko zależy od sytuacji, od ułożenia się zawodników na boisku i sposobie gry. Akurat dziś częściej graliśmy na lewej stronie. Szkoda tylko, że w drugiej połowie oddaliśmy inicjatywę.

Brakło gdzieś również przytrzymania piłki w środku pola i rozegrania jej?

Brakło na pewno spokoju, bo mogliśmy w paru sytuacjach uspokoić grę i wyprowadzić parę kontrataków. Wdarł się niestety chaos w nasze poczynania. Gdybyśmy drugą połowę zagrali jak pierwszą to byśmy mieli 3 punkty.

Wspomniałeś, że w grę wdarł się chaos. Było to szczególnie widoczne przy wyprowadzaniu piłki. Dawno nie widzieliśmy GieKSy, która w niektórych sytuacjach desperacko wybija piłkę.

Trener na pewno nie będzie zadowolony z takiego stylu gry, tym bardziej, że w ataku był Wróbel, który ma filigranową posturę i ciężko było mu walczyć o te piłki. Mieliśmy grać po ziemi, a nie wykopywać piłki. Zabrakło nam spokoju.

Nadzieje na awans oddalają się w ekspresowym tempie, przed nami mecz z Arką.

Musimy wygrywać mecze a potem będziemy myśleć o celach. Musimy się obudzić, bo początek przespaliśmy i mamy mało punktów. Czołówka jest daleko z przodu. Jeśli będziemy wygrywać to być może zmusimy ich do błędów.

7 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

7 komentarzy

  1. Avatar photo

    elo

    5 kwietnia 2014 at 20:40

    jak po 5 meczach sa zdobyte 2punkty a bramki 3-8 to szkoda o tym nawet pisac tragedia i tyle powinni w tej kopalni zostac a nie zdjecia sobie robic

  2. Avatar photo

    xxxxxx

    5 kwietnia 2014 at 20:57

    Dopóki w środku pola będzie grał Fąfara,a Pitry będzie się cofał to nic dobrego nie będzie,Najwyższy czas skończyć narzekać na zawodników a wyciągnąć wnioski wobec trenera.W innych klubach po tylu porażkach już by mu dawno podziękowali.

  3. Avatar photo

    marianoITALIANO

    5 kwietnia 2014 at 21:22

    Myśle że wystarczy ustawieniem pokombinować spróbować nawet całokowicie przekecić 🙂

  4. Avatar photo

    JJO

    5 kwietnia 2014 at 21:36

    HM.. Powiem jasno i wyraznie 😉 nie nadajecie sie do gry w pilke.. sil wam starcza na 45 minut.. jest zaangazowanie na poczatku a potem wszystko umiera.. Poziom piłkarski jaki prezentujecie siega boisk 3 ligi…

    jak mozna grac górne bale na chopa ktory jest najnizszy w GieKSie ??

    Co wy robicie na treningach ?

    Jak mozna wychodzic do kontry w 2 3 chopa ?

    I sie chcialem zapytac czy wasza gra ma wygladac ty graj do mnie ja do Ciebie ? ( na wysokosci naszego pola karnego ) ? od obroncy do obroncy ??

    ZERO POMYSŁU NA GRE…

    po kolejnych 5 szpilach znow bedziecie mowic, ze szkoda straconych punktow zabraklo tego czy tamtego.. a kiedy bedzie KURWA ALE ZAJEBISTY MECZ NAM DZISIAJ WYSZEDŁ ??

    TEGO NIE DA SIE OGLADAC…

  5. Avatar photo

    kazik

    5 kwietnia 2014 at 22:44

    GRAJKI z gieksy wescie sobie skierowanie do psychologa na wlasny koszt szmacicie i wszyscy sie z was smieja tragedia powiem krotko uderzcie sie w piersi dlczego gracie w h……ja z kibicami jak wam nie pasuje to do rezerw po dzisiejszym meczu mialbym ochote powiedziec kim jestescie tylko szmaciarzami i jeszcze chcecie za to kase kibice twierdza ze powinniscie zostac ukarani finansowo jestescie zalosni jak mozecie popatrzec w oczy kibicom wstyd grajki nie jestesci,godni nosic nazwy pilkarze

  6. Avatar photo

    Igor

    6 kwietnia 2014 at 00:31

    Brakło wam wyobraźni, jak kiedyś zastanawialiście się kim chcecie być w życiu…. i tyle. Słuchając tego pierdo…ia, mam wrażenie, że ci ludzie żyją w innym świecie. Nie chcę ich w Katowicach.

  7. Avatar photo

    GieKSiorz

    6 kwietnia 2014 at 02:59

    Masakra poprostu, bo dostalem relacje meczu od przyjaciela ze przegrywaja 0:1 to ucieszylem sie ze nie jestem nawet na meczu potem juz było 1:1 ale i tak remis jest dla mnie jak porazka:/, poniewaz 3 mecze u siebie zdobyli tylko 2 pkty :/. Poprostu teagedia, lepiej pojsc spac !!!

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Górnik Łęczna – GKS Katowice 1:0

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

27.10.2026 Łęczna
Górnik Łęczna – GKS Katowice 1:0
Bramki: Tkacz (32)
Górnik: Wilk – Turek, Radkowski (38. Kobryń), Kruk, Rogala (69. Quainoo), Tkacz (81. Deja), Walski, Myszkor, Akhmedov, Janaszek (69. Niewiarowski), Antkowiak (81. Korbecki)
GKS: Kikolski – Jirka (57. Galan), Olsen (57. Czerwiński), Jędrych, Klemenz, Wdowiak, Milewski, Wolski (75. Kowalczyk), Nowak, Wędrychowski (57. Bartlewicz), Szkurin (75. Kokosiński)
Ż.kartki: Myszor – Bartlewicz
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Malec (Łódź)
Widzów: 1333

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

Post scriptum do Kielc i Łęcznej

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Trudno wracać myślami do dwóch ostatnich pojedynków. Wiemy, jak zagrała GieKSa i jakie wyniki osiągnęła. Nie może jednak zabraknąć tradycyjnego post scriptum. Tym razem łączonego, bo na wyjazd wybrałem się kilkudniowy. Na pierwszy mecz do Kielc dojechał Misiek, a drugi do Łęcznej – Misiek i Kazik.

1. Moja podróż rozpoczęła się już w piątek od… śniadania w Katowicach. Wiadomo, że trzeba się solidnie posilić. Tak więc z Katowic ruszyłem około godziny 12.00.

2. Droga przebiegła sprawnie i po niecałych trzech godzinach zameldowałem się w Hotelu pod Jaskółką nieopodal Kielc, w jednym z Tumlinów. Znałem to miejsce z opowieści, gdyż zatrzymują się tu czasem wędrowcy Głównego Szlaku Świętokrzyskiego.

3. Sam przemierzałem ten szlak dwa lata temu w majówkę. Wówczas po skończonym etapie w Miedzianej Górze autobusem podjechałem do hotelu Grafit. Jak się okazało, zarówno w poprzednim sezonie, jak i teraz, była to baza noclegowa drużyny.

4. Miejscówka nad zalewem Umer, robiła miłe wrażenie. Hotel to chyba jakiś rodzinny, bo w „barze” przesiadywała rodzinka gospodarzy.

5. Z okien można było podziwiać sympatyczne alpaki. Ogólnie sielanka. To był piątek, więc jeszcze nie byłem skażony przykrymi emocjami sportowymi.

6. Zaczynała się kolejka. Czas więc był śledzić poczynania ligowych rywali. Derby Lublina, czyli Motor grał z Zagłębiem. Na początku oglądałem na laptopie, ale pan chyba dziadek zaproponował, że włączy telewizor. Co uczynił.

7. W międzyczasie obiad. Befsztyk po królewsku, z cebulką, jajkiem sadzonym, frytkami i kapustą zasmażaną. Coś pięknego. Tak mi zasmakowało, że potem podczas pobytu wziąłem to jeszcze dwa razy. Na doprawienie się był krem z pieczarek z groszkiem ptysiowym.

8. Wieczorem Widzew – Górnik i kolejny brak wygranej naszego najbliższego rywala. Do tego wykartkował się Fornal, Świder chyba odniósł jakąś kontuzję. Zobaczymy.

9. No i nadeszła sobota. Śniadanie było sowite – z jajecznicą z wkładką. I tu trzeba było zdobyć kalorię, które będą spalane podczas meczu.

10. Niestety nie dostałem miejsca parkingowego, więc musiałem szukać w okolicach stadionu. Wiedziałem, że są ogólnodostępne parkingi i myślałem, że będąc niemal dwie godziny przed meczem nie będzie problemu. Nie wziąłem pod uwagę, że to ostatni weekend przed Wszystkich Świętych. Na parkingach były dzikie tłumy.

11. Musiałem kluczyć i szukać ponad pół godziny. Ostatecznie zaparkowałem na ulicy niedaleko stadionu, pod cmentarzem, na jakiejś trawie.

12. Czirliderki – podobnie jak ostatnio – miały swoją rozgrzewkę na bocznym boisku. A ja zacząłem kierować się do obiektu.

13. Akredytację odebrałem, trzeba było też sprawdzić, czy w sklepiku jest proporczyk. W poprzednim sezonie go zabrakło. Tym razem udało się – był w asortymencie, więc moja na razie niewielka kolekcja została powiększona.

14. Na stadionie byłem nieco ponad godzinę przed meczem. Ciekawe, że tym razem dojście do prasówki było z drugiej strony niż ostatnio. Ale wyjątkowo ochroniarz przepuścił mnie przez catering dla VIP-ów. Nic nie zachachmęciłem.

15. W dojściu do sektora prasowego, można było odnieść wrażenie, że zaraz się wejdzie do Lewiatana, bo taka reklama jest na stadionie, a wygląda dosłownie, jak szyld sklepu.

16. Czirliderki już oficjalnie wystąpiły, Marek Grechuta zaśpiewał i mogliśmy zacząć grać.

17. U gości wystąpił Pau Resta, były zawodnik Korony. Kibice gospodarzy chyba nie narzekali, bo to Hiszpan dał się nawinąć Menie, który strzelił zwycięską bramkę.

18. Camilo Mena to z jednej strony człowiek mocno zamieszany w awans GKS do ekstraklasy, ale też już w tej ekstraklasie całkiem konkretnie nas tępi. Raz już trafił jako zawodnik Lechii w meczu z GKS, a teraz jako piłkarz Korony.

19. Po meczu konferencja, na której było wyjątkowo dużo dziennikarzy. Każdy chciał zobaczyć debiut Roberta Kolendowicza. Ogólnie sama sala ciekawa, ciemna, ciepła, dość kameralna  i schludna.

20. Rozczarowany wróciłem do auta i wróciłem na miejscówkę.

21. Niedziela upłynęła pod znakiem odpoczynku i ekstraklasy oraz oczywiście El Clasico. W tym polskim Lech wygrał na wyjeździe z Legią, a hiszpańskim Real pokonał Barcelonę.

22. Ale przynajmniej mogłem ukoić nerwy w towarzystwie alpak. Zawsze to coś, gdy nie ma wyników.

23. W poniedziałek przemieściłem się do Łęcznej. Trzy godziny drogi, trochę zadupiami. Ale jeszcze za widna byłem na Lubelszczyźnie.

24. Jeszcze udałem się na oddalony o kilometr od mojej miejscówki stadion Górnika, by zrobić nagrywkę i cyknąć parę zdjęć. Ku mojej uciesze stadion był otwarty, więc wszedłem i sobie połaziłem dookoła. Nieniepokojony przez nikogo.

25. Wieczorkiem w sushi/pizzerii pyszna picka. I jesienna herbata. Ogólnie Łęczna jest całkiem przyjemnym małym miastem. Są knajpy, sklepy, kebab, mak. Są też stosunkowo tanie noclegi. Bardzo przyjemnie.

26. Rano śniadanie i na tym skończyły się przyjemności i dobry nastrój. To znaczy jeszcze przez jakiś czas było okej, ale w pewnym momencie zaczęło się robić źle – dokładnie w momencie, jak piłkarze wyszli na boisko.

27. Na stadionie Górnika Łęczna byłem wcześniej sześć razy, ale pięć z tych meczów było przegranych. Jedynie raz GieKSa potrafiła tam wygrać, gdy w końcówce trzy razy strzeliliśmy bramkę.

28. Co ciekawe akredytacja była w formie on line. Nie dostałem plakietki, musiałem się zalogować do systemu biletowego i spoko – tam akredytacja czekała.

29. Ale musiałem czekać aż przyniosą skaner do skanowania. Na szczęśćie może trzy minuty i wszystko było załatwione.

30. Warunki do pracy przyzwoite. Prąd i widoczność spoko. Na stadion schodziły się dzieciaki ze szkół, trzeba było jakoś zbudować frekwencję. Młyn był niewielkie, kibice GKS, cali na żółto, jak zwykle dali radę.

31. Nie zabrakło pozdrowień dla Grzegorza Rogali, kibice GKS pamiętają, że ten zawodnik dał dużo naszej drużynie w drugiej i pierwszej lidze. Teraz broni barw Łęcznej.

32. Luboń, Zdzieszowice, Skierniewice, Garbarnia Kraków, Chrobry u siebie, Tarnobrzeg… To niektóre z kompromitacji, jakie GieKSa zaliczyła w Pucharze Polski w ostatnich kilkunastu latach. Teraz dołożyliśmy do tego drugoligową Łęczną. Fajny był ten puchar w poprzednim sezonie, ale wychodzi na to, że absolutnie nie są to nasze rozgrywki.

33. Po meczu zadałem trochę pytań na konferencji trenerowi, ale byłem tak rozemocjonowany, że zapomniałem włączyć nagrywanie. Z pomocą przyszli chłopacy z oficjalnej, którzy wspomogli mnie nagraniem audio. Wielkie dzięki!

34. Zadałem też pytanie asystentowi trenera gospodarzy, takiemu o aparycji Michaela Ameyawa, na co kładli nacisk i w czym widzieli szansę. To powiedział, że w tym, że obrońcy GKS są wysocy, ale mało zwrotni. Żodyn się nie spodziewał.

35. Wróciłem do auta, które miałem pod miejscówką noclegową, z kilometr od stadionu. I ruszyłem w drogę powrotną. O godzinie 22:00 byłem w domu.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wideo Wywiady

Rafał Strączek – laureat Bukowych Sztoli 2025/26

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przed meczem z Pogonią porozmawialiśmy z Rafałem Strączkiem – pierwszym z dwóch laureatów Bukowych Sztoli za sezon 2025/26. Wyróżnienie jest przyznawane na podstawie ocen pomeczowych wystawianych przez Was – kibiców GKS Katowice. Zwycięzca nagrody opowiedział o pracy bramkarza u trenera Rafała Góraka, pobycie we Francji oraz o swojej rekonwalescencji.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga