Hokej Piłka nożna Prasówka Siatkówka
Multisekcyjny przegląd doniesień mediów: Czternasty siatkarz w GKS Katowice. Klub zamknął skład
Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów, które obejmują informacje z ubiegłego tygodnia dotyczące sekcji piłki nożnej, siatkówki i hokeja na lodzie GieKSy.
Piłkarze rozegrali w ostatnią sobotę mecz wyjazdowy z Elaną Toruń, GieKSa wygrała 2:1 (1:1). Pomeczową prasówkę z tego spotkania przeczytacie tutaj. Piłkarki, siatkarze oraz hokeiści mają przerwę pomiędzy sezonami, w sekcji siatkarskiej skompletowano skład, w hokejowej kontraktowani są nowi/starzy zawodnicy.
PIŁKA NOŻNA
dziennikzachodni.pl – Nie budujcie nowego stadionu GKS Katowice – apelują radni ze Środmieścia
– W czasie kryzysu ekonomicznego związanego z epidemią koronawirusa miasto nie powinno brać kredytu na nowy stadion GKS Katowice. Te środki należy przeznaczyć na ważniejsze cele – taką uchwałę podjęli radni katowickiej dzielnicy Śródmieście
Rada Jednostki Pomocniczej nr 11, czyli Rada Dzielnicy Śródmieście, przyjęła uchwałę o zaniechanie wydatkowania środków z budżetu miasta na rok 2021 na budowę stadionu miejskiego. Wniosek zgłosił Kamil Lubelski, a treść została przyjęta przy jednym głosie sprzeciwu.
– Duża część radnych oddających głos za tak sformułowanym wnioskiem wyraźnie wskazywała, że nie sprzeciwia się inwestycji jako takiej, lecz dostrzega, że inwestycja ta w zaistniałych okolicznościach powinna mieć mniejszy priorytet, a co za tym idzie Miasto Katowice nie powinno planować w przyszłorocznym budżecie wydatków na ten cel – podkreślił przewodniczący Rady, Bartosz Pudo. – Rada ma świadomość, że umowa kredytowa może precyzyjnie określać przeznaczenie środków – choć jak nam wiadomo, kredyt miał zostać zaciągnięty na wydatki inwestycyjne obejmujące nie tylko Stadion Miejski. Nasz wniosek opiera się jednak na założeniu, że dopóki linia kredytowa nie została uruchomiona, a środki wydatkowane, Miasto Katowice wciąż ma możliwość zaniechania wydatkowania rzeczonych środków i powstrzymania się od uruchomienia linii kredytowej. Nawet jeżeli pojawić się mogą w związku z tym pewne koszty operacyjne związane z obsługą nieuruchomionej linii kredytowej, w okresie spowolnienia gospodarczego i idącego za tym, trudnego do oszacowania obniżenia przychodów Miasta Katowice, zasadnym staje się rozważenie takiej ewentualności.
Uzasadnienie uchwały:
Wniosek o zaniechanie wydatkowania środków z budżetu miasta Katowice na rok 2021 na budowę stadionu miejskiego -Uchwala nr 22 z 29.06.2020 r.
„W efekcie pandemii koronawirusa budżet miasta odnotował znaczny spadek dochodów. Konieczne jest więc zweryfikowanie wydatków zamierzonych na najbliższe lata. Okres kryzysu gospodarczego nie jest czasem na zaciąganie ogromnych kredytów w celu budowy obiektów o charakterze i przeznaczeniu sportowo-widowiskowym. Konieczne jest wspieranie cierpiącego lokalnego biznesu czy też wspieranie służby zdrowia, natomiast finansowanie rozrywki dla wąskiej grupy społecznej musi być zminimalizowane. Wielokrotnie Rada Jednostki Pomocniczej nr l spotykała się z odpowiedziami ze strony urzędników UM Katowice, zgodnie z którymi liczne działania miasta, oceniane jako społecznie niezbędne oraz nie cierpiące zwłoki (remonty miejskich budynków, dofinansowania szkół, domów dziecka itd.), nie mogą być wykonane, gdyż miastu brakuje środków finansowych.
O ile w czasach dobrej koniunktury gospodarczej taki wydatek, obciążający budżet miasta (w tym wszystkich mieszkańców, również tych, którzy nigdy nie będą korzystać ze stadionu) można było próbować bronić, doszukując się uzasadnienia dla utrzymania tej inwestycji w planach miasta, o tyle obecnie, dalsze finansowe angażowanie się Miasta Katowice w projekt budowy stadionu miejskiego nie znajduje żadnego logicznego ani moralnego uzasadnienia.
Radni Jednostki Pomocniczej nr 1 wnoszą zatem o niezwłoczne podjęcie uchwały przez Radę Miasta zmierzających do zaniechania dalszego wydatkowania środków publicznych na rzecz budowy stadionu miejskiego i otaczającej go infrastruktury oraz przeznaczeniu tych środków na dofinansowania szkół, domów dziecka, domów opieki społecznej, miejskich zakładów budżetowych w tym głównie KZGM, transportu lokalnego oraz wsparcia dla rodzimych przedsiębiorców”.
Ostateczna decyzja należy do władz miasta.
tylkokobiecyfutbol.pl – GieKSa przedłuża. transfery wkrótce !
GieKSa Katowice rozpoczął już przygotowania nowego sezonu Ekstraligi.
Nowe kontrakty z klubem podpisało siedem zawodniczek. Na kolejny sezon w stolicy Górnego Śląska zostają Jessica Ludwiczak, Weronika Klimek, Marlena Hajduk, Kamila Tkaczyk, Nadja Stanović, Kinga Kozak oraz Nicola Brzęczek. Z naszych informacji udało się szczególnie sporym kosztem przedłużyć kontrakt z Kingą Kozak. Młoda zawodniczka ma teraz otrzymać sporą podwyżkę i przesunąć się na sam szczyt wysokości kontraktów.
Wciąż ważne kontrakty mają Joanna Olszewska, Anna Konkol, Zofia Buszewska, Klaudia Kubaszek, Kasandra Parczewska i Klaudia Miłek. To grono z całą pewnością zostanie w klubie. Jeszcze w czerwcu wydawało się, że Medyk jest skłonny zapłacić kwotę odstępnego za Joannę Olszewską. Nie doszło jednak do porozumienia między klubami.
Wkrótce GieKSa powinna ogłosić pierwsze wzmocnienia. Z naszych informacji bardzo blisko podpisania kontraktu jest Aleksandra Lizoń. Trwają rozmowy także na temat zakontraktowania Ewy Cieśli.
SIATKÓWKA
siatka.org – Dawid Ogórek wraca do GKS-u i zamyka skład zespołu
29-letni libero Dawid Ogórek dołączył do drużyny GKS-u Katowice na sezon 2020/2021. Tym samym znany jest pełny skład zespołu Grzegorza Słabego na najbliższą edycję PlusLigi.
O miejsce w pierwszej szóstce siatkarskiej GieKSy wraz z Dustinem Wattenem walczyć będzie Dawid Ogórek. Urodzony w lipcu 1990 roku zawodnik swoją przygodę ze sportem rozpoczynał od piłki nożnej, jednak później postawił na siatkówkę. Występował w Młodej Lidze w barwach ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, następnie w II-ligowym Spodku Katowice. Później przeniósł się do Aluron Virtu Warty Zawiercie.
Z tym zespołem wywalczył awans do I ligi, a następnie do PlusLigi. Libero w 2017 roku przeniósł się do Lechii Tomaszów Mazowiecki, by rok później zasilić szeregi GieKSy i w jej barwach rozegrać 12 spotkań w sezonie 2018/2019. Zakończył się on dla katowickiego klubu ósmą pozycją w ligowej tabeli. Następnie Ogórek zdecydował się na powrót do Tomaszowa Mazowieckiego i z miejscową Lechią walczył o jak najwyższe lokaty w I lidze, ostatecznie kończąc przedwcześnie przerwane rozgrywki zaplecza PlusLigi na 6. pozycji. W 23 spotkaniach minionego sezonu Dawid Ogórek zanotował 20,22 proc. przyjęcia perfekcyjnego.
polsatsport.com – Czternasty siatkarz w GKS Katowice. Klub zamknął skład
29-letni libero Dawid Ogórek to ostatni siatkarz, który zasilił skład klubu GKS Katowice. Tym samym ekipa Grzegorza Słabego jest gotowa do rozpoczynającej się jesienią rywalizacji.
Ogórek o miejsce w pierwszej szóstce walczyć będzie z Amerykaninem Dustinem Wattenem.
[…] Skład na sezon 2020/2021:
Trener: Grzegorz Słaby
Rozgrywający: Jan Firlej, Jakub Nowosielski
Atakujący: Jakub Jarosz, Wiktor Musiał
Przyjmujący: Jakub Szymański, Adrian Buchowski, Kamil Kwasowski, Sławomir Stolc
Środkowi: Jan Nowakowski, Miłosz Zniszczoł, Emanuel Kohut, Kamil Drzazga
Libero: Dustin Watten, Dawid Ogórek
HOKEJ NA LODZIE
dziennikzachodni.pl – Zaskakujący sojusz GKS Katowice i Naprzodu Janów. Co na to kibice?
Hokejowy GKS Katowice i Naprzód Janów poinformowały o nawiązaniu ścisłej współpracy. Hokeiści z Nikiszowca będą zasilać zespół z Satelity. Co ciekawe, ten drugi klub cieszył się do tej pory dużą sympatią kibiców Ruchu Chorzów.
Treść oświadczenia Naprzodu Janów:
W dniu 26.06.2020r. nasz klub zawarł umowę współpracy z Klubem PHL -GKS Katowice w zakresie szkolenia i wypożyczania zawodników NAPRZÓD JANÓW do udziału w zajęciach treningowych oraz meczach mistrzowskich, pucharowych oraz sparingowych GKS Katowice.
Zawodnicy 1 ligi/CLJ NAPRZÓD JANÓW będą regularnie trenowali i brali udział w rozgrywkach mistrzowskich, pucharowych i sparingowych i reprezentowali barwy naszego klubu. GKS Katowice przeprowadzi regularne szkolenie zawodników uzgodnionych przez kluby (wyłonionych w trakcie testów przeprowadzonych pod nadzorem trenerów obu klubów) poprzez udział w zajęciach treningowych oraz meczach rozgrywanych przez GKS Katowice w ramach rozgrywek mistrzowskich, pucharowych i sparingowych. Klub PHL umożliwi rozwijanie umiejętności wyróżniającym się zawodnikom Klubu 1 Ligi / CLJ poprzez udział w zajęciach treningowych drużyny seniorów.
Umowa została zawarta na sezon 2020/2021 i zatwierdzona przez PZHL.
Informacja wywołała duże poruszenie wśród kibiców, zwłaszcza kojarzonego z Ruchem Chorzów Naprzodu. Klub dyskusję pod powyższym oświadczeniem skwitował w następujący sposób:
Uprzejmie Was prosimy, skończcie z hejtem, jałową dyskusją i czarnowidztwem. Nie pozwolimy na to kogokolwiek oczerniać, obrażać w imię wyimaginowanych problemów. Pamiętajcie, nikt nikogo nie niszczy. Albo inaczej – niszczą nas takie komentarze i „argumenty”. My walczymy o klub i jego przyszłość. Tak, wybraliśmy drogę współpracy z GKS i tego się nie wstydzimy. Spotkajmy się na koniec sezonu gdzie będziemy świętować 100 lecie klubu i ocenimy czy obrana droga była dobra. Dziś prosimy Was o wsparcie w działaniach a jeśli tego nie chcecie zrobić – to przynajmniej nie przeszkadzajcie. Rozliczcie nas po sezonie.
hokej.net – Kadra GieKSy coraz szersza
Szefostwo GKS-u Katowice nie zwalnia tempa i podpisuje kolejne kontrakty. Dziś swoje umowy z ekipą z alei Korfantego przedłużyli dwaj młodzi zawodnicy: Marcin Wyśnik i Szymon Mularczyk.
[…] Wyśnik ma 18 lat i jest bramkarzem. Co ciekawe pierwsze kroki stawiał właśnie w ekipie z Katowic, ale po rozwiązaniu sekcji występował w młodzieżowych drużynach Zagłębia Sosnowiec i Podhala Nowy Targ.
W poprzednim sezonie zadebiutował w barwach katowickiego GKS-u w wygranym 8:0 meczu z Kadrą PZHL U23, który odbył się 25 października 2019 r.
– Wykonywałem dobrą pracę na treningach z trenerem Saatosarim i myślę, że to dobra opinia trenerów zaważyła na moim pozostaniu w GieKSie. Skład, który szykuje się na przyszły sezon, zapowiada się na mocniejszy i nie pozostaje nam nic innego, jak walczyć o wysokie cele – zaznaczył Marcin Wyśnik.
Zadowolenia z pozostania w ekipie GKS-u Katowice nie kryje też Szymon Mularczyk.
– Bardzo podobała mi się atmosfera w drużynie z poprzedniego sezonu, a skład budowany na kolejny sezon zapowiada się naprawdę dobrze i to miało wpływ na moją decyzję. Usłyszałem wiele podpowiedzi i rad ze strony starszych kolegów, dlatego mam nadzieję dać z siebie jeszcze więcej. Moim celem jest pomoc zespołowi na każdym kroku; chcę, by inni zawodnicy zawsze mogli na mnie liczyć – stwierdził 20-letni napastnik.
Wychowanek Polonii Bytom w poprzednim sezonie rozegrał 38 spotkań, w których zdobył 11 punktów za 4 bramki i 7 asyst.
Cztery ekipy blisko zakończenia procesu licencyjnego
Kiedy rozpocznie się nowy sezon? Co z meczem o Superpuchar Polski? Które kluby będą miały największy problem z otrzymaniem licencji? Znamy już odpowiedzi na te pytania.
Wiemy, że w rozgrywkach Polskiej Hokej Ligi na pewno będzie uczestniczyć pięć drużyn, które pomyślnie przeszły proces licencyjny. Są to GKS Tychy, Re-Plast Unia Oświęcim, JKH GKS Jastrzębie, GKS Katowice i Comarch Cracovia.
– Komunikatu o kolejnych licencjach można spodziewać się po weekendzie. Wydaje mi się, że w poniedziałek będzie coś więcej wiadomo – powiedziała nam Marta Zawadzka, wiceprezes Polskiego Związku Hokeja na Lodzie i komisarz PHL.
Obecnie najbliżej otrzymania prawa do gry na najwyższym szczeblu w naszym kraju są STS Sanok, KTH Krynica, GKS Stoczniowiec Gdańsk i KH Energa Toruń. Skomplikowana jest sytuacja Zagłębia Sosnowiec i Podhala Nowy Targ, które wciąż mają spore zobowiązania finansowe w stosunku do swoich byłych zawodników.
– Oba kluby będą musiały jeszcze powalczyć o licencję. Proces licencyjny zakończy się 14 lipca – zaznaczyła Zawadzka.
W rozgrywkach zabraknie Lotosu PKH Gdańsk, którego szefostwo ogłosiło w mediach, że nie przystąpi do sezonu.
– W najbliższy wtorek mamy kolejną wideokonferencję z klubami i na nią chcę przygotować proponowany terminarz. Zakłada on udział 10 lub 12 zespołów, które rozegrają między sobą cztery rundy – wyjaśniła komisarz PHL.
Kiedy początek sezonu?
Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, to sezon 2020/2021 wystartuje w niedzielę, 13 września.
[…] Planowany na 11 września mecz o Superpuchar Polski pomiędzy mistrzem Polski, czyli GKS-em Tychy a zdobywcą Pucharu Polski – JKH GKS-em Jastrzębie odbędzie się w późniejszym terminie.
– Chcielibyśmy, aby spotkanie o to ważne trofeum odbyło się z kibicami na trybunach, dlatego w trakcie sezonu poszukamy dogodnego terminu, który będzie satysfakcjonował obie strony – podkreśliła Marta Zawadzka.
Rahm odchodzi! Szefostwo GieKSy musi szukać zastępstwa
Robin Rahm w przyszłym sezonie nie będzie występował w ekipie GKS-u Katowice. Szwedzki golkiper w ostatnim czasie otrzymał kilka ciekawych propozycji z silniejszych lig.
Rahm w poprzednich rozgrywkach był mocnym punktem swojego zespołu. Skradł też serca katowickich kibiców, którzy okrzykami „Ram, pam, pam! Robin Rahm!” pozdrawiali go z trybun.
W barwach GieKSy rozegrał 45 ligowych meczów, w których interweniował ze skutecznością oscylującą w granicach 93,5 procent i wpuszczał średnio 1,87 bramki na mecz. W tej drugiej statystyce nie miał sobie równych.
Z naszych informacji wynika, że 33-letniego golkipera w swoich szeregach wiedzieliby działacze Hkm Zwoleń, czyli piątej ekipy słowackiej ekstraligi. Robin Rahm miałby rywalizować tam o miano pierwszego bramkarza ze Słowakiem Adamem Trenčanem.
Ale to nie wszystko. Urodzony w Torsby zawodnik znalazł się też na celowniku dwóch klubów z Eishockey League (dawnej EBEL). Tak czy inaczej Szwed ma w czym wybierać i każda z tych propozycji jest lepsza pod względem finansowym, jak i sportowym.
Szefostwo GKS-u Katowice liczyło, że uda się zatrzymać w klubie doświadczonego golkipera. Teraz działacze muszą wdrożyć plan B i jak najszybciej pozyskać bramkarza, który zagwarantuje zbliżony poziom.
Felietony Piłka nożna
Betonowy Urban
Nie doczekaliśmy się powołania dla Bartka Nowaka. Nie wystarczy, że od samego początku sezonu wiążesz krawaty w tej lidze, indywidualnie piłkarsko jesteś jednym z najlepszych zawodników w ostatnich latach. Że masz liczby, jesteś równy, a twoja drużyna dzięki tobie co mecz ma gola.
Ani to, że potrafisz znaleźć taką mysią dziurę na zatłoczonym boisku i wykorzystać ją do ultraprecyzyjnego podania, że partnerowi wystarczy tylko dołożyć nogę. Że stałe fragmenty bijesz tak, że koledzy tylko dostawiają głowę i jest gol.
Nie, to panu Urbanowi nie wystarczy. Dlatego plecie banialuki o tym, jak to Bartek rozgrywa „znakomity sezon, znakomity. Ale to tylko polska ekstraklasa”. Chłopie, to po kiego grzyba ty w ogóle w ostatnim czasie się kilka razy pojawiałeś na Nowej Bukowej? Właśnie po to, żeby zobaczyć kapitalnego zawodnika i go nie powołać? A może po prostu chodziło o to, żeby poskubać słonecznik i obejrzeć meczyk?
Nie wiem, co jeszcze miałby Nowak zrobić, żeby to powołanie dostać. Stanąć na (…) i zatańczyć breakdance’a?
Nie mówimy o zawodniku, który ma dobry miesiąc. Mówimy o piłkarzu, który od ponad pół roku tydzień w tydzień pokazuje naprawę bardzo wysoki poziom, przerastający na ten moment większość reprezentantów. I tak – można powiedzieć, że to tylko ekstraklasa. Tyle, że przecież po pierwsze nie jest to żadna ujma, a po drugie przez całe lata do polskiej kadry powoływane były te wszystkie Kapustki, Wszołki i inne piłkarskie wynalazki.
Mimo mojej całej sympatii do Grosika, to teraz mam pytanie, jakim prawe on jest w kadrze, a Nowak nie? Co niby takiego specjalnego robi Wiśniewski, żeby w tej kadrze się znajdować? Drągowski to co prawda bramkarz, ale… bramkarz, który na początku wiosny puszczał każdy celny strzał do bramki.
Jakim prawem w kadrze jest wiecznie kontuzjowany Moder, który poza jedną bramką strzeloną Anglii nie dał reprezentacji kompletnie nic? W czym lepsze są te wszystkie Rózgi czy Slisze? Poza tym, że – jak w przypadku tego ostatniego – przyklejony został do kadry niczym rzep i nie da się go odkleić. Jak mniemam, tylko dlatego, że grał w Legii, bo gdyby nie pograł kilka lat u Wojskowych, to pewnie nikt by w Polsce o nim nie pamiętał.
I tu nawet nie chodzi o to, że Bartosz Nowak miałby grać, wyjść w pierwszej jedenastce. To kwestia symboliki, sygnału dla piłkarskiej polski. Że to właśnie to powołanie pokazuje, że jak zawodnik przez tyle miesięcy gra nie tylko bardzo dobrze, ale wręcz kapitalnie, to logiczną nagrodę jest powołanie do reprezentacji Polski. Choć swoją drogą, uważam, że piłkarz w takiej formie realnie mógłby pomóc tej drużynie.
W mediach padały jeszcze od niektórych ekspertów argumenty typu, że Nowak nie powinien być powołany, bo „gdzie niby wcisnąć Nowaka?”. Tyle, że jak przez wiele lat do kadry były powoływane różne wynalazki, to nikt się o to nie pytał. To jest tak z dupy argument, że szkoda nawet strzępić języka.
Trudno nie odnieść wrażenia, że Urban ma po prostu mentalność typowo polskiego piłkarskiego betonu. Jak mu wszyscy truli, że powinien powołać Pietuszewskiego, to gadał jakieś swoje dziwne argumenty. Teraz w końcu powołał. O co najmniej jedno zgrupowanie za późno, ale dobrze, że w ogóle.
Pamiętam, jak kiedyś w szkole graliśmy trochę w piłkę ręczną. Zawsze byłem zwinny i w tę ręczną dobrze grałem. Przyszedł jakiś turniej międzyszkolny, nauczyciel WF wybrał zawodników do reprezentacji szkoły. Mnie nie „powołał” – bo według niego byłem za niski. Tak się wkurwiłem, że gdy na następnej lekcji graliśmy jakiś krótki mecz „niepowołani vs reprezentacja szkoły” moja drużyna wygrała 5:4, a ja strzeliłem wszystkie 5 bramek. Gdy potem nauczyciel wychodził z roboty, minął mnie tylko na korytarzu i rzucił „Michał, dobrze grałeś”. Pamiętam to do dziś. Widział najwidoczniej, jak mi zależy i że byłem zły. Ale decyzji nie zmienił. Więc gdzieś mógł sobie wsadzić swoje pochwały, tak jak gdzieś Urban może wsadzić swoje zdanie, że Nowak gra „niesamowity, sezon, niesamowity”.
Nie wiem, czy to jakiś osobisty uraz selekcjonera czy właśnie wspomniana betonowa mentalność rodem Zdziśków Kręcinów czy innych tzw. leśnych dziadków z PZPN. Fajnie, że trener taki zabawny, taki śmieszny i taki wyluzowany jest na swoich konferencjach, a nie bucowaty jak Czesiu Michniewicz. Ma jednak w sobie coś z tego PRL-owskiego betonu.
Bartek zapytany przy okazji meczu z Jagą przez Kubę Jeleńskiego o kadrę powiedział, że „jak dostanie powołanie to będzie najszczęśliwszy, a jak nie dostanie – to też będzie najszczęśliwszy”. Chciałbym, żeby tak było, bo nie tylko na boisku, ale i poza nim pokazuje, że to jest po prostu znakomity facet, skromny, a jeśli chodzi o grę – piekielnie dobry.
Od lat nie było w Katowicach piłkarza, który doczekałby się skandowania swojego nazwiska nie przy okazji gola czy dopingowania bramkarza przy rzucie karnym. Kibiców GieKSy niełatwo zachwycić. A Bartek to usłyszał po hat-tricku z Wisłą Płock, słyszał to po zmianie w Lubinie oraz przed meczem z Lechią, gdy dostawał nagrodę Piłkarza Miesiąca.
Osobiście nie mam nic do trenera Urbana. Choć uważam, że był przehajpowany jeśli chodzi o wybór na stanowisko selekcjonera, to z drugiej strony z polskich szkoleniowców nie było nikogo specjalnie lepszego. Jeśli chodzi o Górnik – uważam, że skandalem było zwolnienie go. Osobiście go w sumie nawet lubię.
Ale tu mnie wkurwił niemożebnie. Swoim uporem, swoim sztywnym trzymaniem się nie wiadomo czego.
Grosika powołał kuźwa jego mać…
Oczywiście to nie jest sprawa życia i śmierci. Życzę polskiej reprezentacji bardzo dobrych meczów barażowych i awansu na Mundial. Nie widzę powodu, dlaczego nie miałby się tak stać – ostatecznie poziom tej kadry jest dobry, więc nic nie stoi na przeszkodzie, choć – jeśli przejdziemy Albanię – to finał na wyjeździe ze Szwecją czy Ukrainą będzie wyrównany. Szanse oceniam 50/50, no może lekko na korzyść Polaków.
A za Bartka niesamowicie trzymamy kciuki. To piękne, że dożyliśmy czasów, kiedy piłkarz potrafi tak zachwycać i rozkochać w sobie katowicką publiczność. Tak jak napisałem, Bartek robi dobrą minę do złej gry, ale nie wierzę, że gdzieś go wewnętrznie to nie zabolało. Masz poczucie, że jesteś aktualnie jednym z najlepszych polskich piłkarzy, jeśli chodzi o formę i musisz obejść się smakiem. Życzyłbym sobie, żeby zawodnik wyszedł z tego po prostu silniejszy. I jak nie w kadrze, to w GieKSie miał swoje momenty radości.
A Panu Panie Urban zacytuję słowa piosenki:
„W domach z betonu nie ma wolnej miłości”
…
Felietony Piłka nożna
Plusy i minusy po Lechii
GieKSa pokonała Lechię Gdańsk 2:0 i dopisała kolejne zwycięstwo w lidze. Zapraszam na plusy i minusy.
Plusy:
+ Bartosz Nowak
Dobre wyjście z piłką już w pierwszej minucie, wywalczony rzut wolny, z którego zaczęła się akcja bramkowa, świetne wyprowadzenie przy golu Wdowiaka i podanie do Szkurina przy drugim trafieniu. Do tego dośrodkowania po stałych fragmentach i ciągła aktywność przez cały mecz.
+ Rafał Strączek
Kluczowa interwencja w 20. minucie po strzale z wolnego Zhelizko, który był zupełnie niepilnowany. Gdyby ta piłka wpadła, mecz mógłby potoczyć się inaczej. Do tego pewne wyjście w 69. minucie i spokojne łapanie w końcówce pierwszej połowy.
+ Skuteczność przy niskim posiadaniu
38% posiadania piłki i prowadzenie 1:0 po pierwszej połowie mówi samo za siebie. Lechia więcej kreowała, ale to my byliśmy konkretniejsi. Warto zauważyć też to, że znowu strzeliliśmy bramkę prawie, że do szatni.
Minusy:
– Zmarnowane okazje
Nowak nie wykorzystał błędu bramkarza Lechii, który zagrał mu piłkę dosłownie w nogi. Do tego zmarnowana szybka kontra w 32. minucie. Przy lepszym wykończeniu wynik mógł być wyższy dużo wcześniej.
Podsumowanie:
2:0 z Lechią i trzy punkty w lidze. Pierwsza połowa wyrównana, Lechia miała więcej z gry, ale to my byliśmy konkretniejsi. Druga połowa to sprawniejsze zarządzanie wynikiem, choć nie bez nerwowych momentów.
GieKSiarz
Piłka nożna
Górak: To nasz bardzo szczęśliwy dzień
Na pomeczowej konferencji pojawili się trenerzy obu drużyn – Rafał Górak i John Carver. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis całej konferencji prasowej w wersji audio.
John Carver (trener Lechii Gdańsk):
Ten mecz miał dwie połowy. Mam na myśli różnicę, między połowami, bo w pierwszej połowie byliśmy w dobrej formie i stworzyliśmy 1-2 klarowne sytuacje, ale druga połowa była skrajnie przeciwna. Mecz wygrała drużyna lepsza i jest to trudne do zaakceptowania. Musieliśmy dokonać kilku zmian w naszym zespole, szczególnie w przerwie dokonaliśmy zmiany Rodina, jedynego doświadczonego zawodnika w naszej obronie, który dostał w żebra i miał problemy z oddychaniem. Jak się traci takiego zawodnika, to ma to duży wpływ na nasz zespół. W mojej opinii graliśmy za bardzo bezpiecznie w ataku, bez ryzyka, bez prób zagrania w pole karne. Gratulujemy trenerowi GKS-u, lepsza drużyna wygrała. Musimy się podnieść, bo mamy dziewięć meczów do końca.
Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Zdawaliśmy sobie sprawę z siły przeciwnika, bo startowali z dyskomfortem minus pięciu punktów. Wyobrażam sobie tę trudność, jednocześnie kapitalnie Lechia z tego wyszła. Strzelili do dzisiaj 49 bramek, więc wiedzieliśmy, że musimy się mieć na baczności. Oczywiście można dywagować na temat składu, ale przecież jedna i druga strona była w jakiś sposób nie tyle osłabiona, ale jednak absencje po jednej i po drugiej stronie były.
Widzieliśmy więc mecz, w której rywal próbował w pierwszej połowie nas zepchnąć – trochę przy wrzutach z autu za nisko się ustawialiśmy. W związku z tym, było parę niebezpiecznych prób rywali zza pola karnego, staraliśmy to skorygować w przerwie, żeby stanąć wyżej i kiedy przeciwnik nie rzuca z autu długiej piłki, nie możemy być tak nisko w polu karnym – zneutralizowaliśmy to i dzięki temu się to trochę oddaliło.
Zawodnicy wykonali kupę mrówczej pracy. Nie dość, że orali, to wykonywali zadania taktyczne, że jestem zadowolony. A mieliśmy przecież trochę przebudowanych rzeczy – cała linia obrony była wywrócona do góry nogami. Każdy zdał egzamin na piątkę. I to mnie bardzo cieszy, że jesteśmy gotowi na to, że w perspektywie natłoku meczów, kapela, którą mamy jest szeroka i mocna. To jest klucz, by budować trening i atmosferę, a zawodnicy się też sami dobrze nakręcają. Każdy z nich czuje ważność tego momentu. Zdobyliśmy strasznie ważne punkty, u siebie, na zero z tyłu z Lechią. To są rzeczy, które budują. I to tyle o meczu, bo już w głowie mam to, co będzie się działo we wtorek.
W wielosekcyjnej GieKSie dużo się dzieje, mocno czekamy na półfinały i Jackowi Płachcie będziemy bardzo mocno trzymać kciuki w rywalizacji z Unią Oświęcim. Mam nadzieję, że kolejne finały przed nami. Dziewczyny również grają w Pucharze Polski – wygrały w Warszawie, a dzisiaj w Krakowie – gratuluję trenerce, gratuluję dziewczynom. Mam ogromną frajdę, że pracuję w tym wielosekcyjnym klubie i naprawdę trzymam za wszystkich kciuki. To jest dzisiaj nasz bardzo szczęśliwy dzień.


Najnowsze komentarze