Dołącz do nas

Piłka nożna

Media o meczu GKS Katowice-Elana Toruń: Zwycięstwo GieKSy przy pełnych trybunach

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień na temat wczorajszego, meczu GKS Katowice – Elana Toruń 2:0 (2:0).

infokatowice.pl – Zwycięstwo GieKSy przy pełnych trybunach

Przy wypełnionych niemal po same brzegi trybunach GieKSa pokonała Elanę Toruń 2:0. Było to szóste ligowe zwycięstwo katowiczan z rzędu.

Choć GieKSa ostatnio wygrywa wszystko co się da, na trybuny stadionu przy ulicy Bukowej przychodzi z reguły niewielu kibiców. Dzisiejszy pojedynek z Elaną przyciągnął jednak dawno niewidziane tłumy, co związane było głównie z tym, że w Katowicach pojawili się nie lubiani przez trójkolorowych sympatyków fani Ruchu Chorzów, którzy od lat żyją w dobrych stosunkach z torunianami.

Od początku spotkania przewagę na boisku posiadali katowiczanie, którzy nie wykorzystali jednak żadnego z dwóch rzutów wolnych bitych z bliskiej odległości, ani dobrej sytuacji w 9 min., kiedy Kiebzak otrzymał futbolówkę w obrębie pola karnego, ale uderzył prosto w bramkarza. Akcję gospodarzy przyniosły w końcu efekt w 26 min., kiedy do odbitej piłki doskoczył Woźniak i strzałem w długi róg pokonał golkipera gości. Kilka minut później wypełniony niemal po same brzegi stadion przy ul. Bukowej znowu wpadł w euforię po przepięknym, technicznym strzale zza pola karnego Stefanowicza. Od tego momentu gra GieKSy nieco się uspokoiła. W końcówce, po dwóch mocnych strzałach z dystansu, swoje umiejętności musiał pokazać występujący dzisiaj w bramce gospodarzy Frankowski i pierwszą połowa skończyła się dwubramkowym prowadzeniem GKS-u.

sportslaski.pl – „GieKSa” trzyma formę! Seria zwycięstw przedłużona

Piłkarze katowickiego GKS-u nie zwalniają tempa i w sobotnie popołudnie odnieśli już piąte zwycięstwo w rzędu w drugoligowych rozgrywkach. Dziś „GieKSa” zasłużenie pokonała na swoim stadionie byłą drużynę Rafała Góraka, Elanę Toruń 2:0, ustalając wynik rywalizacji jeszcze w pierwszej połowie. Dzięki wygranej zawodnicy z Bukowej przynajmniej na kilka godzin awansowali na pozycję wicelidera tabeli.

[…] Druga połowa rozpoczęła się dla „GieKSy” w niezbyt dobry sposób – tuż po wznowieniu gry urazu nabawił się Arkadiusz Jędrych, a jego miejsce w „11” zajął młody Mateusz Broda. Zmiana ta nie spowodowała jednak, że katowiczanie zaczęli dopuszczać przeciwnika do większej ilości sytuacji.  Elana, choć starała się przejmować inicjatywę na placu gry, wciąż miała problem z przełamaniem zorganizowanej linii defensywnej, przez co bramkarz gospodarzy nie miał zbyt wiele pracy. GKS z kolei nastawił się przede wszystkim na grę z kontry, ale mając korzystny wynik starał się nadmiernie nie forsować tempa. Mimo tego na kwadrans przed końcem meczu zespół trenera Góraka był bliski zamknięcia wyniku – wówczas dobre zgranie piłki przez Woźniaka mógł wykorzystać Kacper Michalski, ale jego mocne uderzenie trafiło prosto w bramkarza. Swojej szansy w dobitce poszukał jeszcze Szymon Kiebzak, ale on przeniósł piłkę znacząco nad poprzeczką.

Mimo nieco nerwowej końcówki gospodarze ostatecznie utrzymali dwubramkowe prowadzenie do końca, dzięki czemu odnieśli piąte zwycięstwo z rzędu. Dodatkowo zawodnicy z Bukowej przynajmniej przez kilka godzin będą zajmować pozycję wicelidera tabeli.

sportowefakty.wp.pl – II liga: wielka kanonada w meczu Widzewa Łódź. GKS Katowice nie zwalnia

[…] W czołówce drugoligowej tabeli umacnia się GKS Katowice.

[…] Elana Toruń pod wodzą Rafała Góraka dostała się na szczebel centralny i w poprzednim sezonie do ostatniej kolejki była kandydatem do kolejnego awansu. Latem Górak wrócił do GKS-u Katowice i w starciu ze swoim poprzednim klubem witał jego nowego szkoleniowca Bogusława Pietrzaka. Było to chłodne powitanie. GKS co prawda mniej efektownie, ale również przekonująco wygrał 2:0 dzięki bramkom Arkadiusza Woźniaka oraz Macieja Stefanowicza, który przed trzy sezony był pomocnikiem Elany. Katowiczanie są trzeci w tabeli, punkt za wiceliderem z Łodzi.

dziennikzachodni.pl – GKS Katowice – Elana Toruń 2:0: Padł rekord frekwencji na trybunach 

Piłkarze GKS Katowice wygrali piąty mecz z rzędu. Tym razem zespół Rafała Góraka pokonał Elanę Toruń, a na trybunach pojawiło się tylu widzów, ilu dawno na Bukowej nie widziano.

Pięć zwycięstw z rzędu i seria siedmiu meczów bez porażki – z takim bilansem zespół GKS Katowice znalazł się w strefie oznaczającej awans do I ligi. Ekipa Rafała Góraka w sobotę pokonała Elanę Toruń 2:0 (2:0), a na trybunach wreszcie było tłoczno.

[…] Wypełniony „Blaszok” przy wsparciu fanów Banika Ostrawa, prowadził znakomity doping, a gości wspierała m.in. spora grupa kibiców Ruchu Chorzów. Dzięki temu atmosfera na Bukowej wreszcie przypominała tę z lepszych dla GKS-u czasów. W sumie pojawiło się ponad 3.500 osób, co oznacza rekord frekwencji w tym sezonie i jeden z najlepszych wyników ostatnich lat.

sportdziennik.com – A GieKSa wciąż wygrywa. Tym razem – 2:0 z Elaną!

Katowiczanie mogli świętować z wypełnionym „Blaszokiem” piąte z rzędu zwycięstwo w drugiej lidze. Losy meczu z Elaną rozstrzygnęły się już w pierwszej połowie.

GieKSa kontynuuje świetną serię! W siedmiu ostatnich meczach zdobyła aż 19 punktów, dzięki czemu po wygranej z Elaną była bliska wskoczenia na fotel lidera tabeli drugiej ligi. Tak się nie stało, bo ostatecznie zajęła go Resovia, odrabiając dwubramkową stratę z rezerwami Lecha, ale nie zmienia to faktu, że najbliższy mecz katowiczan zapowiada się arcyciekawie. Już za tydzień GieKSa jedzie na Widzew. Ta konfrontacja jawi się jako hit całej drugoligowej jesieni.

Katowiczanie powtarzają, że walczą o to, by kibice polubili tę nową drugoligową drużynę GKS-u. Takie występy, jak dzisiejszy, mogą w tym pomóc. Podopieczni Rafała Góraka odnieśli zwycięstwo w starciu z byłym zespołem swojego trenera, opierając się zarazem efektowi nowej miotły (w tygodniu Bogusław Pietrzak na stanowisku trenera Elany zastąpił Ariela Jakubowskiego). Ku uciesze publiki – widok tak pełnego „Blaszoka” to rzadkość. Na Bukowej padł rekord tegosezonowej frekwencji. W klubie mają zapewne nadzieję, że za dwa tygodnie, na spotkanie z Pogonią Siedlce, widownia znów dopisze, a ludzie przyjdą po prostu zobaczyć w akcji swoją drużynę, walczącą o kolejne zwycięstwo. Bo takiego magnesu kibicowskiego, jak dzisiaj, już nie będzie. Wraz z fanatykami Elany w sektorze gości zasiadła liczna delegacja kibiców Ruchu Chorzów, co na tym stadionie nie zdarzyło się od dawien dawna. Wymiana uprzejmości trwała nawet w przerwie…

[…] Większe obawy były tego dnia o postawę innego golkipera. Jako że Bartosz Mrozek, pewniak między słupkami katowickiej bramki, został powołany do kadry U-20, GKS mógł nawet przełożyć mecz z Elaną. Nie uczynił tego i podwójnie na tym zyskał. Po pierwsze – wygrał, a po drugie – udany debiut w drugiej lidze zanotował Szymon Frankowski. 18-letni bramkarz grał bez kompleksów, a w pierwszej połowie zebrał gromkie brawa, gdy piękną paradą obronił uderzenie z dystansu Mariusza Kryszaka. Frankowski nie miał zbyt wiele pracy, mimo że w drugiej połowie – po dokonaniu w przerwie dwóch zmian – inicjatywa należała już do torunian, chcących uniknąć drugiej z rzędu porażki. Wiele konkretnego jednak z tego nie wynikło.

Humor Rafałowi Górakowi zmącić mógł uraz, zgłoszony na początku drugiej połowy zgłosił Arkadiusz Jędrych. Za niego na środek obrony wskoczył młodzieżowiec Mateusz Broda, dla którego był to dopiero drugi w tym sezonie występ. Po raz pierwszy od dwóch miesięcy w meczowej kadrze znalazł się za to wracający po kontuzji Łukasz Wroński.

elanatorun.com – Bez przełamania. Elana słabsza od GKS

[…] Bramki dla gospodarzy strzelili Arkadiusz Woźniak i Maciej Stefanowicza już w pierwszej części gry. Żółto-niebiescy ambitnie walczyli o odrobienie strat, ale niezła druga połowa to było jednak za mało na zdyscyplinowaną i pewną swego Gieksę. Przed piłkarzami Bogusława Pietrzaka wiele pracy nad poprawą gry. Debiut trenera Pietrzaka przypadł na rywalizację z byłym szkoleniowcem naszej drużyny – Rafałem Górakiem.

[…] Nasi piłkarze zaczęli wysoko na połowie przeciwnika próbując rozbijać ataki gospodarzy już pod ich polem karnym. Niestety, Gieksa dosyć łatwo wydostawała się ze swojej połowy i kilkoma podaniami przedostawała się pod pole karne Michała Nowaka. Nasz wysoki pressing szybko zamieniał się w głęboką defensywę  i sporo pracy mieli wszyscy nasi obrońcy na czele z Adamem Doboszem, którego stroną sunęło najwięcej ataków. I właśnie z lewej strony rozpoczęła się akcja Gieksy, która przyniosła pierwszą bramkę w meczu. Michalski otrzymał podanie z lewej strony, odwrócił się w kierunku bramki Nowaka, oddał strzał, który został zablokowany przez Michała Bierzało, ale dobitka Arkadiusza Woźniaka była już celna. Nowak musiał wyjmować piłkę z siatki.

Chwilę potem przed szansą stanął Arkadiusz Jędrych, ale po zamieszaniu w polu karnym po rzucie rożnym nie zdołał zmieścić piłki w siatce. Co się odwlecze… W następnej groźnej akcji Maciej Stefanowicz minął zwodem na zamach Mariusza Kryszaka przed naszym polem karnym i oddał strzał w kierunku naszej bramki. Wydawało się, że piłka jest uderzona zbyt lekko, żeby zaskoczyć naszego goalkeepera, ale niestety, po niefortunnej interwencji Nowaka piłka wpadła do naszej siatki. Szkoda tej bramki, bo wydaje się, że można było jej uniknąć, a zagrożenie nie było tak duże, żeby GKS prowadził już 2-0.

[…] W drugiej połowie od początku oglądaliśmy w naszych szeregach Kordiana Górkę i Bartosz Boniecki (zeszli Dobosz i Sokół). I to właśnie Górka stanął szybko przed szansą na gola, ale jego strzał z 10 metra został zablokowany przez obrońców GKS. Swoje kolejne szanse miał Kryszak – tym razem z rzutów wolnych z okolic „szesnastki”. Nasz kapitan nie zdołał jednak zagrozić Frankowskiemu.

Gospodarze szybko zostali osłabieni. Z boiska z kontuzją musiał zejść Arkadiusz Jędrych. Wymuszona zmiana nie popsuła gry drużyny Rafała Góraka, choć GKS nie był już tak groźny pod naszą bramką. Prowadzenie dwoma bramkami wystarczało spadkowiczowi z I ligi w obecnych rozgrywkach i nasi przeciwnicy skupiali się przede wszystkim na zabezpieczeniu tyłów.

se.pl – GKS Katowice – Elana Toruń: Były trener dał popalić „Żółto-Niebieskim”

Nie tak wyobrażał sobie debiut w Elanie Toruń trener Bogusław Pietrzak. Pokonał go… Rafał Górak, który obecnie odpowiada za to co dzieje się w GKS-ie Katowice. Gospodarze udowodnili, że są na fali wznoszącej i pewnie pokonali torunian.

[…] Od pierwszego gwizdka Karola Iwanowicza z Lublina przewagę mieli gospodarze. Dłużej utrzymywali się przy piłce i stwarzali zdecydowanie lepsze wrażenie. Na konkrety przyszedł czas w 26. minucie.  Michał Nowak obronił uderzenie Kacpra Michalskiego, ale dobitka Arkadiusza Woźniaka była skuteczna. Sześć minut później podwyższył… były zawodnik Elany Toruń, Maciej Stefanowicz. Ładne uderzenie z dystansu podopiecznego Rafała Góraka spowodowało, że goście znaleźli się na dwubramkowym debecie.

Torunianie doszli do głosu w końcówce pierwszej połowy. Groźnie strzelał Mariusz Kryszak, ale dobrze w bramce „Gieksy” spisał się Szymon Frankowski.

Trener Bogusław Pietrzak chciał dać impuls swojej drużynie. Kordian Górka wszedł za przeciętnego Adama Dobosza, a Bartosz Boniecki zmienił Dominika Sokoła – również bezproduktywnego. Elana starała się odmienić losy meczu, ale konkretów było bardzo mało. Za taki musimy uznać uderzenie Mateusza Stryjewskiego z 71. minuty, ale pomocnik „Żółto-Niebieskich” minimalnie przestrzelił. Do końca meczu faworyt spokojnie kontrolował boiskowe wydarzenia.

[…] Z kolei GKS zdaje się na dobre zadomawiać w ścisłej czołówce 2. ligi. Trener Rafał Górak znów do samej mety będzie walczył o awans? Wiele na to wskazuje!

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Górnik Łęczna – GKS Katowice 1:0

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

27.10.2026 Łęczna
Górnik Łęczna – GKS Katowice 1:0
Bramki: Tkacz (32)
Górnik: Wilk – Turek, Radkowski (38. Kobryń), Kruk, Rogala (69. Quainoo), Tkacz (81. Deja), Walski, Myszkor, Akhmedov, Janaszek (69. Niewiarowski), Antkowiak (81. Korbecki)
GKS: Kikolski – Jirka (57. Galan), Olsen (57. Czerwiński), Jędrych, Klemenz, Wdowiak, Milewski, Wolski (75. Kowalczyk), Nowak, Wędrychowski (57. Bartlewicz), Szkurin (75. Kokosiński)
Ż.kartki: Myszor – Bartlewicz
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Malec (Łódź)
Widzów: 1333

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

Taką GieKSę chcę oglądać zawsze

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po 344 dniach GKS Katowice przegrał u siebie. Przez niemal rok Nowa Bukowa była nie do zdobycia. Jak na drużynę „aspirującą”, a nie będącą na topie, jest to wynik wybitny. Rozegrać w tym czasie 17 meczów, w których rywal nie pokonał naszego zespołu to przestrzeń całego sezonu bez porażki. A gdy dodamy do tego, że zremisować się w Katowicach udało się tylko Legii, Jagiellonii oraz Widzewowi (ale przegrał w karnych) to należy dojść do wniosku, że każdemu przeciwnikowi w Katowicach jest niebywale ciężko. Nawet jeśli strzelali oni gola czy dwa, to jedynie rozjuszali maszynę Góraka, która potrafiła wbić jeszcze więcej bramek.

Aż przyjechała Pogoń Szczecin, z którą GieKSa zaczęła budować swoją twierdzę. Jakże to był inny mecz rok temu. Wówczas GieKSa oddała rywalowi piłkę i chciała umiejętnie defensywą kontrolować spotkanie. Wtedy Pogoń miała absurdalną wręcz statystykę posiadania piłki – 77 procent. Oddali aż 27 strzałów, ale… tylko 3 celne. Nasza taktyka okazała się wówczas skuteczna, bo GKS strzelił dwie bramki jeszcze w pierwszej połowie i skutecznie neutralizując poczynania gości – wygrał to spotkanie. Wczoraj obraz był inny. Widzieliśmy GieKSę ofensywną, prącą do przodu, starającą się grać nie tylko skuteczną, ale i ładną dla oka piłkę. To Pogoń była w pozycji wyczekującej i w pewnym momencie zadała decydujący cios. Można powiedzieć, że zarówno rok temu, jak i teraz drużyny zwycięskie wygrały wyrachowaniem.

Mimo wszystko uważam, że w związku z tzw. optyczną przewagą to GieKSa była bliżej osiągnięcia korzystnego rezultatu niż Szczecinianie rok temu. Wówczas ataki Pogoni ostatecznie były w większości jałowe i oprócz tego, że często byli na naszej połowie, niewiele z tego wynikało.

GieKSa rozegrała wczoraj dobre spotkanie, a nawet uważam, że fragmentami to był bardzo dobry mecz. Zwłaszcza w pierwszej połowie zwróciłem uwagę na to, jak potrafimy kapitalnie zagrać w destrukcji, wykorzystać ten swój pressing nie tylko jako sztuka dla sztuki, ale naprawdę, by odebrać piłkę rywalowi. Bardzo ciekawie rozgrywamy krótką grę w środku boiska, również przecież będąc pod presją przeciwnika. Tu Kowal, tu Kacper, tu pomoże Bartek – i gramy gdzieś na lewe czy prawe skrzydło, zdobywając teren. Po stracie bramki to już był napór GieKSy i ciągłe zbliżanie się pod pole karne rywala.

Przeciwnika jednak mieliśmy godnego. Pogoń jest bardzo dobrze zorganizowana w swoje obronie – postawili na obronę niską i w niej bardzo skutecznie neutralizowali nasze ataki. Nie mówię, że wszystko było u nas idealnie, ale trzeba przyznać, że imponująca liczba straconych bramek Pogoni – sześć w dziesięciu meczach – nie jest dziełem przypadku i goście to wczoraj po prostu udowodnili.

Naszych ataków nie nazwałbym jałowymi. Uważam, że były dobre i dynamiczne. Brakowało natomiast trochę precyzji, a czasem decyzji. Trochę za dużo w tej końcowej fazie jest kombinacji – oczywiście, jak ta kombinacja wyjdzie, że to jest szansa na piękną, bramkową akcję. Ale nie przeplatamy właśnie tych kombinacji z próbami uderzeń. Ja wiem, że było ciasno w polu karnym, ale mimo wszystko, czasem można byłoby pokusić się o jakąś bardziej bezpośrednią próbę, na ten mityczny strzał z dystansu – i nie mam na myśli uderzenia z 25 metrów, ale jak  już jesteśmy niemal na linii szesnastki, to można byłoby spróbować. Wystarczy choćby spojrzeć na wczorajsze starcie Cracovii z Legią, gdzie padły dwa podobne gole i oba zza pola karnego. U nas nie ma w ogóle takich prób.

Mimo to i mimo tej kapitalnej defensywy Pogoni, do wyrównania brakowało naprawdę niewiele. Sam ten napór naszej drużyny powoduje, że w którymś momencie jakaś piłka może przejść, nawet jakiemuś obrońcy między nogami, tu się poodbija i padnie bramka. W doliczonym czasie gry Ilja miał bardzo dobrą sytuację i minimalnie przestrzelił. Byliśmy o włos.

Nie zapominajmy też o samym początku, kiedy Borja oddał strzał, ale Cojocaru kapitalnie to wybronił. Gdybyśmy prowadzili, obraz meczu mógłby być inny.

Ten napór GieKSy – zwłaszcza po straconej bramce – był tak wielki, że chyba… czasem zapominaliśmy o obronie. Mam na myśli pójście bardzo wysoko i sytuację, w której ze dwa czy trzy razy Pogoń po prostu „wykopała” piłkę do przodu i rywale wychodzili 2 na 1 czy 2 na 2. To jest koszt aż tak bardzo ofensywnej gry. Trochę ryzykownej. Ale trzeba powiedzieć, że GKS bramki po takich kontrach nie stracił.

Piłka nożna to gra błędów i po takim błędzie Pogoń strzeliła gola. Rzeczywiście – za duża była luka pomiędzy naszymi dwoma środkowymi obrońcami, gdy Szalai zagrywał długą piłkę do Sancheza. A potem to już był indywidualny pojedynek, nie najlepsze zachowanie Pau Resty, za to Sanchez pokazał swój kunszt, zastawił się, zrobił zwód i zaraz pozostawało mu tylko wykończenie akcji.

Tak więc w tym pojedynku na styku minimalnie lepsza oraz cwańsza okazała się Pogoń. Przegraliśmy naprawdę z dobrą drużyną.

I powiem tak – bo po różnych meczach, które GieKSa przegrywała miałem różne emocje – czasem smutek, czasem żal, czasem dużą złość, jak choćby po meczu z Lubinie. Tutaj jest zupełnie inaczej. Ani wczoraj, ani dzisiaj – nie mam kompletnie negatywnych odczuć. Naprawdę byłem dumny z tej drużyny, uważam, że zrobili wszystko, by ten mecz wygrać. A że pojawiły się błędy, to mogę tylko rozłożyć ręce i powiedzieć, że taki jest sport.

Mówiąc, że zrobili wszystko, mam na myśli nie tylko „zapieprzanie”. To oczywiście było widoczne aż nadto. Ale poza tym GKS pokazał kawałek dobrej piłki i jeśli w taki sposób czasem zdarzy się przegrać mecz, to nie będę miał żadnych pretensji. Jeszcze z jednego podstawowego powodu – ta gra napawa mnie optymizmem. I dokładnie z taką postawą w starciu z rywalem, który nie ma tak żelaznej defensywy jak Pogoń – GieKSa by taki mecz wygrała lub w najgorszym przypadku zremisowała.

Więc mam prośbę. Utrzymujcie to. Wiadomo oczywiście, że taktyka jest też uzależniona od przeciwnika. Ale utrzymujcie realizowanie tej taktyki w tak rzetelny sposób jak wczoraj. I wiadomo, że można jeszcze coś dołożyć. Niech Marcel czasem strzela. Niech Bartek Nowak też czasem zdecyduje się na uderzenie. Niech Wasyl czasem po prostu dośrodkuje tą prawą nogą lub wejdzie w pole karne. Tam brakuje czasem niuansów natomiast podkład jest bardzo dobry.

Obrona dalej musi pracować, bo choć ostatnio nie gra źle, to dalej mamy zaledwie jedno czyste konto w tym sezonie. Czasem jeden błąd kosztuje tyle, ile wczoraj.

To było piękne widowisko, prawdziwy ligowy pojedynek w środku jesieni, przy jupiterach, z dopingiem kibiców gospodarzy i gości. Po prostu esencja ligowej piłki. Z dwoma bardzo dobrymi drużynami, z których jedna okazała się minimalnie lepsza.

Ostatecznie po powrocie do ekstraklasowych zmagań mamy sześć punktów w trzech meczach. Nieźle, naprawdę nieźle. Teraz mamy tydzień przerwy i za chwilę znowu zacznie się bardzo intensywny czas. Sam nie wiem, jaka jest ta Korona, bo potrafi zagrać super mecz, a potem dość mizerny. Zobaczymy, jak zagrają dziś z Lechem. No a potem włączamy się do gry o Puchar Polski i mecz z zawsze groźną Łęczną na ich zawsze trudnym terenie. I na koniec października Widzew.

Walczymy dalej!

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wideo Wywiady

Rafał Strączek – laureat Bukowych Sztoli 2025/26

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przed meczem z Pogonią porozmawialiśmy z Rafałem Strączkiem – pierwszym z dwóch laureatów Bukowych Sztoli za sezon 2025/26. Wyróżnienie jest przyznawane na podstawie ocen pomeczowych wystawianych przez Was – kibiców GKS Katowice. Zwycięzca nagrody opowiedział o pracy bramkarza u trenera Rafała Góraka, pobycie we Francji oraz o swojej rekonwalescencji.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga