Piłka nożna Prasówka
Opinie mass mediów na temat meczu GKS-Resovia: Przegrany wyścig żółwi. Na „GieKSę” czekają jeszcze baraże
Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mass mediów na temat wczorajszego meczu GKS Katowice – Resovia Rzeszów 1:1 (1:1).
sportslaski.pl – Przegrany wyścig żółwi. Na „GieKSę” czekają jeszcze baraże
Piłkarze GKS-u Katowice nie wykorzystali kolejnej wpadki łódzkiego Widzewa i ostatecznie zakończyli sezon poza strefą, dającą bezpośredni awans do Fortuna 1. Ligi. Podopieczni Rafała Góraka po bardzo emocjonującym meczu zaledwie zremisowali u siebie z Resovią 1:1, przez co już w przyszłym tygodniu czeka na nich konieczność walki w barażach.
[…] Na gospodarzy czekało zatem bardzo trudne zadanie, tym bardziej że do pojedynku z 5. zespołem w tabeli przystępowali bez pauzujących za kartki Bartosza Mrozka, Grzegorza Rogali, Kacpra Michalskiego oraz Piotra Kurbiela. Mimo to osłabiona „GieKSa” stworzyła wraz ze swoim rywalem ciekawe widowisko i widać było, że obie drużyny zdecydowanie mają o co walczyć przy Bukowej.
[…] Gdy wszystkim kibicom wydawało się, że podopieczni Szymona Grabowskiego zejdą na przerwę z cennym zwycięstwem, nadeszła 45. minuta. Wówczas asystent przy golu na 0:1 – Dawid Kubowicz – został trafiony w rękę we własnym polu karnym, a sędzia Sebastian Tarnowski słusznie podyktował rzut karny. Jedenastkę za sprawą strzału w stylu Roberta Lewandowskiego wykorzystał Dawid Rogalski, dzięki czemu zapisał on na swoim koncie dziesiątego gola w kończących się rozgrywkach. 23-latek zaliczył zatem udany powrót do pierwszego składu „GieKSy” (pierwszy mecz w wyjściowej jedenastce od 7 czerwca) i trzeba docenić, że wspomnianemu napastnikowi i jego zespołowi udało się szybko odrobić powstałe straty.
[…] Po zmianie stron katowiczanie potrzebowali jednak sporo czasu, by wejść na odpowiednie tory, a jeżeli ktoś był już bliższy objęcia prowadzenia, byli to podopieczni Szymona Grabowskiego. Szanse na ustrzelenie dubletu miał choćby Karol Twardowski, ale w ostatniej chwili jego strzał został zablokowany, dzięki czemu Szymon Frankowski nie miał problemu z wyłapaniem futbolówki. Dodatkowo goście starali się częściej wychodzić do swojego rywala wysokim pressingiem, natomiast GKS długo nie miał jakiegokolwiek pomysłu, by zaskoczyć przyjezdnych i podreperować bilans oddawanych przez siebie celnych strzałów.
Co prawda katowiczanie zdołali włączyć wyższy bieg w ostatnich minutach, lecz gospodarzom w kilku sytuacjach zabrakło zimnej krwi pod bramką Marcela Zapytowskiego. Sygnał do ataku i próby odwrócenia rywalizacji na swoją korzyść dał wprowadzony z ławki Maciej Stefanowicz, ale jego strzał z okolic linii pola karnego był niecelny. Próba pomocnika była jednak zwiastunem ogromnych emocji w końcówce, w której „GieKSa” postawiła już wszystko na jedną kartę i starała się za wszelką cenę wyekspediować piłkę w pole karne Resovii. Chyba najbliżej zmuszenia golkipera gości do kapitulacji był Szymon Kiebzak, ale futbolówka po jego strzale z rzutu wolnego odbiła się tylko od słupka. W ostatnich sekundach piłki meczowe na swoich nogach mieli jeszcze wspomniany wcześniej Stefanowicz oraz Kamil Bętkowski, ale wynik 1:1 ostatecznie utrzymał się do ostatniego gwizdka sędziego Sebastiana Tarnowskiego.
GKS tym samym pozostał na trzecim miejscu w ligowej tabeli i już wiadomo, że dla katowiczan sezon 2019/2020 jeszcze się nie zakończył. Na zespół ten już we wtorek czeka bowiem pierwszy mecz barażowy, a rywalem śląskiego zespołu będzie szósty zespół w stawce, czyli Stal Rzeszów.
weszlo.com – Wyścig ślimaków rozstrzygnięty. Górnik Łęczna i Widzew Łódź w pierwszej lidze!
Powiemy szczerze – niełatwo było przebrnąć przez dzisiejszą drugoligową multiligę. Wzięliśmy pod lupę trzy mecze, w których brały udział zespoły zainteresowane bezpośrednim awansem do I ligi. Górnik Łęczna na wyjeździe grał z Legionovią Legionowo. Widzew Łódź podjął u siebie Znicza Pruszków. GKS Katowice przed własną publicznością zmierzył się natomiast z Resovią. Tylko pierwsi z wymienionych zrobili na boisku to, co od nich zależało. Wygrali, choć też długo męczyli się z wyjściem na prowadzenie. Natomiast Widzew i GieKSa urządziły sobie konkurs o miano „frajera dnia”. Ta żenująca rywalizacja zakończyła się spektakularnym triumfem katowiczan, którzy nie potrafili wykorzystać zawstydzającej porażki Widzewa.
[…] Największych sojusznikiem łodzian w walce o bezpośredni awans do I ligi okazali się ich konkurenci z Katowic. GieKSa również do ostatnich sekund walczyła o odwrócenie losów dzisiejszego spotkania z Resovią. A było tych sekund sporo, ponieważ arbiter doliczył prawie dziesięć minut do podstawowego czasu gry. Ale się nie udało, choć było cholernie blisko, gdy po uderzeniu z rzutu wolnego golkiper rzeszowian sparował futbolówkę na słupek.
Mecz generalnie był dość wyrównany – jedni i drudzy mieli sporo okazji do przechylenia szali zwycięstwa na swoją korzyść. Tymczasem mamy do czynienia z sytuacją z gatunku: „lepsi dwaj ranni niż jeden zabity”. I GKS, i Resovia wystąpią w barażach. Resovia zmierzy się najpierw z Bytovią, GKS natomiast z inną rzeszowską ekipą, czyli Stalą.
infokatowice.pl – GieKSa nie wykorzystała wpadki Widzewa. We wtorek baraż ze Stalą
[…] Spotkanie zaczęło się dość sennie. Pierwszą groźną okazję mieli w 11 min. goście, ale na szczęście dla gospodarzy jeden z rywali, będąc mniej więcej metr od bramki źle trafił w piłkę. Z czasem zarysowała się przewaga katowiczan, którzy niesieni głośnym dopingiem kibiców dwukrotnie mogli zaskoczyć Zapytkowskiego. Najpierw jednak Błąd w 30 min. trafił z rzutu wolnego w słupek, a kilka minut później Wojciechowski fatalnie skiksował w polu karnym po świetnym podaniu Kiebzaka. Na największe emocje w tej części gry trzeba było czekać do samej końcówki. Najpierw w 43 min. przy rzucie wolnym rzeszowian zaspała obrona GieKSy, co wykorzystał Twardowski pokonując Frankowskiego. Kilkadziesiąt sekund później jeden z rywali zagrał jednak piłkę ręką w polu karnym i sędzia podyktował jedenastkę, którą na gola zamienił Rogalski. Po 45 minutach na Bukowej było więc 1:1. W tym samym czasie Widzew przegrywał że Zniczem 0:1, co oznaczało, że w przypadku zwycięstwa GKS-u, to katowiczanie unikną baraży i awansują do pierwszej ligi.
W drugiej odsłonie Trójkolorowi do samego końca szukali zwycięskiej bramki. Rzeszowianie ograniczali się głównie do obrony, choć ich kilka kontrataków także mogło zakończyć się powodzeniem. Podobnie jak przed przerwą, najbardziej emocjonująca była końcówka, Tym razem kibice jednak nie doczekali się gola, a jedynie słupka po strzale Kiebzaka w doliczonym czasie gry.
dziennikzachodni.pl – Katowiczanie zagrają o awans w barażach
W meczu ostatniej kolejki II ligi GKS Katowice zremisował z Resovią 1:1. Katowiczanie nie potrafili skorzystać z porażki Widzewa ze Zniczem Pruszków, bo nie zdołali wygrać z rzeszowianami i zajęli w tabeli trzecie miejsce.
[…] Ponad 1300 widzów, którzy pojawili się na Bukowej, wierzyło w GieKSę, choć ta już na początku spotkania mogła stracić gola. Dawid Kubowicz w 11 minucie strzelał z metra, lecz nie trafił w bramkę.
Później inicjatywę przejęli gospodarze, a trybuny wybuchem radości zareagowały na wieści z Łodzi, gdzie Widzew stracił gola w spotkaniu ze Zniczem. Adrian Błąd z rzutu wolnego dośrodkował na tyle kąśliwie, że piłka trafiła w słupek. Potem po akcji Szymona Kiebziaka świetną okazję miał Zbigniew Wojciechowski, ale skiksował w polu karnym.
Ostatnie minuty przed przerwą dostarczyły widzom prawdziwych emocji. Najpierw gola zdobyli rzeszowianie. Po dalekim dośrodkowaniu piłkę głową zgrał Kubowicz, a młody Karol Twardowski z bliska wepchnął ją do siatki. Odpowiedź GieKSy była natychmiastowa. Arkadiusz Wożniak nabił w polu karnym piłką rękę Radosława Adamskiego, a jedenastkę już w doliczonym czasie gry wykorzystał Dawid Rogalski.
Po zmianie stron też na boisku było ciekawie. W ciągu minuty każdy z zespołów wypracował sobie po jednej znakomitej okazji. Najpierw po akcji katowiczan Błąd dośrodkował do wbiegającego w pole karne Rogalskiego, ale w ostatniej chwili piłkę na róg wybił obrońca gości. W odpowiedzi Resovia wyprowadziła szybką kontrę. Serhij Krykun był z piłką w szesnastce gospodarzy, lecz Błąd zdołał wyjaśnić sytuację.
GKS nie rezygnował. Kiebzak po akcji Woźniaka strzelał z 10 m, lecz bramkarz rzeszowian zdołał odbić piłkę. W końcówce gospodarze postawili wszystko na jedną kartę. Dwie dobre okazje miał Woźniak, a po strzale z wolnego Kiebzaka bramkarz gości sparował piłkę na słupek. W doliczonym czasie gry obok słupka strzelał Stefanowicz.
nowiny24.pl – Apklan Resovia zremisowała na wyjeździe z GKS-em Katowice i zagra w barażach o udział w 1 lidze
[…] Od początku spotkania do ataków ruszyli gospodarze. Resoviacy jednak bardzo uważnie grali w defensywie i nie pozwalali GKS-owi na zbyt wiele. W pierwszych 10 minutach na boisku właściwie za wiele się nie działo – żadna z drużyn nie stworzyła sobie ciekawej sytuacji pod bramką przeciwnika.
Resovia miała czego żałować w 11. minucie – Hebel dograł z rzutu wolnego do Płatka ten głową przedłużył piłkę do Kubowicza, który z 3. metra nie trafił do bramki Frankowskiego. W kolejnych minutach przycisnęli gospodarze, którzy zamknęli rzeszowian na ich połowie.
Goście jednak przetrzymali ten kilkuminutowy napór katowiczan i od 17. minuty mecze zdecydowanie się wyrównał.
W 30. minucie Resovia miała bardzo dużo szczęścia. Z rzutu wolnego zagrywał Błąd i wyszedł mu taki niby strzał, niby podanie, ale zaskoczyło to całkowicie Zapytowskiego, który nawet nie zdążył zareagować i słupek uchronił rzeszowian od straty gola. Kolejną szansę miejscowi mieli 5 minut później, ale tym razem tuż zza pola karnego fatalnie uderzył Wojciechowski.
[…] W drugiej połowie obraz gry niewiele się zmienił. Grę prowadził GKS, a resoviacy cierpliwie czekali na swoje szanse co jakiś czas dogrywając jaką długą piłkę w okolice pola karnego gospodarzy.
W pierwszych 15 minutach za wiele się nie działo, ale jednak nie da się ukryć, że zdecydowaną przewagę mieli piłkarze GKS- Katowice. W 60. minucie jednak z kapitalną akcją indywidualną ruszył Twardowski, który przebiegł z piłką kilkanaście metrów, ale w ostatniej chwili jeden z obrońców gospodarzy zdołał zablokować jego strzał. 5 minut później bardzo groźnie było pod bramką rzeszowian – świetną kontrę miał GKS, ale kapitalną interwencją popisał się Geniec. Chwilę potem z kolei kontra Resovii i Krykun był blisko szczęścia, ale gospodarzy uratował Frankowski. W odpowiedzi kilka minut później strzał Kiebzaka kapitalnie wybronił Zapytowski.
Im bliżej końca meczu, tym lepiej wyglądała Resovia, która częściej gościła na połowie przeciwnika. GKS jednak nie dawał odsapnąć defensywie rzeszowskiego zespołu i raz po raz piłkarze trenera Góraka próbowali niepokoić Zapytowskiego. W samej końcówce mecz zamknąć mógł Woźniak strzałem głową po rzucie rożnym, ale minimalnie się pomylił. W doliczonym czasie gry z rzutu wolnego kapitalnie jeszcze uderzył Kiebzak, ale znowu fenomenalnie spisał się Zapytowski.
resoviacy.pl – Gramy baraże!
Do ostatniej kolejki sytuacja w drugiej lidze była bardzo zagmatwana. Szanse na dwa miejsca premiowane bezpośrednim awansem miały trzy zespoły: Widzew, GKS i Górnik Łęczna.
„Pasiakom” do zapewnienia sobie udziału w barażach, bez oglądania się na inne wyniki – brakowało punktu. Podopiecznym Szymona Grabowskiego na gorącym terenie w Katowicach udało się zrealizować cel. Wynik 1:1 zapewnił Resovii udział w barażach.
[…] Wydawać się mogło, że głęboko cofnięta defensywa Resovii pęknie pod naporem gospodarzy. Jednak ataki pozycyjne katowiczan nie robiły wielkiej krzywdy „Pasiakom”. Groźniej pod bramką Resovii robiło się po kontrach GKS-u. Tak było po stracie piłki przez Karola Twardowskiego w 21 minucie.
[…] Po przerwie obraz gry niewiele się zmienił. Nadal częściej przy piłce byli miejscowi. Resoviacy długimi piłkami starali się uruchamiać skrzydłowych.
[…] W ostatnim kwadransie gra mocno się zaostrzyła. Mnożyły się przepychanki i faule. Nerwowo było też na ławkach rezerwowych, czego dowodem są kartki dla trenera Szymona Grabowskiego, kierownika zespołu Stanisława Mandeli i Daniela Świderskiego, który nie musiał pojawiać się na murawie, aby dostać 4 kartkę w sezonie.
Końcowe minuty tego spotkania należały jednak do Marcela Zapytowskiego. Bramkarz Resovii miał sporo pracy i wywiązywał się ze swojeje roli kapitalnie. W 68 minucie wybronił grożny strzał Kiebzaka z ostrego kąta, a w doliczonym czasie gry ponownie po rzucie wolnym nie dał się przechytrzyć temu piłkarzowi. Dzięki świetnym interwencjom miał spory wkład w sukces „Pasiaków”.
2×45.info – Słodko-gorzki awans Widzewa, pewny triumf Górnika. GKS zmarnował szansę i zagra w barażach
Jedyną drużyną, która w sobotnie popołudnie nie zawiodła swoich kibiców był Górnik Łęczna – ekipa z Lubelszczyzny pokonała Legionovię 2:0 i z pierwszego miejsca awansowała na zaplecze ekstraklasy. Drugim zespołem, który awansował jest Widzew Łódź, choć tutaj można mówić o sporym szczęściu, bo udało się tego dokonać mimo porażki ze Zniczem. W brodę pluć sobie może GKS Katowice, który jedynie zremisował z Resovią i pozostaje mu gra w barażach.
[…] GKS miał wszystko w swoich nogach, ale oczywiście tego nie wykorzystał. W 43. minucie prowadzenie objęła Resovia po trafieniu Karola Twardowskiego. Odpowiedź spadkowicza była jednak natychmiastowa – w doliczonym czasie gry z rzutu karnego wyrównał Dawid Rogalski. Wydawało się, że katowiczanie złapią wiatr w żagle, zwłaszcza, że znali już wynik z Łodzi. Tak się jednak nie stało, a heroiczne ataki w końcówce nie przyniosły rezultatu. Tym samym GKS musi o awans walczyć w barażach.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze