Piłka nożna Prasówka
Media po meczu z rezerwami Lecha: „GieKSa” charakterna. Katowice pną się w górę!
Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień na temat wczorajszego, meczu GKS Katowice – Lech II Poznań, wygranego 2:0 (0:0).
infokatowice.pl – GieKSa w dziesiątkę wygrywa z rezerwami Lecha
GieKSa długo męczyła się z rezerwami Lecha, dodatkowo od 68 minuty grała w osłabieniu. Pomimo tego katowiczanie zdołali strzelić dwa gole i wygrali trzecie ligowe spotkanie z rzędu.
Spotkanie z drugą drużyną Lecha miało nietypowy przebieg w porównaniu z ostatnimi pojedynkami, bo katowiczanie już od samego początku ruszyli do ataku. Już w pierwszej minucie mogło być 1:0, ale dobrej sytuacji nie wykorzystał Błąd. Później gospodarze nadal przeważali i blisko pokonania Szymańskiego był Woźniak i ponownie Błąd, ale poznański golkiper nie dał się zaskoczyć i po 45 minutach był bezbramkowy remis.
[…] Mniej więcej po 10 minutach coraz groźniej zaczęli kontratakować przyjezdni, a dodatkowo w 68 min. czerwoną kartkę otrzymał Michalski. To jednak paradoksalnie tylko dodało Trójkolorowym skrzydeł. W 75 min. kapitalnie w pole karne wbiegł aktywny w tym spotkaniu Kiebzak, który wyłożył futbolówkę Woźniakowi, a ten w końcu trafił do siatki i wprowadził w euforię katowickich kibiców. To jednak nie koniec, bo już 5 minut później prowadzenie podwyższył wprowadzony w drugiej połowie Urynowicz. W końcówce gospodarze spokojnie pilnowali korzystnego wyniku i ostatecznie pokonali drugą drużynę Lecha 2:0.
sportslaski.pl – „GieKSa” charakterna. Katowice pną się w górę!
GKS Katowice długo szukał w sobotę sposobu na grające w młodzieżowym składzie rezerwy Lecha Poznań. Katowiczanie przeważali, ale pod bramką rywala byli kompletnie bezproduktywni. Szalę wygranej na swoją korzyść przechylili dopiero wtedy, gdy ich sytuacja na boisku zdawała się mocno komplikować.
[…] Katowiczanie zaczęli od – dosłownie i w przenośni – mocnego uderzenia. Jedna z pierwszych akcji spotkania zakończyła się zagraniem Grzegorza Rogali w pole karne „Kolejorza” w kierunku Adriana Błąda. Kapitan „GieKSy” uderzył mocno, ale piłce drogę do bramki ofiarnie blokował Jakub Niewiadomski. Dziesięć minut później bliski zdobycia gola był Arkadiusz Woźniak, ale jego uderzenie głową znakomicie bronił Karol Szymański. Podopieczni trenera Rafała Góraka przeważali, ale długo brakowało im koncepcji kiedy już przedostali się w okolice „szesnastki” przeciwnika. Kolejne próby kończyły się najczęściej nieudanym dośrodkowaniami i skutecznymi interwencjami defensorów z Poznania. W ekipie „Kolejorza” solidnie pracował zwłaszcza duet nastoletnich stoperów – Kacper Andrzejewski i Jakub Niewiadomski – który raz za razem „czyścił” kolejne piłki posyłane przed bramkę Szymańskiego.
[…] Obraz gry nie ulegał zmianie również po przerwie. Katowiczanie utrzymywali się przy piłce na połowie rywala, ale za każdym razem gdy przenosili grę na skrzydło ich natarcia kończyły się bezproduktywnymi dośrodkowaniami. Dopiero w 57. minucie na inne rozwiązanie zdecydował się Rogala, który wycofał piłkę do Dawida Rogalskiego. Jego uderzenie zostało jednak zablokowane, do siatki nie trafił również poprawiający ten strzał Kacper Michalski.
Goście, którzy dotychczas z rzadka wydostawali się z piłką w okolice pola karnego GKS-u, w końcu postawili na nieco odważniejszą grę. W ich szeregach wyróżniał się Tymoteusz Klupś, który mógł nawet otworzyć rezultat. W 59. minucie z dość ostrego kąta trafił w boczną siatkę bramki Bartosza Mrozka, 120 sekund później przeniósł piłkę nad poprzeczką. Chwilę później w ślad za nim poszedł Karol Smajdor, ale i on uderzył niecelnie.
W 68. minucie katowiczanie popełnili kuriozalny błąd, który kosztował ich grę w osłabieniu. Do długiej piłki ruszył Paweł Tupaj, który wygrał walkę o pozycję z Kacprem Michalskim. Boczny obrońca GKS-u faulował, a sędzia momentalnie wyrzucił go z boiska. Inna sprawa, że decyzja Damiana Gawęckiego była dość kontrowersyjna – całe zdarzenie miało miejsce około 40 metrów od bramki GKS-u, a za akcją próbowali nadążyć jeszcze pozostali defensorzy gospodarzy.
Podopieczni trenera Rafała Góraka na komplikacje zareagowali w najlepszy możliwy sposób. Najpierw zaatakowali lewą stroną, ale Rogala trafił prosto w ręce Szymańskiego. W 75. minucie lewym skrzydłem po podaniu od Adriana Błąda urwał się z kolei Szymon Kiebzak. Wycofał piłkę do Arkadiusza Woźniaka, a ten mimo asysty obrońcy rywala uderzył tuż przy słupku otwierając wynik spotkania. Trzy minuty później zdobywca bramki przy zgotowanej mu owacji opuścił boisko, ustępując miejsca Zbigniewowi Wojciechowskiemu.
Po chwili brawa zbierał już inny rezerwowy, Marcin Urynowicz. W 81. minucie wychowanek Gwarka Zabrze dostał piłkę przed polem karnym i kąśliwym uderzeniem w niemal dokładnie to samo miejsce, w które wcześniej trafił Woźniak podwyższył i zarazem ustalił rezultat.
Drużyna trenera Rafała Góraka mocno pracuje na zaufanie trybun przy Bukowej. Katowiczanie w pięciu ostatnich meczach wywalczyli aż 13 punktów, eliminując w dodatku po drodze z Pucharu Polski lidera I ligi, Wartę Poznań. „GieKSa” wdrapała się już do ścisłej czołówki II-ligowej tabeli i na dobre zapomniała o klątwie własnego boiska, wygrywając na nim po raz trzeci z rzędu.
sportowefakty.wp.pl – II liga: Widzew Łódź i GKS Katowice pokonali beniaminków. Przełamanie Gryfa Wejherowo
[…] GKS Katowice zaczął rozpieszczać swoich kibiców po miesiącach rozczarowań przy Bukowej. Do starcia z Lechem II Poznań przystąpił po dwóch domowych zwycięstwach ligowych i jednym pucharowym. Po pokonaniu Warty Poznań poradził sobie również z jej regionalnym rywalem. Do wyniku 2:0 doprowadzili w ostatnim kwadransie podstawowego czasu Arkadiusz Woźniak i Marcin Urynowicz, a wygrana smakowała katowiczanom jeszcze lepiej, ponieważ od 68. minuty grali w dziesięciu po czerwonej kartce dla Kacpra Michalskiego.
dziennikzachodni.pl – GieKSa wygrywa w dziesiątkę! Katowiczanie coraz bliżej czuba tabeli
[…] GKS Katowice ma bardzo udany tydzień. W środę drużyna Rafała Góraka wyeliminowała z Pucharu Polski Wartę Poznań, a w sobotę okazała się lepsza od rezerw poznańskiego Lecha. Po tej wygranej katowiczanie mają 20 punktów i wskoczyli na 3. miejsce w tabeli.
Stadion przy Bukowej, na którym tak długo nie udawało się GieKSie wygrywać, znów jest atutem tej drużyny. Na dodatek GKS wygrał, mimo, że był osłabiony brakiem jednego zawodnika.
kkslech.com – II-liga: GKS Katowice – Lech II Poznań 2:0
[…] Kolejorz przegrał dzisiaj już 3 spotkanie z rzędu. Na dodatek oba gole na Górnym Śląsku stracił grając z przewagą jednego zawodnika na boisku.
Mecz w Katowicach od początku toczył się pod dyktando GKS-u, który przecież 3 dni wcześniej rozegrał 120 minut w pucharowej konfrontacji z Wartą Poznań. Lech starał się grać z kontry, stosować wysoki pressing i do maksimum wykorzystać każdy błąd defensywy przeciwnika. W 15 minucie poznaniaków przed utratą bramki uratował Szymański. Następnie groźne sytuacje GKS-u wyjaśniali Niewiadomski oraz Andrzejewski. Z czasem katowiczanie nie atakowali już tak intensywnie. Lech II dobrze odpierał ataki gospodarzy dzięki czemu do przerwy nie zobaczyliśmy goli.
Po zmianie stron obraz gry nie zmienił się. Nadal atakował GKS, natomiast Lech był skupiony na defensywie. W 55 minucie mocno zakotłowało się pod naszą bramką, ale zagrożenie zdołał wyjaśnić Niewiadomski zastępujący dziś pauzującego za kartki Wojtkowiaka. Po kwadransie drugiej połowy Lech postanowił zaatakować oddając 2 strzały za sprawą Klupsia.
lechpoznan.pl – Przegrana mimo gry w przewadze
[…] Już w pierwszej minucie świetną okazję stworzyli gospodarze, jednak bardzo mocny strzał z siedmiu metrów na ciało przyjął Jakub Niewiadomski. Po kilku początkowych groźnym akcjach katowiczan, dwa stałe fragmenty gry mieli piłkarze rezerw Lecha Poznań, z których niestety nie wyniknęła żadna dogodna okazja. Kwadrans po rozpoczęciu meczu po dośrodkowaniu z prawej strony boiska, główkował Arkadiusz Woźniak, ale fenomenalną interwencją popisał się Karol Szymański.
Kolejne fragmenty tego spotkania ewidentnie należały do „Trójkolorowych”. Zdecydowanie częściej byli przy piłce i próbowali tworzyć składne akcje, ale nie były one tak dobre jak na początku rywalizacji.
[…] Kwadrans drugiej połowy to groźne akcje z obu stron. Katowiczanie częściej utrzymywali się przy futbolówce, ale lechici wyprowadzali groźnie kontry, po których dwukrotnie obok bramki zza pola karnego uderzał Klupś. W 68. minucie świetnie na czystą pozycje urwał się Paweł Tupaj, który został sfaulowany przez Kacpra Michalskiego. Sędzia długo się nie zastanawiał i pokazał obrońcy GieKSy czerwoną kartkę. Sytuacja ta odmieniła całkowicie obraz meczu.
Niebiesko-biali zaczęli grać odważniej, ale początkowo nie potrafili sobie stworzyć dogodnych okazji. To zawodnicy w żółtych koszulkach wychodzili z kontratakami. Jedna z nich, na piętnaście minut przed końcem spotkania, zakończyła się golem. Woźniak płaskim uderzeniem pokonał zasłoniętego Szymańskiego i wyprowadził „Trójkolorowych” na prowadzenie. Chwilę później to Marcin Urynowicz zdecydował się na strzał zza pola karnego po bliższym słupku, czym zaskoczył bramkarza Lecha. Rywalizacja zakończyła się zwycięstwem katowiczan, mimo ich gry w osłabieniu.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze