Dołącz do nas

Piłka nożna

Noty i opisy po Resovi

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Spotkanie w Rzeszowie dostarczyło sporo emocji i finalnie zakończyło się remisem 2:2, z czego jedynie gospodarze mogą być zadowoleni. Katowiczanie rozegrali kolejne dobre spotkanie, ale nie udało się wygrać „wygranego” meczu. Czas więc na indywidualne oceny zawodników. 

Bartosz Mrozek – 6

Kilka wyłapanych dośrodkowań, kilka lekkich strzałów wybronionych, niezła gra na przedpolu. Przy karnych bez szans, choć przy drugim chyba czekał na strzał w środek. 

Grzegorz Rogala – 6,5

W defensywie bardzo poprawnie. W ataku kolejny mecz z asystą. Michalski robi sporo wiatru na skrzydle, ale Rogala „cichaczem” również zaczyna dorzucać swoje plusy. 

Arkadiusz Jędrych – 5

Przegrana kluczowa główna przy drugim karnym, piłka długo leciała i Jędrych źle obliczył jej lot, co pozwoliło rywalom zgrać piłkę w pole karne. W pierwszej połowie również przegrana główka, kiedy rywal miał bardzo dobrą okazję. Ogólnie nie było źle, ale kluczowe akcje przegrane.

Radek Dejmek – 6

Dobry mecz obrońcy, chyba pierwszy, w którym to on wyrasta na lidera środka obrony. Kapitalna bramka po rzucie rożnym. Dość pewnie radził sobie z atakami rywali na grząskim boisku.

Kacper Michalski – 6

Powinien mieć minimum asystę w tym spotkaniu. W trzech akcjach świetnie podawał do rywali, ale zawiódł — dwukrotnie Rogalski i raz Woźniak. W obronie bez zastrzeżeń, w ataku groźny jak zawsze. Szkoda kolejnej kartki. 

Michał Gałecki – 6

Swoje w defensywie zrobił — jak zawsze od czarnej roboty. 

Maciej Stefanowicz – 6

Świetny strzał z dystansu na 3:0, ale był spalony. W pierwszej połowie, kiedy drużyna grała dobrze, Stefanowicz również grał dobrze. W drugiej połowie nieco słabszy występ — zabrakło nieco doświadczenia i przytrzymania piłki w środkowej strefie. 

Arkadiusz Woźniak – 6

Dopóki był na boisku GieKSa grała dobrze. Po jego zejściu lekko się posypało i ciężko było nam wrócić do gry. W pierwszej połowie praktycznie bez strat — zapoczątkował akcję na 1:0. Szkoda główki i wolnego wracania z pozycji spalonej. 

Szymon Kiebzak – 5,5

Niby nie było źle, niby swoje w przodzie zrobił, bo napędzał ataki GieKSy, ale czegoś brakowało w tym spotkaniu ze strony Kiebzaka. Praktycznie niewidoczny we wszystkich kluczowych akcjach GieKSy 

Adrian Błąd – 6

W przodzie w pierwszej połowie świetnie rozprowadzał ataki, strzelał z dystansu, a do tego zaliczył asystę. Widać było, że ma wielką ochotę na gola w tym spotkaniu. W drugiej połowie być może zabrakło również jego doświadczenia, by spokojnie skontrować rywali i zamknąć to spotkanie. Pierwszy karny na jego konto, czy był faul to już inna kwestia.

Dawid Rogalski – 5

Świetnie odgrywał do kolegów w środkowej strefie boiska, świetnie się zastawiał i co ważne zdobył gola na 1:0. Czwarty gol z rzędu w ligowym spotkaniu. Atak GieKSy opiera się w tej chwili w głównej mierze na tym zawodniku. Cieszy jego forma, ale takie sytuacje, jakie miał w tym meczu, to trzeba po prostu wykorzystać. Główka z dwóch metrów oraz czyste sam na sam — to musi być bramka i zamknięcie spotkania. 

Łukasz Wroński – 5 (grał od 53 min.)

Wszedł za Woźniaka i po kontuzji dostał dużo czasu w meczu ligowym. Nie było najgorzej, ale potrzeba by więcej dawał zespołowi, szczególnie w ofensywie. Czekamy na więcej, szczególnie przy kontuzji Arkadiusza.

Marcin Urynowicz – bez oceny (grał od 77. minuty)

Zapamiętamy go z rzutu wolnego, który zakończył się rzutem rożnym. 

Jakub Habusta – bez oceny – (grał od 85. minuty)

Wszedł aby w powietrzu wygrywać pojedynki główkowe. Niestety kolejny raz negatywnie zostanie zapamiętany, gdyż to on zrobił drugiego karnego. Habuście wybitnie w GieKSie nie idzie, nawet jeśli chce dobrze, to ciągle jest zamieszany w straty bramek. 

Patryk Grychtolik – bez oceny – (grał od 90. minuty)

Zmiana taktyczna, możliwe, że nawet piłki nie dotknął.

3 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

3 komentarze

  1. Avatar photo

    Greg

    10 listopada 2019 at 22:25

    Aż dziw bierze jak widzę noty Rogalskiego . Nie pisze o drugiej połowie ,bo wszyscy przeszli przez nią nie jak 2 druzyna ligi. Ale pierwsza połowa była super w wykonaniu wszystkich . 5 dla Rogalskiego za bezbłędne dogrywanie piłek ,zero strat i strzelony gol. Nie było lepszego w pierwszej połowie . Fakt ,ze przy odrobinie szczęścia mogły być trzy gole w jego wykonaniu . Nie tacy zawodnicy nie wykorzystują 100% sytuacji. Lewandowski marnuje wiele sytuacji i strzela tylko jednego gola i jest BOHATEREM . A tu za taki mecz dla Rogalskiego 5 . Powinno być 8. To był pierwszy taki mecz gdzie zagrał naprawdę SUPER .Prosze jeszcze raz obejrzeć 1 polowe meczu ??????

  2. Avatar photo

    Błażej

    10 listopada 2019 at 22:43

    a teraz odwróć sytuację i weź środkowego obrońcę, który strzela bramkę w pierwszej połowie wszystko czyści gra super a potem dwie sytuacje zawala tak, że wpadają z tego bramki. Nota 8 dla takiego obrońcy?

  3. Avatar photo

    Irishman

    11 listopada 2019 at 10:19

    Oczywiscie każdy ma tam jakąś swoją subiektywną ocenę.
    Moim zdaniem absolutnie nie można powiedzieć, ze to był taki sobie mecz Rogalskiego, no i za samą bramkę powinien dostać punkcik więcej. Moim zdaniem w sumie co najmniej 6,5.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Trudność w podejściu do średniawki

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Aaaa qrwa jego mać…

To moja reakcja na gola Rakowa w doliczonym czasie gry w Gdańsku. Bo zaczynam pisać zaraz po. I tak, jak kolejka zaczęła się dobrze, bo Termalica wygrała w Lubinie, to potem pewnie lepszy byłby dla nas remis z Białymstoku, ale OCZYWIŚCIE Górnik musiał strzelić w doliczonym, lepszy byłby remis lub porażka Rakowa, ale OCZYWIŚCIE Raków musiał strzelić w doliczonym. I luj Bobcki strzelił, bo dwie drużyny się od nas oddaliły w tabeli.

Ktoś powie – trzeba było wygrać w Kielcach. No pewnie, że trzeba było, ale nie wygraliśmy. A nasze zdobywane punkty – zwłaszcza w tej fazie sezonu – mają taką samą wagę jak straty punktów przez przeciwników.

Przechodząc do naszego meczu. Nie wiem, jak to ugryźć szczerze mówiąc. Bo mam wrażenie, że Korona była do zdobytej bramki po prostu słaba. Potem się rozkręcili i w końcówce mogli strzelić zwycięskiego gola. Więc summa summarum remis jest sprawiedliwy. Bo gdy piszę, że Korona była słaba, to trzeba zaznaczyć, że my nie byliśmy jakoś specjalnie lepsi. Uważam, że do straconej bramki trochę lepsi byliśmy. Ale tylko trochę, to nie był jakiś wielce dobry mecz GKS Katowice. Był średni.

O ile defensywa tym razem dała radę i dopuściła do utraty tylko jednej bramki, to w ofensywie byliśmy bezbarwni. Niby kilka razy podeszliśmy pod bramkę przeciwnika, niby jakieś sytuacje się pojawiły, ale tym razem wykończenie czy ostatnie podanie były słabe. I tu mam pretensje do naszych zawodników, bo zalążki tych akcji były znowuż bardzo dobre. Naprawdę potrafimy pod to pole karne podchodzić i wszystko tkwi w tym, czy dobrze wykończymy akcję – najlepiej celnym strzałem. W poprzednich meczach wyglądało to kapitalnie. Tym razem – mizernie.

Znowu będę się czepiał. Bartka Nowaka. Znów nasz najlepszy zawodnik ligi, mając dobre sytuacje wyglądał, jakby chciał wykończyć czy zagrać ostatnie podanie „pięknie”. Czasem tej zabawy jest po prostu za dużo. Oczywiście te niekonwencjonalne zagrania dały kilka wspaniałych asyst. Ale jeśli chodzi o gole, to już tak nie było. Przecież z tej wyjątkowej techniki naprawdę idzie skorzystać, jednocześnie zachowując prostotę. Uderzyć po długim rogu temu Dziekońskiemu, gdy praktycznie cała bramka jest odsłonięta. Ewentualnie nawinąć przeciwnika i strzelić. Bartek wysoko zawiesił poprzeczkę, dlatego mam uwagi. Przecież on krawaty potrafi wiązać na tym boisku, ale w związku z tym zdarza mu się przedobrzyć.

Ale tak jak napisałem – cała ofensywa była jakaś niemrawa. Ilja znów zmarnował jedną kapitalną sytuację. I czasem sam już nie wiem, co sądzić o tym zawodniku. Bo mało strzela goli i sporo sytuacji marnuje. Znów doceniam jego pracę w środku boiska, przy rozegraniu. Z Koroną choćby kapitalnie wypuścił Nowaka. Z Motorem też miał wielki udział przy rozprowadzeniu akcji bramkowej. Ale tak jak mówię, nie mam uwag co do gry w środku boiska. Problem pojawiał się przed i w polu karnym.

Korona w tym czasie frustrowała raz po raz swoich kibiców. Psioczyli oni dość mocno na piłkarzy. Kielczanie raz po raz bowiem tracili piłki i nie potrafili rozegrać dobrej ofensywnej akcji zakończonej strzałem. Nie wyglądali jak swoja wersja z jesieni.

Cieszy kolejny gol Arkadiusza Jędrycha. Capitano – wzorem Radomiaka – asystował sam sobie od słupka. Chyba lubi halówkę i grę od bandy. Po raz kolejny trafił do siatki i myśleliśmy, że ten gol da nam zwycięstwo, a najlepiej gdybyśmy potem strzelili drugą bramkę.

Patrząc na to z drugiej strony, to znów trzeba powiedzieć, że stara GieKSa taki mecz by przegrała w końcówce. Można powiedzieć, że w Krakowie – z mega słabą Cracovią – nie ugraliśmy nawet punktów. Aż tak słaba jak Pasy Korona wczoraj nie była. Więc remis na wyjeździe z solidną drużyną z ekstraklasy oczywiście nie jest złym wynikiem. Oczywiście należy wziąć pod uwagę też nasze osłabienia kadrowe. Przecież nie było Strączka, Klemenza, Kowalczyka, Galana, Zrelaka. Trener musi odkrywać i dostosowywać szerszą kadrę. I znowuż jak na to, że mamy tyle osłabień – wyniki są bardzo w porządku.

Tylko ten niedosyt. Naprawdę można było w tym spotkaniu ugrać więcej i poprawić swoją sytuację w tabeli dopisując trzy punkty. Tak dopisujemy jeden. Co oczywiście też jest zdobyczą. Każdy punkt jest na wagę złota.

Po tej fatalnej porażce z Cracovią GieKSa rozegrała cztery mecze – dwukrotnie u siebie wygrywając i dwa razy remisując na wyjeździe. Ostatecznie jest to układ bardzo dobry. Grając w taki sposób przez cały sezon zdobywa się 68 punktów. W obecnych rozgrywkach wystarczyłoby do mistrzostwa. Ostatecznie więc ostatnia tzw. forma katowiczan jest bardzo dobra.

Każdy był po tym meczu niepocieszony. Jacek Zieliński – znany ze swojego marudzącego tonu – tak właśnie trochę pomarudził na konferencji prasowej. Rafał Górak też nie był przeszczęśliwy, ale też mówił, żeby nie utyskiwać aż tak bardzo na ten remis. No i te nastroje szkoleniowców chyba oddają, to co widzieliśmy w Kielcach. Każdy był trochę rozczarowany po tym remisie, a jednocześnie wiedział, że można było ten mecz przegrać. Więc nie narzekam aż tak bardzo, ale trochę narzekam.

Patrząc teraz na perspektywę gry w pucharach – myślę, że Raków i Górnik znajdą się w czwórce. Jeśli tak, to piąte miejsce da przepustkę do Europy, bo obie ekipy zagrają w finale Pucharu Polski w najbliższą sobotę. Wychodzi więc na to, że o to piąte miejsce w pucharach rywalizować będzie GieKSa, Wisła Płock i Zagłębie. Lubinianie dali ciała z ekipą z Niecieczy i wygląda jakby spuchli, choć lekceważyć ich nie można. Dzisiaj z zapartym tchem będziemy obserwować mecz Wisła – Radomiak i musimy kibicować gościom – od wyniku tego spotkania będzie zależeć bardzo, bardzo wiele. Natomiast żadna z wymienionych trzech drużyn kompletu punktów raczej nie zdobędzie, więc trzeba zminimalizować punktowe straty. Na plus jest to, że i z Zagłębiem, i z Płockiem mamy lepsze bilanse bezpośrednie.

Świat się nie zawali, jeśli GieKSa do pucharów nie wejdzie. Przecież jeszcze niedawno walczyliśmy o utrzymanie. Ale nie ma się co oszukiwać, matematyka mówi, że udział w Europie jest po prostu realny. Jeśli na przykład GieKSa zdobyłaby w ostatnich czterech kolejkach 7-8 punktów, to gra w eliminacjach Ligi Konferencji będzie bardzo możliwa. To jest bonus, szansa, która się nadarza. I grzechem byłoby nie powalczyć.

Jest jednak jeden warunek. Z Termalicą za tydzień trzeba bezwzględnie wygrać. Jakkolwiek nie jest to typowy outsider prezentujący się beznadziejnie, to jednak jest to ostatnia drużyna ligi, którą będziemy podejmować. W kolejnych trzech spotkaniach o punkty będzie dużo trudniej. Trzeba więc sobie ustawić sytuację tak, żeby z 47 punktami startować do trzech ostatnich kolejek.

Kontynuuj czytanie

Galeria Kibice Piłka nożna

Kibicowskie święto w Kielcach

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do galerii z Kielc, gdzie GieKSa podzieliła się punktami z Koroną. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: Nie będę przesadzał z ubolewaniem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po meczu Korona Kielce – GKS Katowice wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Jacek Zieliński i Rafał Górak. Poniżej prezentujemy główne opinie szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Przyjmujemy i szanujemy tę zdobycz punktową – jednopunktową. Wydaje mi się, że nie byliśmy dzisiaj najlepszą wersją siebie, na pewno mogliśmy grać lepiej, szczególnie w działaniach, gdy mieliśmy piłkę. Trochę to szwankowało i z tego może troszkę jestem niezadowolony. Jednak z samego przebiegu meczu, gdzie uważam, że remis jest sprawiedliwy, nie będę zbytnio przesadzał z ubolewaniem nad tym punktem. Bo to jest trudny teren i nikomu się łatwo tutaj nie gra. Był pełny stadion i to też chyba fajne dla kibiców, bo ci ludzie dzisiaj dużo dawali, widać dużo walki i zaangażowania. Były momenty lepsze i gorsze zarówno w jednej, jak i drugiej drużynie, dlatego uważam, że jest okej. Cieszę się również, że drużyna jako całość zdaje egzamin, w takim momencie, bo dzisiaj przyjechaliśmy bez sześciu ważnych zawodników. Ta głębia kadry, chciałem to podkreślić, daje radę i zawodnicy, którzy grali mniej wchodzą i realizują swoje zadania. Remis przyjmuję ze zrozumieniem, uważam, że jest to wynik zasłużony.

Jacek Zieliński (trener Korony Kielce):
Nie wiem jak ocenić ten mecz i ten punkt, czy on jest zdobyty czy są dwa stracone. Ale jak się goni wynik i ma się punkt w końcówce, to jest to w miarę zdobycz. Natomiast liczyliśmy na więcej, trochę inaczej miała wyglądać pierwsza połowa, oddaliśmy za dużo przestrzeni przy stałych fragmentach. Wiedząc, że GKS jest w tym groźny, to najbardziej boli, jak się traci taką bramkę. No nic, w piątek kolejny mecz u siebie i tu już nie będzie półśrodków, tu po prostu trzeba wygrywać.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga