Hokej Piłka nożna Piłka nożna kobiet Prasówka Siatkówka Szachy
Multisekcyjny przegląd doniesień mass mediów: Jan Krzysztof Duda faworytem mistrzostw Europy w szachach błyskawicznych, GieKSa znalazła patent, GKS Katowice liderem po jesieni
Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów, które obejmują informacje z ubiegłego tygodnia dotyczące sekcji szachów, piłki nożnej, siatkówki i hokeja na lodzie GieKSy.
W dniach 18 – 20 grudnia odbędą się mistrzostwa Europy w szachach błyskawicznych, w formule online. Według mediów faworytem jest Jan Krzysztof Duda.
Piłkarze w minionym tygodniu rozegrali ostatnie spotkanie ligowe w 2020 roku, w którym pokonali Stal Rzeszów 1:0 (0:0). Prasówkę po tym meczu znajdziecie tutaj. Piłkarki zakończyły rundę jesienną, ostatnim akordem było losowanie 1/8 rozgrywek Pucharu Polski w którym drużyna GieKSy została skojarzona z Śląskiem Wrocław. Spotkanie zostanie rozegrane w 17 marca w Katowicach. Sztab szkoleniowy piłkarek ogłosił plan przygotowania drużyny do rundy wiosennej sezonu 2020/21.
Siatkarze w minionym tygodniu rozegrali mecz z Aluron CMC Warta Zawiercie, w którym wygrali 3:1. Następne spotkanie drużyna siatkarzy rozegra w sobotę, na wyjeździe z Cuprum Lubin. Drużyna w dwunastu spotkaniach zdobyła dwadzieścia jeden punktów i zajmuje siódme miejsce w tabeli. Hokeiści rozegrali również jedno spotkanie w którym pokonali lidera rozgrywek JKH GKS Jastrzębie, na wyjeździe 2:1.
SZACHY
rmf24.pl – Jan Krzysztof Duda faworytem mistrzostw Europy w szachach błyskawicznych
„Do samego końca liczyliśmy, iż uda nam się zorganizować w Katowicach mistrzostwa Europy w szachach błyskawicznych w formie tradycyjnej, ale jesteśmy zmuszeni, by przyjąć wersję online. Jest to rozwiązanie bardzo innowacyjne, szachy dzięki nowym technologiom mają tę alternatywę, z której nie mogą skorzystać inne dyscypliny sportowe” – mówi Łukasz Turlej, wiceprezydent Światowej Federacji Szachowej. W imprezie, która odbędzie się w dniach 18-20 grudnia, udział weźmie ponad dwa tysiące europejskich szachistów, a centrum dowodzenia imprezy będzie w Katowicach.
Na razie lista zgłoszeń nie jest jeszcze zamknięta, ale wiadomo, że za pośrednictwem internetu w katowickim turnieju udział wezmą najlepsi szachiści Europy. Zaproszenia trafiły m.in. do polskich arcymistrzów Jana Krzysztofa Dudy, Mateusza Bartela, Radosława Wojtaszka czy katowiczanina Daniela Sadzikowskiego.
[…] Mam nadzieję, że wygra Polak, nawet jeśli nie będę to ja. Jeśli nic się złego nie wydarzy i wystartuję w tym turnieju, to obiecuję, że zrobię wszystko, by go wygrać – mówi Jan Krzysztof Duda, który nie ukrywa, że lubi grać w błyskawiczną odmianę szachów. Szachy błyskawiczne i szachy klasyczne to jak dwie różne gry. Wiadomo, że szachy błyskawiczne są zdecydowanie szybsze, tu nie ma czasu na liczenie, a gra się opiera głównie na intuicji. A ja jestem zawodnikiem intuicyjnym.
Po raz pierwszy mistrzostwa Europy w szachach błyskawicznych w Katowicach odbyły się w 2017 roku i były z pewnością jednym z największych wydarzeń w historii Europejskiej Unii Szachowej. Wypełniona hala Spodek, wspaniała atmosfera i świetna organizacja zawodów sprawiły, że w 2018 roku Katowice otrzymały prawo goszczenia uczestników mistrzostw Europy w szachach błyskawicznych w 2020 i 2021 roku.
To ewenement, gdyż zazwyczaj prawo organizacji imprez przyznaje się tylko jednorazowo i najczęściej są to stolice państw. Współpraca z prezydentem Katowic była jednak na tyle dobra, że zdecydowano się powtórzyć tę imprezę – dodaje Turlej.
Prezydent miasta Marcin Krupa nie ukrywa, iż jest dumny z faktu, że Katowice, które razem z Ministerstwem Sportu wsparły organizacje grudniowych mistrzostw Europy w szachach błyskawicznych, są najbardziej „szachowym” miastem w Polsce.
[…] Choć szachy przeżywają swój renesans dopiero w tym roku – to jednak w Katowicach od wielu lat wspieramy miłośników tego sportu, a szachiści Wasko HETMAN GKS Katowice w minionej dekadzie aż siedmiokrotnie stawali na najwyższym stopniu podium drużynowych mistrzostw Polski. Podczas zbliżających się mistrzostw oczywiście najmocniej będziemy trzymać kciuki za zawodników GieKSy i wszystkich Polaków. Jestem przekonany, że impreza ta przyczyni się do dalszej popularyzacji szachów w Polsce, a Katowice będą w kolejnych latach gospodarzem wielu międzynarodowych zawodów – mówi prezydent Krupa.
[…] Na najlepszych zawodników Mistrzostw Europy w szachach błyskawicznych czekać będą, oczywiście oprócz medali, także nagrody finansowe. Kibice będą mieli możliwość obserwowania zmagań szachistów przez internet.
PIŁKA NOŻNA
laczynaspilka.pl – Poznaliśmy pary 1/8 finału
W środę w siedzibie Polskiego Związku Piłki Nożnej rozlosowano pary 1/8 finału Pucharu Polski kobiet w sezonie 2020/2021. Mecze tej fazy rozgrywek zostaną rozegrane 17 marca 2021 roku.
Zgodnie z Regulaminem Rozgrywek, podobnie jak w przypadku 1/32 i 1/16 finału, wszystkie pary losowane były z jednego koszyka. Gospodarzami meczów 1/8 finału Pucharu Polski są drużyny występujące w niższej klasie rozgrywkowej. W przypadku zespołów występujących w tej samej klasie rozgrywkowej gospodarzami są te, które podczas losowania danej pary zostały wylosowane jako pierwsze.
W 1/8 finału spotkania rozgrywane są w formule jednego meczu.
Pary 1/8 finału Pucharu Polski kobiet:
MKS Tarnovia Tarnów – TS ROW Rybnik
KKS Czarni Sosnowiec – AZS UJ Kraków
GKS Katowice – WKS Śląsk Wrocław
KKPK Medyk II Konin – BTS Rekord Bielsko-Biała
Respekt Myślenice – Sportis KKP Bydgoszcz
TME UKS SMS Łódź – KKPK Medyk Konin
KKP Stomilanki II Olsztyn – GKS Górnik Łęczna
KS Unifreeze Górzno – UKS 3 Staszkówka Jelna
tylkokobiecyfutbol.pl – Przed losowaniem 1/8 finału Pucharu Polski
[…] Kalendarz Pucharu Polski
1/8 finału – 17.03.2020
1/4 finału – 21.04.2020
1/2 finału – 12.05.2020
FINAŁ – 6.06.2020
PZPN przyzna nagrody finansowe za udział w rozgrywkach o Puchar Polski :
– zdobywca PP na szczeblu WZPN – 5000 PLN netto
– drużyny wyeliminowane w III etapie – 8000 PLN netto
– drużyny wyeliminowane w 1/8 finału – 10 000 PLN netto
– drużyny wyeliminowane w 1/4 finału – 25 000 PLN netto
– drużyny wyeliminowane w 1/2 finału – 50 000 PLN netto
– finalista PP – 100 000 PLN netto.
gkskatowice.eu – Plan przygotowań piłkarek
[…] Choć zawodniczki GieKSy zakończyły tegoroczne zmagania 18 listopada wygranym meczem Pucharu Polski w Sosnowcu, to od tego czasu wciąż pozostawały w treningu. Na piątek 11 grudnia mają zaplanowane ostatnie wspólne zajęcia w 2020 r. Od teraz zaczną realizację indywidualnych planów treningowych.
Powrót do wspólnych treningów zaplanowano na poniedziałek 11 stycznia. W kolejnych dniach piłkarki przejdą szereg testów i badań. W trakcie zimowych przygotowań drużyna rozegra pięć meczów kontrolnych. Pierwsza wiosenna kolejka Ekstraligi zaplanowana jest na weekend 6/7 marca.
Plan przygotowań żeńskiej GieKSy
11 stycznia – powrót do treningów
24 stycznia – sparing GKS Katowice – Banik Ostrawa
30 stycznia: sparing GKS Katowice – GKS Górnik Łęczna
6 luty: GKS Katowice – Spartak Myjava/MSK Żylina
13 luty: GKS Katowice – TS ROW Rybnik
27 luty: GKS Katowice – Slovan Bratysława
6/7 marca: runda wiosenna Ekstraligi
2×45.info.pl – GKS Katowice liderem po jesieni, udana gonitwa Pogoni Siedlce, Chojniczanka kończy rok zwycięstwem
[…] Liderem GKS Katowice, czerwoną latarnią Hutnik Kraków, więc można powiedzieć, że szokujących wyników jak na razie nie ma. W bardzo dobrym stylu rok zakończyła Chojniczanka, która pokonała Lecha II aż 3:0 i to samo mógł zrobić Motor Lublin z Pogonią Siedlce, gdyby tylko nie dał ciała i w 7 minut takiej przewagi nie roztrwonił.
[…] Na pierwszym miejscu przezimuje za to GKS Katowice. Może jest to trochę papierowy lider, bo drugi Górnik Polkowice, który ma tyle samo punktów, ma też jeden mecz więcej do rozegrania, ale nie zmienia to faktu, że katowiczanie dość pewnie zmierzają po powrót na zaplecze Ekstraklasy tym razem skromnie pokonując Stal Rzeszów 1:0. Stal, będącą jeszcze niedawno w gronie zespołów mogących realnie myśleć o miejscu barażowym, teraz jednak ta perspektywa, po tym jak rzeszowianie w pięciu ostatnich meczach zdobyli tylko punkt, nieco się oddaliła.
SIATKÓWKA
siatka.org – GKS z ważną wygraną i kompletem punktów
Siatkarze GKS-u Katowice pokonali we własnej hali Aluron CMC Warta Zawiercie i po czterosetowym starciu zgarnęli komplet punktów do ligowej tabeli. Zawiercianie mieli swoje szanse w pierwszej i ostatniej partii, jednak wyrównane końcówki padły łupem gospodarzy. Dla katowickiej ekipy to siódma wygrana w sezonie.
[…] MVP: Kamil Kwasowski
GKS Katowice – Aluron CMC Warta Zawiercie 3:1 (28:26, 25:15, 20:25, 26:24)
plusliga.pl – GKS Katowice – Aluron CMC Warta Zawiercie 3:1
[…] Drużyna GKS-u nie ma najlepszych wspomnień z ostatniego wyjazdu do Rzeszowa i konfrontacji z Asseco Resovią, przegranej 0:3 po bezdyskusyjnej przewadze rywala. Nadarzyła się więc znakomita okazja poprawy reputacji w starciu z wyżej notowanym rywalem. I katowiczanie wykorzystali tę szansę. W meczu walki zdobyli komplet punktów.
[…] Katowiczanie zaczęli z dużym animuszem. Prowadzili m.in. 8:5, 10:6 i 13:8. Wydawało się, że dalej będą niepodzielnie panowali na boisku. Jednak w połowie partii było już tylko 16:15. Jeszcze m.in. po dobrej akcji Jarosza i błędach rywali GKS odskoczył na 19:16. Aluron CMC Warta nie poddawała się. odrobiła straty, podobnie jak przegrywając 24:22. Gospodarze mieli piłki setowe, ale wykorzystali dopiero gdy pomylił się Malinowski w ataku. Wcześniej punkt zdobył Jarosz.
W drugim secie o wyrównanej grze można mówić do stanu 11:9. Następnie GKS punktował rywala, powiększając przewagę. Grał już tylko jeden zespół, a miał ułatwione zadanie przy słabym ataku zespołu gości. Zmiany w drużynie z Zawiercia nie dawały rezultatu.
Trzecią partię otworzył Adrian Buchowski. GKS chciał jak najszybciej wygrać spotkanie. Jednak rywal nie zamierzał ułatwiać zadania. Coraz lepiej grał Mateusz Malinowski. Goście minimalnie prowadzili, a w końcówce ich przewaga stała się wuraźniejsza i zasłużenie wygrali.
Czwartą i jak się później okazało ostatnią gospodarze zaczęli od prowadzenia 6:3. Po bloku Miłosza Zniszczoła było 14:9 i wydawało się, że nie dojdzie do nerwowej końcówki. Jednak kilka minut potem trener GKS prosił o kolejny czas po stracie trzech oczek z rzędu. Należało zachować maksymalną koncentrację, by utrzymać korzystny rezultat i GieKSa umiała ją zachować, do tego dokładając ważny punkt blokiem na 20:17. Po błędzie Kwasowskiego w przyjęciu doszło do remisu po 22, a potem kolejnej gry na przewagi. Ale i tym razem GKS był lepszy.
HOKEJ
hokej.net – Koniec passy JKH. GieKSa znalazła patent
GKS Katowice okazał się być pierwszą drużyną od 23 października, która znalazła sposób na JKH GKS Jastrzębie, wygrywając 2:1. W niezwykle zaciętym spotkaniu decydująca okazała się być trzecia tercja, kiedy to padły wszystkie trafienia w tym meczu.
Jastrzębianie nie tak wyobrażali sobie zakończenie roku. Po serii dwunastu zwycięstw po raz trzeci w tym sezonie chcieli dopisać w swym rozkładzie zwycięstwo nad katowicką GieKSą. Szyki pokrzyżowali im jednakże podopieczni trenera Andrieja Parfionowa, głównie za sprawą jednego z zeszłorocznych liderów JKH – Jessego Rohtli. Katowiczanie natomiast ponownie dali popis dobrej gry w obronie, a do tego dołożyli dwa trafienia, czego zabrakło im w ostatnim meczu przeciwko Unii Oświęcim.
Wynik meczu mógł otworzyć się już na samym początku, kiedy to Jesse Rohtla zmarnował doskonałe dogranie… Romana Ráca. Słowacki napastnik popełnił za własną bramką fatalny błąd, lecz na jego szczęście filigranowy Fin strzelił wprost w bramkarza. Miał on okazję na rehabilitację kilka minut później, lecz ponownie przegrał pojedynek z Nechvátalem. Dodatkowo, golkiper JKH poradził sobie również z dobitką Mikaela Kuronena. W pierwszej odsłonie to katowiczanie częściej nękali bramkarza przeciwnika, lecz i hokeiści znad czeskiej granicy mieli swoje szanse. Żadna ze stron nie zdołała jednak rozsupłać worka z bramkami, co zwiastowało sporo emocji w kolejnej odsłonie.
Druga tercja rozpoczęła się w niemalże bliźniaczy sposób, a więc od kolejnego błędu Ráca, który nie zrozumiał się z Kasperlíkiem. Krążek przejął Mateusz Michalski i mało zabrakło, by mógł cieszyć się z trafienia. Nechvátal był jednak na posterunku. Znakomite okazje mieli także Szymon Mularczyk oraz cierpiący dziś na problemy ze skutecznością Mikael Kuronen, natomiast po stronie gospodarzy największą aktywnością wykazał się Dominik Paś. Ostatni z wymienionych był zamieszany w kontrowersyjną sytuację, kiedy to po defensywnej interwencji Oskara Krawczyka wpadł na Juraja Šimbocha. Rozsierdziło to Słowaka, który uderzył leżącego jastrzębianina odbijaczką w głowę. Sędziowali zadecydowali jednak, że wykluczenie należy się obydwu stronom, co spotkało się ze sporym protestem z boksu gospodarzy. Oglądając powtórki wideo, ciężko jest się doszukać winy napastnika JKH. Nie zmienia to jednak faktu, że obydwaj bramkarze spisywali się wyśmienicie, a losy meczu miały rozstrzygnąć się w ostatnich 20 minutach.
Na pierwsze trafienie czekaliśmy równe cztery minuty trzeciej tercji, kiedy to uderzeniem z nadgarstka spod linii niebieskiej zasłoniętego Nechvátala zaskoczył kompletnie Mateusz Zieliński. Katowiczanie nie mieli jednak okazji do zbyt długiego świętowania trafienia, bowiem już chwilę później w tym samym czasie na ławkę kar zostali odesłani Jesse Rohtla i Patryk Wajda. Roman Rác zrehabilitował się za poprzednie błędy i sprytnym zagraniem obsłużył niepilnowanego Marka Hovorkę, któremu nie pozostało nic innego, jak tylko wsunąć „gumę” do pustej bramki. Obydwie strony szukały swoich szans, a decydujące trafienie padło łupem drużyny przyjezdnej. Kostek stracił za własną bramką krążek na rzecz Kuronena, a ten dograł do Jessego Rohtli, który skarcił swój były zespół. Jastrzębianie mieli jeszcze swoją okazję w przewadze po faulu Miiki Franssili, a później trener Róbert Kaláber próbował zmotywować swoich zawodników biorąc czas oraz dokonując manewru z wycofaniem bramkarza, jednakże i to nie przyniosło skutku.
[…] JKH GKS Jastrzębie – GKS Katowice 1:2 (0:0, 0:0, 1:2)
Kibice Piłka nożna
Wyjazdy kibiców GKS Katowice – wiosna 2026
Zapraszamy do podsumowania wyjazdów w rundzie wiosennej sezonu 2025/26 w wykonaniu kibiców GKS Katowice.
Tradycyjnie należy zacząć od turnieju halowego Spodek Super Cup, który rozgrywany był w styczniu. Frekwencja wyniosła ponad 6500 widzów. GieKSa, jak co roku, wystawiła największy młyn, liczący 1200 osób. Drugim najliczniejszym składem był Górnik Zabrze, który zawitał w 900 gardeł. Warto odnotować, że Torcida obok GKS to jedyna kibicowska kapela, która wystąpiła we wszystkich edycjach Spodka (licząc od 1995 roku). Trzecią najliczniejszą ekipą był ROW Rybnik, który zasiadł po naszej prawej stronie w sile 132 Gladiatorów. W 100 osób obecny był JKS Jarosław, który spóźniony zasiadł w naszym młynie oraz Wisłoka Dębica, która przyjechała w 40 fanatyków. Symbolicznie zameldowała się również Wieczysta Kraków, która miała 10 przedstawicieli z flagą.
W połowie stycznia nasza hokejowa duma ponownie mogła reprezentować Polskę na arenie międzynarodowej w Pucharze Kontynentalnym, który rozgrywany był w Nottingham. Przez trzy dni rywalizacji graliśmy kolejno z HK Mogo (Łotwa), gospodarzami Nottingham Panthers oraz Herning Blue Fox (Dania). W trakcie tego maratonu spotkań hokeiści mogli liczyć na doping 500 Trójkolorowych fanatyków, a GieKSa UK zorganizowała przemarsz ulicami Nottingham.
Z końcem stycznia przyszło nam jechać na pierwszy wyjazd w rundzie wiosennej. Do Lubina w piątek wybrało się 485 fanatyków, w tym 1 kibic Banika Ostrava. Piłkarze odnieśli ważne zwycięstwo 2:0, a na meczu zadebiutowała machajka „GieKSa Banik” z okazji 30-lecia zgody, którą będziemy świętowali cały 2026 rok.
Pod koniec lutego graliśmy w Gdyni. W niedzielę do Trójmiasta wybrało się 688 osób, w tym 1 fan JKS Jarosław. Niestety, przez opóźnienia, bramkę naszych zawodników w 34. sekundzie świętowaliśmy pod bramami otoczni przez policję. Weszliśmy w 15. minucie, a Arka wygrała 2:1.
Na początku marca pojechaliśmy pierwszy raz w historii do Radomia, który po kilkunastu latach doczekał się otwarcia sektora gościa i końca wieloletniej budowy stadionu. W niedzielne popołudnie stawiło się 751 GieKSiarzy, w tym 16 Świrów z Jarosławia. Był to komplet i z automatu nasz najlepszy wyjazd w historii do Radomia. GKS wygrał 1:0.
W połowie marca „po raz trzeci” graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na wyjazd w środku tygodnia zdecydowało się 259 GieKSiarzy, w tym 2 fanów Banika Ostrava. Niestety zbiegło się to z informacją o śmierci Sissiego. Transparentem w Białymstoku oddaliśmy mu hołd. Jagiellonia była lepsza na boisku i wygrała 2:1.
Już w niedzielę, zaledwie cztery dni po Białymstoku, graliśmy na stadionie Pasów. Była to nasza pierwsza wizyta na Cracovii po 13 latach. Dzięki dodatkowej puli biletów mogliśmy się pokazać w 1128 osób, w tym 50 Banik Ostrava. Była to nasza najliczniejsza wizyta w historii na stadionie KSC. Drużyna dość nieoczekiwania przegrała 0:1.
Chwilę później, bo w czwartek 9 kwietnia, graliśmy półfinał Pucharu Polski. Wybraliśmy się w 400 osób, w tym 5 kibiców Banika Ostrava i 1 fan JKS Jarosław. Piłkarze walczyli do końca, jednak seria jedenastek sprawiła, że to RKS pojechał na Stadion Narodowy do Warszawy.
Niestety nie było czasu na przeżywanie rozczarowania bo jechaliśmy do Poznania na mecz z Mistrzem Polski. Na Bułgarskiej zameldowało się 740 GieKSiarzy, w tym 2 Banik i 1 JKS. Na murawie padł remis 3:3.
Pod koniec kwietnia graliśmy w Kielcach, a Koroniarze udostępnili nam dodatkową pulę biletów. Ostatecznie na mecz wybrało się 1281 fanów GieKSy, w tym 1 przedstawiciel FCB, co jest naszym rekordem wyjazdowym w Kielcach. Na trybunach zaprezentowaliśmy choreografię „Ultras” w asyście pirotechniki, a na murawie padł remis 1:1.
W maju graliśmy derby z Piastem Gliwice i tu też mogliśmy liczyć na dodatkową pulę biletów. Ostatecznie na wyjeździe zameldowało się 1322 GieKSiarzy, w tym 25 Banik i 1 JKS, co było naszym najlepszym wyjazdem w historii do Gliwic. Na murawie 0:0.
Z końcem maja przyszło coś, o czym nikt w lutym nie miał prawa marzyć. Do Szczecina pojechało 990 osób, które świętowały powrót po 23 latach do Europy! W tej liczbie nie zabrakło 8 Świrów i 2 Chacharów. W pierwszej połowie wszyscy byliśmy ubrani na żółto, a w drugiej części na biało, co było kolejnym elementem obchodów 30-lecia Przyjaźni z Banikiem. Towarzyszył temu transparent: Jedni liczą korzyści, my wspólne lata – GieKSa & Banik do końca świata”. Był to nasz najlepszy wyjazd w historii do Szczecina.
Łącznie na wszystkich 20 wyjazdach w sezonie 2025/26 pojawiło się 17923 GieKSiarzy. Komplet wojaży zaliczyło co najmniej 38 osób – gratulujemy!
Wiosną GieKSiarze regularnie wspierali Banik na wszystkich wyjazdach, o ile GieKSa nie grała swojego meczu. Byliśmy między innymi w 120 osób w Pradze na spotkaniu ze Slavią. Banik mógł także liczyć na wsparcie w Ostrawie – pojawiliśmy się np. w 430 osób na meczu ze Zlinem i w 100 na barażu z FC MAS Taborsko.
JKS Jarosław wspieraliśmy między innymi na derbach Podkarpacia z Polonią Przemyśl. Do Jarosławia zawitała delegacja 100 GieKSiarzy, którzy wspólnie z JKS-em świętowali po 8 latach awans do trzeciej ligi.
Podobnie było z ROW Rybnik, który w Łaziskach przypieczętował awans do trzeciej ligi. Wśród 159 osób obecna była delegacja 15 GieKSiarzy.
Fani GieKSy byli obecni także na wszystkich meczach reprezentacji Polski oraz podczas rocznic ważnych dla naszej Ojczyzny.
Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.
Felietony Piłka nożna Piłka nożna kobiet
Runda pełna absurdów #2
Nie będziemy ukrywać, że wraz z redaktorem Flifenem po naszym jesiennym artykule liczyliśmy na nieco spokojniejszą wiosnę i w efekcie krótszy wpis, pozwalający na wakacyjny odpoczynek. Nasze przewidywania okazały się jednak równie skuteczne jak Mileta Rajović… Zapraszamy zatem do obszernej lektury naszej selekcji najzabawniejszych absurdów z wiosny sezonu 2025/26!
Boże miej tę ligę w opiece
Lechia wcale nie spadła (PZPN ich nienawidzi, zobacz jak) – Niektóre kluby do ostatniej kolejki biją się o utrzymanie, co bardziej temperamentne jeszcze kilka dni po zakończeniu sezonu próbują odwoływać się od jakiejś niezrozumiałej decyzji sędziowskiej. Lechia Gdańsk poszła o krok dalej, w oświadczeniu jasno dając do zrozumienia, że utrzymała się w lidze i odebranie jej punktów było wręcz nielegalne. Kto wie – być może jeszcze o tym wątku usłyszymy na starcie sezonu, gdy Lechia będzie domagała się przywrócenia do Ekstraklasy?

Lechia jest bezczelna – Szanowny spadkowicz uraczył swoich fanów prozaicznym wytłumaczeniem kolejnych odejść z klubu – to przez ten krwiożerczy PZPN! Cały sezon Lechia była o włos od utrzymania i sami pracownicy klubu mówili, że nie przejmują się tą karą. Po spadku nagle wszystko się odmieniło, powrócił zakaz transferowy, a zza kulis znów zaczęły wychodzić informacje o pustce w kasie. Trudno wyobrazić sobie rozprawę, gdzie dorośli ludzie będą próbowali pozwać ligę za to, że spłaciła za nich ich własne długi i przymykała oko na dantejskie sceny za kulisami. Z drugiej strony, Paolo Urfer jest prawnikiem i nawet sam Pan Bóg pewnie nie wie, czy Lechia jednak nie zagra w tegorocznej Lidze Mistrzów.
Oświadczenia nad oświadczeniami – Był kiedyś pewien europoseł o imieniu Janusz, który każde wystąpienie kończył słowami “a poza tym sądzę, że…”. Lechia Gdańsk publikuje komunikaty niemal żywcem wyjęte z jego wypowiedzi: “Odszedł ten i ten, z powodu tego i tego, dziękujemy. A poza tym PZPN poniesie odpowiedzialność za bestialskie zrujnowanie naszego klubu i powinien zostać zniszczony, nie dziękujemy”.
Źródło: Strona Główna Klubu i Akademii – Lechia Gdańsk
Przerwanie meczu po odpaleniu 10 rac przez Legię na Arenie Katowice – Pan Damian Sylwestrzak na chwilę wstrzymał grę za sprawą dymu ogarniającego murawę na stadionie, w trosce o zdrowie zawodników i poziom widowiska. Nie udało się niestety ustalić, jaki stadion został zadymiony, bowiem piłkarze nie potrafili doszukać się rzekomej chmury uniemożliwiającej działanie naszego niezawodnego systemu wideoweryfikacji. Jak się okazało, obawy arbitra były jednak słuszne – VAR nie mógł zauważyć Kacpra Tobiasza rzucającego się z uściskami na Szkurina podczas akcji ofensywnej.
Rzut za trzy punkty Kowalczyka z Termalicą – Są różne style piłkarskie: misterne Catenaccio, morderczy Gegenpressing czy też sławetna Tiki-taka. Mateusz Kowalczyk postanowił wprowadzić jednak element innej dyscypliny, po wrzucie z autu zapisując sobie niemalże bezpośrednią bramkę, jedynie z przyczyn legislacyjnych uznanych za samobójczą. Miny dziennikarzy i kibiców zasiadających na trybunach, którzy zobaczyli ten ewenement na skalę światową – bezcenne. Europa nie jest gotowa na nasze sztuki piłkarskie!
Kolejny trener Widzewa, ale tym razem to już naprawdę ostatni! – Każdy z nas w swoim życiu kupił nieco zbyt dużą paczkę chrupek “bo będzie na dwa dni”. Włączamy mecz, a kilka chrupnięć później okazuje się, że paczka już jest pusta. Nieco podobnie miał pan Dobrzycki z kupnem trenerów, bowiem od 2025 roku w Widzewie pracowało już 5 wyszukanych szkoleniowców na lata, każdy z coraz to lepszą argumentacją i CV. Ostatecznie skończyło się na panicznym zatrudnieniu żelaznego Ako Vukovicia, który przyszedł, wywalił ego “gwiazd” tej ligi na bruk i kazał wypierniczać wszystkie piłki w kosmos. Od jednego chrupnięcia na weselu Widzew niemal spadł z ligi, a to byłoby całkiem spore osiągnięcie jak na miliardera.

Bergier kopiący rożne jako najlepszy strzelec Widzewa – Inni trenerzy go nienawidzą, zobacz jak! Poprzednik Vukovicia miał dość niecodzienny plan na Widzew Łódź, wszak wysyłanie walczaka i najlepszego strzelca do kopania rzutów rożnych przy okienku transferowym za miliony monet brzmi jak żart primaaprilisowy. Sęk w tym, że szanowny Pan Czapeczka nawet nie zdołał do tegoż kwietniowego dnia dotrwać, a taki absurdalny pomysł mógł mu tylko w tym pomóc.
Gesty Sebastiana “zwykłego chłopaka” Bergiera do kibiców Korony – W zaledwie kilka sekund skutecznie odświeżył niechęć kibiców do swojej osoby. Gdyby ten gest był jeszcze spontaniczny i szybko się opanował, mógłby to wytłumaczyć jakąś prowokacją, co i tak było już głupie i obelżywe. Wszystko odbyło się już jednak w dość spokojnych jak na wyjazd warunkach po meczu. Zawodnik uskutecznił *machanie ręką na wysokości bioder jednoznacznym gestem* kilka razy, dla pewności szyderczo się uśmiechnął i splunął na murawę. Ech… WIDEO
Najdroższy rozdawacz kwiatów w historii – Cała liga przeżyła szok po pierwszych transferach Widzewa Łódź, a szczególnie po wydaniu ponad 5 milionów euro na Osmana Bukariego, skrzydłowego prosto z MLS. Okazało się, że Osman w warunkach polskiej ligi odnajduje się co najwyżej przeciętnie, a kiedy w Łodzi pojawił się Vuko, to Ghańczyk został wysłany na trybuny. Klub znalazł mu nowe zajęcie zgodnie z kwalifikacjami – na dzień kobiet został zatrudniony do rozdawania paniom kwiatów przed stadionem.
Kapaudi zatrzymany przez prezydenta, a Bukari przez wizę – Obrońca Widzewa regularnie jest zawodnikiem szerokiego składu Demokratycznej Republiki Konga, nie powinno więc nikogo dziwić, że w marcu pojechał on do swojej ojczyzny pomóc jej w awansie na Mistrzostwa Świata. Misja została zakończona sukcesem, a DRK awansowała na mundial po raz pierwszy od ponad 50 lat! Sukces okazał się tak wielki, że aż prezydent zwołał spotkanie z piłkarzami na tydzień po historycznym meczu. Problem w tym, że według reguł FIFA reprezentacje muszą “oddać” zawodników klubom w przeciągu dwóch dni, a tutaj minął ponad tydzień. W tym samym czasie Bukari walczył w polskim konsulacie w Nigerii o uzyskanie pozwolenia na pracę.
Dawid Szwarga kapituluje – Trener Dawid Szwarga znany jest z nowinek technologicznych i ma łatkę analityka, choć czasem mówi się o jego brakach w budowaniu szatni. W jego ostatnim starciu jako trener Arki Gdynia z Koroną Kielce kamery wychwyciły, jak rzucił soczyste “Pie***lę to” i ostentacyjnie usiadł na ławce. Oficjalnym powodem rozstania był rozjazd wizji budowy klubu, co wcale nie wyklucza prawdziwości dwóch mocnych słów trenera.

Arka Gdynia (i nie tylko) bojkotuje groundkeeperów – Raczej nikt nie wyobraża sobie meczów NBA rozgrywanych na betonie, jazdy na łyżwach po bruku, czy gry w piłkę na kartoflisku. Ten aspekt został zakwestionowany przez parę ekip, które wpadły na to samo pytanie: “Jak kiepska może być murawa?”. I w ten sposób Arka Gdynia rozegrała parę kolejek na kretowisku, murawa Poznania w Pucharze Polski wyglądała, jakby nikt jej przez miesiąc nie podlewał, a w Radomiu z tego powodu nawet odszedł trener. Niby tylko zwykła trawa, a tyle z nią kłopotów.
Krzykliwa reklama Legii z Oyakatą – W ciągu istnienia każdego klubu zdarzają się takie momenty, że wszystkim sympatykom aż chce się krzyczeć ze złości. Takie emocje mogły towarzyszyć kibicom Legii, gdy na horyzoncie realnie pojawiło się widmo spadku, chociaż jeszcze przed chwilą zespół brał udział w europejskich pucharach. Ewidentnie tym kierowali się marketingowcy klubu ze stolicy, kiedy w ramach reklamy pewnej zupki instant kazali aktorowi z całej siły krzyknąć pośrodku niczego i… zacząć przygotowywać tę właśnie zupkę. Tych, których ta reklama ominęła, zapraszamy do seansu, bo tego nie można przegapić. WIDEO
Bezlitosny Excel sprzedał Kapaudiego – Dwóch wytrwale zarabiających klubowych dyrektorów sportowych zadało sobie pytanie – po co mieć jakiegokolwiek obrońcę? Marek Papszun zdołał jeszcze złapać zawodnika za rękę przy podpisywaniu kontraktu z Cremonese i przywrócić go do drużyny, by usłyszeć że…i tak muszą go sprzedać, bo nie ma pieniędzy. Zawodnik przeszedł do Widzewa, Legia i tak miała czerwony Excel, a obronę zapełniał pomocnik Rafał Augustyniak z mędrcem Arturem Jędrzejczykiem. Rotacje, zmiany, rezerwy? Wychodzi na to, że to chyba jakieś pojęcia motoryzacyjne.
Wyprzedaż w Legii – Jakby tego było mało, na koniec sezonu budżet stołecznego klubu zaczął pękać w szwach. Nie było to jednak z powodu przepełnienia, a z powodu nerwowego szukania ostatnich monet przez kolejnych dyrektorów. Błyszczący na początku sezonu Nsame ponoć bardzo chciał zostać i zejść z pensji, aprobował to nawet sam Marek Papszun – nic z tego nie wyszło, zawodnik odszedł za darmo do Pogoni Szczecin. Z klubu odeszło (stan na 4 lipca) aż 14 zawodników, a sensowne pieniądze otrzymano jedynie za Barcię i Leszczyńskiego. Z Urbańskim nawet (proszę usiąść) rozwiązano umowę, choć jego przyjście było owiane sporym sukcesem. Żeby było zabawniej, po tej fali i wcześniejszych zmianach w szkółce młodzi zawodnicy podobno zaczęli wypytywać o możliwość zmiany klubu. Gratulujemy Legii konsekwencji – od mistrza do klasy średniej, w końcu cel osiągnięty!
Odwołana kartka Rafała Augustyniaka – Wszystko rozeszłoby się po kościach, gdyby sędzia pokazał po taktycznym faulu żółty kartonik i zaznaczył, że następny taki faul poskutkuje wylotem z boiska. Piotr Lasyk zapewne taki miał zresztą zamiar, jednak po konsultacjach z VAR-em zmieniono to na czerwoną kartkę. Marek Papszun wyszedł na konferencję, niejako wymanifestował jej anulowanie i… PZPN anulował kartonik, nie przyznając w zamian nawet prawidłowej żółtej kartki. Skoro tak sztywno trzymamy się przepisów, jest jedna drużyna, która z powodu zaległości finansowych powinna już dawno znajdować się na niższych szczeblach rozgrywkowych – ich też czeka anulowanie sezonu?

Rajović strzela w swoją drugą nogę przed pustą bramką – Tu nawet nie ma o czym pisać, to trzeba zobaczyć. Jak to mawia młodzież: przednia zabawa, że hoho! WIDEO
PZPN przenoszący Superpuchar przed ostatnią kolejką – Polski Związek Piłki Nożnej (lub czegoś w tym rodzaju) bardzo chciał oddać Wrocławiowi to, co udało się koncertowo zepsuć w poprzednim sezonie zakończonym spektakularnym spadkiem. Dodatkowo miała to być chyba też kara za niewpuszczenie kibiców Wisły Kraków. Oprócz reprezentacji miał się tam pojawić… Wróć, w żadnym momencie nie miał się tam pojawić Superpuchar Polski. Niektórym “baronom” taki pomysł przyszedł do głowy, ale społeczności Górnika i Lecha Poznań bardzo szybko dały znać, że nie będą brać udziału w takiej degrengoladzie i albo jadą do Poznania, albo na wakacje. Nie ma to jak bohaterskie tworzenie problemów, by potem po cichu się z nich wycofywać.
Bitwa pod Gołębnikiem – Derby w polskiej piłce rzadko kiedy odbywają się w neutralnej atmosferze, ale wszystko ma swoje granice. Te zostały przekroczone, kiedy po meczu Radomiaka Radom z Koroną Kielce kibic gospodarzy wtargnął na stadion i ruszył na Tamara Svetlina, którego chronić musiał Konrad Cebula. W międzyczasie butelka rzucona przez innego kibica Radomiaka znalazła dyrektora marketingu Korony, który z całą zakrwawioną głową musiał opuścić boisko. Skończyło się na symbolicznej karze i braku konsekwencji, bo już kilka kolejek później radomscy kibice chwalili się na Twitterze wnoszonymi małpkami.
Kiko Ramires i herb Radomiaka – Ja wiem, co wielu z Was sobie pomyśli: przecież jeszcze niedawno Radomiak nie miał swojego herbu! Tamta sprawa została jednak rozwiązana, o czym prawdopodobnie nie usłyszał pewien były trener Radomiaka. Kiko Ramires, bo o nim mowa, wrzucił na swojego Twittera (nowomowa: X) piękną grafikę z pożegnalną wiadomością skierowaną do kibiców z Radomia. Większość osób skupiła się jednak nie na samej treści, której nic zarzucić nie można, a na stworku w lewym górnym rogu oraz w tle posta. Po chwili Kiko zrozumiał swój błąd i wrzucił poprawioną wersję – a przynajmniej tak to sam ochrzcił, bo nie wyglądało to dużo lepiej. Losowe artefakty, wrzucona cyrylica… Sami rzućcie okiem na te dzieła wprost z profili społecznościowych szkoleniowca.
Źródło: Twitter Kiko Ramiresa
Gonçalo Feio, przygód część kolejna – Mecz 24. kolejki Ekstraklasy pomiędzy Radomiakiem Radom a GieKSą nie jest czymś, co postronny kibic będzie wspominał z wypiekami na twarzy. Zresztą, prawdopodobnie już poza sprzymierzeńcami obu ekip nikt już o jego przebiegu nie pamięta. Kolorytu temu dniu nadał za to znany z tego, że nadaje kolorytu wielu dniom, Goncalo Feio. Znany z rzucania biurowymi przedmiotami ówczesny trener Radomiaka tym razem wdał się w polemikę na temat stanu murawy z miejscowym radnym. W pewnym momencie politykowi siadły nerwy i przyłożył Portugalczykowi, na co ten zareagował rzuceniem papierów. Tak zakończyła się kolejna przygoda Feio w Polsce, ponownie rzuceniem – kuwetą w Motorze, ofertą Legii i teraz papierami.
Minimalistyczny Motor Lublin – Przez ostatnie pocovidowe lata w Ekstraklasie tendencja w rozwoju ligi oraz w ilości wydawanych w niej pieniędzy była raczej wzrostowa. Czasem jednak zdarzają się jednostki, które muszą się przeciwstawić wszystkim trendom, tym razem tę rolę przejął Zbigniew Jakubas. Po sezonie przez Lublin przeszło tornado, zabierające ze sobą aż 12 piłkarzy pierwszego składu. Całe szczęście, że Bright Ede nie uległ pokusie milionowej oferty z Chelsea, inaczej Motor musiałby radzić sobie także bez niego. Po drodze z klubu wywiało też Mateusza Stolarskiego, a powstały w ten sposób wakat został od razu zajęty przez Mariusza Misiurę. Były trener Wisły Płock jest bardzo ceniony przez pana Jakubasa, co objawiało się już wcześniej, gdy prezes dyskutował z nim o grze Motoru… kiedy trenerem był jeszcze Stolarski.
Kibole Lecha, kible Widzewa – To nie jest przypadek, że prawie za każdym razem to są toalety. Tym razem obsługa sanitariów przerosła kibiców Lecha Poznań, którzy pozostawili po sobie widok jak na załączonym obrazku. Szkody pozostawione przez fanatyków łódzki klub wycenił na kilkaset tysięcy złotych, a fani z Poznania zadeklarowali się, że uregulują wszystkie koszta. Dobre chociaż to, lecz może warto zainwestować w edukację od podstaw i rozdawanie przed wyjazdami skróconych instrukcji obsługi toalet. Panowie kibole – porcelana da się lubić!

Thomasberg mówiący, że jego piłkarze bali się wygrać z Termalicą – Nie regulujcie odbiorników, to najprawdziwsze słowa trenera Pogoni Szczecin! Po lutowym remisie z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza szkoleniowiec rzucił nowe światło na kwestię formy Pogoni – jego piłkarze po prostu żyli w strachu przed zdobyciem trzech punktów. “Pojawiła się obawa przed zwycięstwem, to nie powinno się wydarzyć” – to brzmi bardziej jak cytat z twórczości Walaszka, niż słowa poważnego trenera na konferencji prasowej po remisie z ostatnią drużyną ligi.
Juwara na wagarach w Berlinie – Miasto, w którym na każdej ulicy leży 60 Euro, może wydawać się wszystkim atrakcyjnym miejscem. Czasem jednak przed pojechaniem tam powinno się sprawdzić, czy na następny dzień nie gra się spotkania w Ekstraklasie. O tej części zapomniał Musa Juwara, który służbowym autem oznaczonym jego nazwiskiem (!) przejechał się do stolicy kraju Autobahn. W efekcie skrzydłowy został odsunięty od składu pierwszej drużyny Pogoni. To znaczy, oficjalnie został przesunięty z powodu drobnego urazu, lecz od tego czasu (czyli połowy lutego) reprezentant Gambii ani razu nie wszedł na boiska Ekstraklasy. Plotki głoszą, że klub już w tym okienku spróbuje pozwolić zawodnikowi iść swoją ścieżką.
O takim Alexie H., co chciał wpłacić na zbiórkę – Pomysły Pana Prezesa są zasadniczo po prostu skrajne: tu zwyzywa kogoś od sodomity służącego siłom ciemności, tu osobiście przyjdzie pogratulować kibicom rywali zwycięstwa. Pod koniec kwietnia postanowił, powiedzmy… Dołączyć? W każdym razie coś w tym stylu, do zbiórki Patryka Łatwoganga na Fundację Cancer Fighters. Skąd nasze zawahanie w doborze słowa? Prezes podrzucił do internetu cennik, za każdy kolejny wygrany mecz Pogoni dorzucając coraz więcej do puli. To jest, obiecując dorzucenie, bowiem już w ostatnich minutach pierwszego starcia zakończyła się szalona passa zwycięstw w liczbie 0, powodując lawinę szydery na social mediach.

PROSZĘ ODDAĆ NASZA DZIAŁKA! – Zarząd pod właścicielstwem Roberta Platka, składający się z Murata Colaka i Davida Amdurera sprezentował dość specyficzną konferencję prasową. Mocno podkreślono totalny brak profesjonalizmu byłej prezes Filipiak przy nagłym rozstaniu z Cracovią, bardzo ładnie prosząc (i to w języku polskim!) o zwrot srebra rodowego, jakim jest działka Cracovii. Została ona sprzedana za ułamek ceny firmie Pani Filipiak, a zarządzający podkreślali gotowość nie tylko do walki prawnej, ale też do odkupienia gruntów dla klubu. Z plusów, przynajmniej za działkę nie zapłaciła Ekstraklasa – doceniamy!
6 zespołów mających w 29. kolejce po 37 punktów (ta liga nie jest poważna) – W innych ligach jedni kibice emocjonują się walką o puchary i mistrza, drudzy każdego dnia wstają z przerażeniem spoglądając w tabelę niższej ligi. W Polsce postanowiono opatentować coś zupełnie nowego, nielimitowane emocje dla każdego. Czy Twój klub spadnie, awansuje, a może zbankrutuje? Wszystko zmieniało się jak w kalejdoskopie, a sytuację w tabeli śledzili ze śmiechem nawet zagraniczni użytkownicy Twittera. Walka o spadek – legendarne motto wszystkich klubów Ekstraklasy.
Nosił Podolski razy kilka – Słyszysz: boiskowy bandytyzm, myślisz: Podolski. W tej rundzie ponownie nowy właściciel Górnika Zabrze stracił kontakt z bazą – tym razem uderzył z pięści Ameyawa w brzuch. Kiedy z kolei to Braut Brunes bez ceregieli zameldował się na jego kostce, był pierwszym, który uspokajał swoją drużynę i w wywiadzie po meczu rzucił: „Czasami są emocje, tak to jest. Ja to rozumiem„. Trzymanie się własnych zasad Lukasa jest godne uznania, lecz chyba nie na tym powinien polegać futbol, by trofea zdobywać kosztem zdrowia innych.
Sebastian Madejski nie zostanie skoczkiem wzwyż – Początek kwietniowego spotkania, niby nic groźnego. Katastrofalnie nieudane dośrodkowanie (a może i nawet strzał?) już ma przekuć się w kontrę, gdy wtem… Kamil Kosowski wykrzykuje: “Dał się zrobić jak junior!”. Piłka z 17. metra na wprost bramkarza powędrowała w jego rękawice, Madejski jednak był nieco zaskoczony i wypiąstkował pionowo do góry. Samo to nie skończyłoby się feralnym golem, gdyby później nie zatoczył się przy ocenie toru lotu piłki i nie wskoczył wprost w plecy napastnika, który bezproblemowo skierował piłkę głową do siatki. WIDEO

Nieuznana bramka po samosfaulowaniu się – Zremisowany mecz 31. kolejki z Piastem przez Koronę Kielce nie pozwolił drużynie oddalić się od miejsc premiowanych spadkiem, choć w końcówce aż huczało od kontrowersji. Arbitrzy odgwizdali faul jednej nogi obrońcy na drugiej, nie czekając na finał akcji i ewentualny udział VAR-u, a szkoleniowiec Korony otrzymał za prostesty czerwony kartonik: WIDEO
Trenerowi Zielińskiemu biją piłkarza, ale klub mówi, że nie – Szkoleniowiec Korony stwierdził po tym spotkaniu na konferencji prasowej, że jeden z jego piłkarzy został pobity przez kibiców. Nie zgodził się z tym stwierdzeniem… sam klub, wydając oświadczenie, aby nie wierzyć takim informacjom latającym po mediach. Zapomnieli jednak dopisać, że źródłem tego newsa jest ich własny trener. Koniec końców okazało się, że racja była po stronie klubu – nietykalność cielesna żadnego z piłkarzy nie została naruszona, a interpretacja sytuacji przez Jacka Zielińskiego była efektem kilku niefortunnych zdarzeń.
#SzacunekDlaArbitra – Proponujemy #litościdlakibiców. Wymyślanie takiej akcji po absurdalnie tragicznym roku sędziowania i tuż przed feralną 21. kolejką… Brzmiało to po prostu jak szukanie tanich wymówek i niedostrzeganie prawdziwego problemu obecnego sędziowania Ekstraklasy. Można by było w końcu wytłumaczyć przepis o zagraniu ręką (chyba że naprawdę losuje go żółw na wozie VAR), upublicznić komunikację sędziowską, poprawić szkolenie nowych sędziów – albo poprosić, żeby fani siedzieli cicho na czterech literach, bo co ich to obchodzi, a może i nawet przeprosili.
Sędziowskie koło fortuny w 21. kolejce – Cały świat został opanowany przez nowoczesne technologie usprawniające sędziowanie… Cały? Nie, jest jedna osada dzielnie stawiająca opór! Pan Adam Lyczmański doszukał się po tej kolejce aż 6 znaczących błędów sędziowskich, całkiem niezły wynik. Sędziowie na cały weekend zupełnie zapomnieli, jak i za co dyktuje się rzuty karne, co poskutkowało wypaczeniem wyników kilku spotkań. To wszystko chwilę po akcji opisanej powyżej…
Spalony z rzutu rożnego w 22. kolejce – Przepisy Gry jasno stanowią, jak profesjonalni sędziowie powinni prowadzić profesjonalne mecze profesjonalnej ligi profesjonalnej piłki nożnej. Ciągle okazuje się jednak, że równie dobrze sędziować mógłby legendarny Franciszek Smuda „na czuja”, bowiem przepisy są dość luźno – o ile w ogóle – rozumiane i stosowane. Jeden z takich śmiesznych podpunktów w tej księdze tłumaczy pozycję spalonego i jest tam napisane czarno na białym – nie można podyktować spalonego po zagraniu stojącej piłki spod chorągiewki. Chwila… Nie można? To patrz teraz! W meczu Piasta Gliwice arbitrowi udało się spłatać takiego psikusa, normalnie wszyscy śmiali się i dokazywali.
Honorable mentions
Zagłębie “XD” Sosnowiec – Pewnie wielu z czytelników pamięta czasy, gdy to Zagłębie występowało w Ekstraklasie, a jeszcze nie tak dawno zapowiedziało wielki projekt i budowę klubu na miarę Europy. Po 13. kolejce zespół był o włos od czołówki i wygrał cztery mecze z rzędu. Jak się okazało, były to niemal ostatnie zwycięstwa w tym sezonie, przez następnych 18 odbytych spotkań udało się Sosnowiczanom zwyciężyć aż zawrotny raz i z hukiem się spie… Spiesznie spaść z ligi. Szykawka, Sobczak (z kontraktem na czołówkę 1. Ligi, został odsunięty od składu po czterech miesiącach), Janiszewski, Rakels; nazwiska przecież okazałe jak na szczebel rozgrywkowy, a nie dały rady mocarnemu Sokołowi Kleczew i skompromitowały się 1:7 z Olimpią Grudziądz. Serdecznie gratulujemy wyniku sportowego, a ciekawskich kibiców zapraszamy na derby ze Spartą Katowice!
Trenerzy legendarnego spadkowicza – A propos „iścia” na dno, sportowa próba reakcji na katastrofalną formę nadeszła aż trzykrotnie. Marek Gołębiewski nie zanotował wyśnionych rezultatów, Wojciech Łobodziński (na chwilę) poprawił sytuację punktową, w marcu przyszedł na 2,5 roku (tak naprawdę to ledwie trzy tygodnie, szybko poszło) Grzegorz Bąk, a spadek przypieczętował Tomasz Łuczywek. Tomasz Łuczywek jest już 25. szkoleniowcem (nie licząc duetów) w ostatniej dekadzie, co daje nowego szkoleniowca co 4 miesiące. Czas wprowadzić jakiś limit szkoleniowców w jednym sezonie, inaczej Zagłębiu niedługo zabraknie nowych nazwisk.
TEN spalony Dżesiki Jaszek z Czarnymi Sosnowiec – Gdyby ktoś kiedyś próbował Wam wmówić, że VAR nie jest potrzebny, prosimy o pokazanie mu tej stopklatki. Sędzia oczywiście ma prawo do pomyłki, jednak przy tak świetnej widoczności i ustawieniu odgwizdanie pozycji spalonej jest równoznaczne, co typowanie Cracovii do wygrania ligi po dwóch tygodniach rozgrywek. Czy obie te rzeczy się zdarzyły w tym sezonie? Zgadza się, i za to kochamy naszą polską piłkę!

Źródło: TVP Sport
Dwie twarze Sandecji Nowy Sącz według Rafała Wolsztyńskiego: Rafał Wolsztyński był bezkonkurencyjnie najlepszym strzelcem Sandecji, mimo to klub zdecydował się podobnież wymusić na nim odejście przed końcem umowy i nie wypłacał mu pensji, co upublicznił sam zainteresowany. Finalnie okazało się, że zawodnik otrzymał część pieniędzy i… postępowanie dyscyplinarne do kompletu. Zakończyło się na niesmaku wśród kibiców, przeprosinach Wolsztyńskiego “za możliwe wprowadzenie w błąd” i odejściu zawodnika. A po czyjej stronie ostatecznie leżała wina? Dobre pytanie.
Sprzedaż kobiecego WKS-u, ale tak w sumie to nie – W marcu punkt kulminacyjny osiągnęły pogłoski o przeniesieniu struktur WKS-u do innego zespołu żeńskiego futbolu. Sfrustrowane piłkarki wystosowały oświadczenie już po spotkaniu, na którym i tak zabrakło osób decyzyjnych: “Usłyszałyśmy, że decyzja o sprzedaży została już podjęta. (…) W tym przypadku zostałyśmy potraktowane skrajnie przedmiotowo.” A na czym się zakończyło? Rzecz jasna na oświadczeniu, tym razem Jacka Sutryka: “Nigdy nie było niczyim zamiarem ani intencją instytucjonalne osłabianie lub likwidacja sekcji żeńskiej Śląska (…) Moi współpracownicy nie zrealizowali postawionych przed nimi zadań.” No i fajnie, tylko szkoda, że szczerze poinformować można było dopiero po upublicznieniu całej sprawy – inaczej jeszcze ktoś mógłby posądzać kogoś o uczciwość, czy nawet przyzwoitość.
Liga Legia plus ekstra po meczu Lech – Legia – 4:0, totalna anihilacja i praktycznie już przyklepany tytuł mistrzowski. Kibice z Poznania z niecierpliwością pewnie czekali na analizę i pochwały w studio po spotkaniu, jednak skończyło się na kolejnym odcinku pt. Studio Łazienkowska. Cóż, może kiedyś Legia była na ustach większości Polski, ale pora na pogodzenie się z faktem, że w naszej lidze są też inne zespoły. Serio!
Termalica Bruk-Bet “pogromca Pomorzan” Nieciecza – Parostatkiem w piękny rejs, statkiem na słoniu – w piękny rejs… Drużyny z Trójmiasta bardzo zasmuciły się na wieść o spadku Termalici, nie dopuszczając do gry słoników o nic w ostatnich kolejkach. Dogadały się na wynik 2:3 w dwóch ostatnich potyczkach i jako gest dobrej woli przekazały im po trzy punkty, jednak bezczelna Termalica odwdzięczyła się jedynie ograbieniem ich z szans na utrzymanie, kto to widział! W efekcie cała trójka spadła z ligi, a to właśnie ta Termalica grająca już o przysłowiową pietruszkę schodziła ze sceny z najszerszym uśmiechem.
Nagroda dla wytrwałych
Jeśli udało Wam się dotrzeć aż tutaj, doceniamy wytrwałość i zapraszamy do kącika ornitologicznego – Pan Alex Haditaghi znalazł nowego dyrektora VAR! TWITTER



















Najnowsze komentarze