Piłka nożna Prasówka
Media o meczu GieKSa-Pogoń 2:2: Ależ pech GKS! Cenny punkt z GieKSą! Pogoń uratowana w doliczonym czasie!
Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat meczu V kolejki II ligi GKS Katowice – Pogoń Siedlce 2:2 (0:1).
infokatowice.pl – Tylko remis z Pogonią Siedlce
GieKSa zagrała dobre spotkanie, ale tylko zremisowała z Pogonią Siedlce 2:2. Goście wyrównującą bramkę zdobyli z rzutu karnego w doliczonym czasie gry.
Początek spotkania to ataki GieKSy. W ciągu kilkunastu minut szansę na strzelenie bramki mieli kolejno dwukrotnie Sanocki, Błąd, Woźniak, Kozłowski i ponownie Woźniak. Ze wszystkich tych sytuacji golkiper Pogoni wyszedł jednak obronną ręką. Później do głosu doszli niespodziewanie przyjezdni. W 21 min. Mrozek co prawda obronił strzał Margola z 11 metrów, ale 6 minut później przepuścić piłkę po strzale Wróblewskiego i siedlczanie wyszli na prowadzenie. GKS próbował jeszcze przed przerwą odrobić straty, ale rzadko udawało mu się doprowadzić do klarownych okazji. Najbliżej pokonania Misztala był w 43 min. będący ostatnio w dobrej formie strzeleckiej Błąd, ale futbolówka po jego strzale wylądowała na słupku. Tym sam po pierwszej połowie goście niespodziewanie prowadzili z GieKSą 1:0.
Druga odsłona zaczęła się dobrze dla podopiecznych trenera Rafała Góraka, którzy już w 50 min. doprowadzili do wyrównania po trafieniu Woźniaka. Kolejne minuty to napór gospodarzy, którzy szukali kolejnej bramki i sporadyczne próby kontrataków że strony Pogoni. Determinacja Trójkolorowych przyniosła w końcu efekt w 78 min., kiedy Urynowicz założył siatkę bramkarzowi i wyprowadził GieKSą na prowadzenie. Korzystnego wyniku nie udało się jednak utrzymać do ostatniego gwizdka sędziego. W doliczonym czasie gry Kołodziejski zatrzymał strzał rywala ręką, a jedenastkę na bramkę zamienił Brodziński.
sportdziennik.com – Pierwszy remis GieKSy
Tylko sekundy dzieliły drużynę z Bukowej od trzeciego zwycięstwa z rzędu. Dwa punkty wymknęły jej się w doliczonym czasie gry.
Po pełnym emocji i zaskakujących zwrotów akcji meczu GKS Katowice podzielił się punktami z Pogonią Siedlce. Fani klubu z Bukowej mogą odczuwać niedosyt, bo zwycięstwo wymknęło się dosłownie w ostatniej chwili. Michał Kołodziejski zatrzymał ręką strzał jednego z rywali, a że sytuacja ta miała miejsce w polu karnym, sędzia wskazał na „wapno”, a stoperowi gospodarzy pokazał drugą żółtą kartkę. Odpowiedzialność za wynik wziął na swoje barki Bartosz Brodziński, doprowadzając do remisu. Katowiczanie mogą sobie pluć w brody, bo zależało im na trzeciej wygranej z rzędu, a tak musieli się zadowolić pierwszym w tym sezonie remisem.
Nim losy spotkania zostały rozstrzygnięte, padły 3 gole. Najpierw na listę strzelców wpisał się Franciszek Wróblewski, kończąc ładną akcję Ishmaela Baidoo uderzeniem po rykoszecie. Do remisu doprowadził Arkadiusz Woźniak, zamieniając na gola dośrodkowanie Grzegorza Rogali, a następnie swe wejście na boisko i obecność w polu karnym zaznaczył Marcin Urynowicz, strzelając pewnie z okolicy 11 metra. Urynowicz z roli dżokera wywiązał się już trzeci raz w tych rozgrywkach.
dziennikzachodni.pl – GKS Katowice – Pogoń Siedlce 2:2. Ależ pech GKS!
Po dwóch zwycięstwach z rzędu GKS Katowice był faworytem spotkania z Pogonią Siedlce. Spotkanie było dramatyczne, goście pierwsi strzelili gola, ale to ekipa Rafała Góraka wyszła na prowadzenie. I w 93 minucie nastąpił dramat.
[…] Gospodarze zaczęli mecz z animuszem, ale marnowali swoje okazje. Za to goście okazali się zabójczo skuteczni. W 27 minucie wyszli z kontrą, świetnie znany z Górnika Zabrze Ishmael Baidoo oddaje piłkę Franciszkowi Wróblewskiemu, ten strzelił i piłka po rykoszecie od Rogali wpadła do siatki.
Prowadzenie gości utrzymało się do 51 minuty. Wtedy wreszcie katowiczanie przeprowadzili precyzyjną akcję, Rogala dośrodkował dokładnie na nogę Arkadiusza Woźniaka, który wpakował piłkę do siatki.
Oba zespoły dążyły do zmiany wyniku. GKS prezentował się lepiej, ale „piłek” meczowych nie brakowało z obu stron. Wyglądało na to, że tę najważniejszą wykorzystał Marcin Urynowicz, dzięki asyście Błąda.
A jednak wrażenie było mylne. W doliczonym czasie gry Michał Kołodziejski sfaulował rywala, dostał drugą żółtą i czerwoną kartkę, a rywale rzut karny. Pewnym wykonawcą okazał się Bartosz Brodziński i tak katowiczanom uciekły dwa punkty…
mkppogonsiedlce.pl – Cenny punkt z GieKSą!
[…] Od pierwszych minut to gospodarze mieli więcej sytuacji i siedlczanie mieli sporo szczęścia pod własną bramką. Dwie okazje dla GKS zmarnował Krystian Sanocki, najpierw pudłując, a następnie za sprawą dobrej interwencji Rafała Misztala. Kolejne okazje dla gospodarzy mieli Arkadiusz Woźniak i Michał Kołodziejski, ale znowu bezbłędnie zachował się Misztal. Pogoniści zagrozili w 21 minucie po strzale Tomasza Margola. Sześć minut później podopieczni Bartosza Tarachulskiego cieszyli się z prowadzenia. Ishmael Baidoo obsłużył Franciszka Wróblewskiego, który po rykoszecie dał siedlczanom bramkę. W końcówce pierwszej odsłony obie drużyny mogły strzelić gola. Najpierw Adrian Błąd trafił w słupek siedleckiej bramki, a za chwilę Marcin Kozłowski I z kilkunastu metrów minimalnie się pomylił.
Tuż po zmianie stron gospodarze zdołali wyrównać. Dośrodkowanie Grzegorza Rogali wykorzystał Błąd i było 1:1. Za chwilę ten sam zawodnik mógł dać swojemu zespołowi prowadzenie, ale piłka przeleciała tuż obok siedleckiej bramki. W 61 minucie znów okazję mieli Pogoniści. Wróblewski zagrał do Macieja Górskiego, a ten minimalnie chybił. Za moment to GKS mógł wyjść na prowadzenie. Filip Kozłowski nie potrafił jednak znaleźć sposobu na Misztala. W 77 minucie siedlczanie mieli okazję na gola, po tym jak Baidoo zagrał do Górskiego, a ten strzelił wprost w golkipera gospodarzy – Bartosza Mrozka. Zemściło się to chwilę potem. Błąd zagrał do Marcina Urynowicza, który dał swojemu zespołowi bramkę. W doliczonym czasie gry Pogoniści przeprowadzili decydującą akcję. Wróblewski zdecydował się na uderzenie w polu karnym gospodarzy, trafił w rękę Kołodziejskiego, a sędzia podyktował rzut karny. Dodatkowo obrońca GKS ukarany został czerwoną kartką. Jedenastkę pewnie wykorzystał Bartosz Brodziński i tym samym Pogoniści z Katowic przywieźli cenny punkt.
W GKS Katowice wystąpił były Pogonista – Arkadiusz Jędrych.
sportsiedlce.pl – Pogoń uratowana w doliczonym czasie! Punkt siedlczan w Katowicach
[…] Od początku spotkania wiele działo się na murawie. W pierwszym kwadransie do ataków przystąpili gospodarze i wypracowali sobie kilka dobrych sytuacji.
[…] Druga połowa zaczęła się po myśli gospodarzy. W 51 minucie dobrze dośrodkował Grzegorz Rogala, a następnie skutecznym strzałem głową popisał się Arkadiusz Woźniak. Po godzinie gry znów więcej działo się pod obiema bramkami. Najpierw po podaniu Wróblewskiego bliski wepchnięcia futbolówki do siatki był Maciej Górski, a chwilę później po uderzeniu Filipa Kozłowskiego skutecznie interweniował Rafał Misztal. W kolejnym fragmencie przewagę miała GieKSa, jednak to Pogoń wypracowała sobie dogodną sytuację, której na gola nie zdołał zamienić Górski. Akcja ta szybko się zemściła. Błąd dograł do Marcina Urynowicza, który zdobył dla swojego zespołu drugą bramkę. Pogoń do końca walczył o punkt i ta sztuka jej się udała. W doliczonym czasie piłkę ręką w polu karny zagrał Kołodziejski, za co arbiter wyrzucił go z boiska i podyktował rzut karny. Jedenastkę wykorzystał Brodziński i uratował remis biało-niebieskim.
Hokej
Kompromitacja w Sosnowcu
W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.
Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.
W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.
W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.
ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)
1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02
ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.
GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.
Kibice Piłka nożna
Wyjazdy kibiców GieKSy – jesień 2025
Sezon 2024/2025 był naszym najlepszym w historii pod względem wyjazdów. W obecnym euforia grania w Ekstraklasie pomału opada, ale wyjazdowo dalej prezentujemy się dobrze. Zapraszamy do podsumowania naszych wojaży w rundzie jesiennej sezonu 2025/26.
Pierwszym naszym wyjazdem był Widzew, a w Łodzi byliśmy także w marcu tego samego roku. Na początku sierpnia pojechalismy w 853 GieKSiarzy, w tym 7 Banik Ostrava i 6 JKS Jarosław. Na tym meczu debiut zaliczyła flaga „Pozdrawiamy Nieobecnych GieKSiarzy – PNG PDW”.
Drugim wyjazdem, rozgrywanym w następnej kolejce po meczu w Łodzi, była Legia Warszawa. W niedzielny wieczór do stolicy wybrało się 734 Szaleńców z Bukowej, w tym 62 Górnik Zabrze i 3 JKS Jarosław.
Na koniec miesiąca rozegraliśmy w sobotni wieczór „Śląski klasyk”. W Zabrzu pojawilismy się w 4300 osób, tym 13 Banik Ostrava i 17 JKS Jarosław. Był to nasz najliczniejszy wyjazd w całej historii kibicowskiej GieKSy!
We wrześniu pojechaliśmy na mecz z Lechią, która była naszym ostatnim wyjazdem w poprzednim sezonie. Ostatecznie w piątek pojawiło się nas w Gdańsku 621, w tym 8 Banik Ostrava, 62 Górnik Zabrze 1 JKS Jarosław. Wśród naszego stałego oflagowania nie zabrakło płótna ŚP. Pisaka – w 23. rocznicę odejścia do Sektora Niebo.
Kolejnym wyjazdem, również w piątek, był Płock. Z Wisłą ostatni raz mierzyliśmy się w pierwszej lidze. Tym razem na wyjeździe obecnych było 582 GieKSiarzy, w tym 12 Banik Ostrava i 4 Górnik Zabrze.
Po dwóch piątkach z rzędu przyszedł… kolejny piątek na wyjeździe. Rywalem był Motor Lublin, z którym wzajemnie „odwiedzamy się” od trzeciego poziomu rozgrykowego. W sektorze gości pojawiło się 477 fanatyków, w tym 1 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. W drodzie powrotnej zrobiliśmy postój w Domostawie, gdzie znajduje się pomnik autorstwa śp. Andrzeja Pityńskiego „Rzeź Wołyńska”. Oddaliśmy w tym miejscu hołd pomordowanym Polakom, składając wieniec, odpalając race na tle naszej narodowej flagi oraz odśpiewując hymn Polski.
Kolejny wyjazd wypadł… we wtorek. Los skrzyżował nas z ŁKS w Pucharze Polski. Ostatni raz byliśmy na tym stadionie (zupełnie niepodobnym do obecnego) w 2010 roku, bo choć w sezonie 2011/2012, 2012/2013, 2018/2019, 2021/2022 i 2022/2023 graliśmy na wyjazdach z ŁKS, to za każdym razem „coś” przeszkadzało w obecności kibiców GieKSy (zakazy stadionowe, remonty stadionu itd.). Po 15 latach pojawiliśmy się w 507 osób, w tym 11 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław.
I znowu piątek… Tym razem w Niecieczy, w której w ostatnich latach często bywaliśmy. Pojawiliśmy się w 427 osób, w tym 2 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. Tym samym zakończyliśmy maraton pięciu wyjazdów z rzędu w tygodniu roboczym.
Pod koniec listopada graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na niedzielną eskapadę zdecydowało się 1022 GieKSiarzy, w tym 6 Banik Ostrava i 22 Górnik Zabrze. Jest to nasz nowy rekord wyjazdowy na Jadze, niestety z racji stanu murawy mecz nie doszedł do skutku.
Ostatnim, a zarazem najbliższym, wyjazdem w rundzie jesiennej była Częstochowa. Na niedzielnym spotkaniu z Rakowem obecnych było 356 GieKSiarzy, w tym 2 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław. Na meczu z naszej strony świecidełka i transparent „Wesołych świąt”.
W trakcie tego maratonu wyjazdowego nie zabrakło wsparcia dla naszych zgód oraz układowiczów.
GieKSiarze w liczbach: 53 (Warszawa), 65 (Wiedeń) oraz 32 (Celje) wspierali Banik w europejskich pucharach. W Ostrawie bylismy w 300 osób na meczu z Legią Warszawa. Na każdym meczu Banika, który nie kolidował z GieKSą, nasza reprezentacja regularnie wspierała Przyjaciół.
Reprezentantów GieKSy nie zabrakło również na wszystkich meczach kadry, w tym na wyjazdach z Litwą i Maltą, gdzie obecnych było nas odpowiednio 14 i 31.
Z aktywności patriotycznej to pojawiliśmy się na Marsz Niepodległości oraz standardowo pod kopalnią KWK Wujek, oddając hołd poległym Górnikom w dniu 44. rocznicy pacyfikacji, a obecny na oficjalnych uroczystościach Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki otrzymał od naszej delegacji szal antykomuna oraz zaproszenie na wiosenny mecz z Lechią Gdańsk.
Po świętach Bożego Narodzenia w Krynicy-Zdroju został rozegrany półfinał Pucharu Polski w hokeja na lodzie, a naszym rywalem było Zagłębie Sosnowiec. Na wyjazd wybrało się 317 GieKSiarzy, w tym 50 Banik Ostrava i 1 JKS Jarosław. Niestety zgodnie z tradycją nasi hokeiści przegrali. Zagłębie dostało większą trybunę za bramką i zawitało w 500 osób, ze wsparciem Slavii Praga, Sparty Brodnica, Czuwaju Przemyśl, MKS-u Radymno, Legii Warszawa, Beskidu Andrychów oraz Olimpii Elbląg. Można powiedzieć, że to nowy rekord – na meczu hokeja pojawiło się ponad… 10 ekip, w tym dwie czeskie bandy.
Do zobaczenia na szlaku GieKSiarze!
Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.
Piłka nożna Wywiady
Witek: Każdy może zostać mistrzem
W poniedziałkowe popołudnie w GieKSa Fanstore odbyło się spotkanie przedstawicieli mediów z trenerem, Rafałem Górakiem, kapitanem Arkadiuszem Jędrychem oraz prezesem Sławomirem Witkiem. W nowym punkcie porozmawialiśmy z prezesem katowickiego klubu o jego funkcjonowaniu, a także o ostatnich miesiącach we wszystkich sekcjach i oczekiwaniach na nadchodzącą rundę wiosenną Ekstraklasy.
Jakie są oczekiwania na wiosnę? Kibicom po ostatnich latach wzrosły apetyty i niektórzy oceniają krytycznie minioną rundę, choć różnice punktowe w lidze są minimalne.
Sławomir Witek: Jestem umysłem ścisłym – dla mnie nie miejsce jest najważniejsze, tylko liczba punktów. Dlatego patrzę nie pesymistycznie, a optymistycznie na wiosenną rundę. Mecze i rozgrywki będą bardzo ciekawe, bo każdy może zostać mistrzem i każdy może spaść. My liczymy, przy naszym potencjale, świetnej pracy trenera i sztabu oraz spełnieniu wszystkich warunków założonych przed tą rundą na to, że zostaniemy w Ekstraklasie, a może jeszcze sprawimy kibicom miłą niespodziankę.
We wszystkich sekcjach GieKSa jest w czołówce albo w walce wokół niej. Jeśli mimo tego słychać negatywne opinie, to chyba dobrze świadczy o klubie?
Też byśmy chcieli zdobywać tylko mistrzostwa, ale z drugiej strony sport byłby wtedy nudny, musi być dawka emocji. Oczywiście się cieszę, że walczymy o najwyższe miejsca w kilku sekcjach: piłkarze, piłkarki, hokeiści, siatkarze, a także bilardziści i szachiści – to jest naszym celem. Mamy stworzyć warunki do tego, żeby sportowcy mogli osiągać swoje sufity i to właśnie robimy. Jesteśmy klubem stabilnym, z dobrą infrastrukturą, płynnością finansową, nie narzekamy na nic, co mogłoby przeszkadzać w procesie treningowym i szkoleniowym. Mając takie warunki i osoby w sztabach dobierające zawodników pod sukces, możemy być w miarę pewni dobrych miejsc.
Jesteśmy faktycznie nudnym klubem, jeśli chodzi o zakulisowe informacje prasowe.
Ja też myślę, że tak jest (śmiech). Zawsze powtarzam, że jeśli miałem pod sobą różnego rodzaju podwładnych, którzy byli dyrektorami różnych placówek, najbardziej cieszyłem się z tych, od których nie docierały żadne złe informacje. Taki sam przykład daje GieKSa. Jeśli nie ma o czym pisać w tym kontekście, to nie ma skandali, czyli jest dobrze.
Klub miejski ma ograniczony budżet, a głośno jest chociażby wokół Bartosza Nowaka. Trzeba jakoś decyzje podejmować, to duże wyzwanie dla prezesa?
Cieszę się, że w tych czasach większościowym właścicielem jest miasto, bo odczuwamy jego wyraźną opiekę i stabilizację. Ta stabilizacja pomaga w rozmowach ze sponsorami, a także są rozmowy o znalezieniu w przyszłości udziałowca. Lepszą sytuacją dla nas jest, jeśli możemy poddać się każdemu audytowi i wykazać, że nie mamy żadnych zaległości i jesteśmy stabilni finansowo. Sponsorzy wtedy wykazują większą chęć przyjścia do klubu niż w momencie, gdy przyszłość nie jest tak pewna.
Czy spodziewał się pan, że Bartosz Nowak zostanie ligowcem roku?
Bardzo na to liczyłem, znam Bartka – to jest Pan Piłkarz. Nawet rywalizując z takimi nazwiskami jak Grosicki, zasługiwał na wyróżnienie. Odrzucając emocje, powiedziałbym, że absolutnie Bartek zapracował sobie na tę nagrodę.
Wielosekcyjność klubu dokłada dużo pracy w okienku zimowym? Rozmawialiśmy z przedstawicielem Superbetu i dla sponsorów jest to atrakcyjne. Jak to wygląda z perspektywy prezesa klubu?
Oj, tak (śmiech). Nie mam kompletnie czasu na urlop. W tej przerwie, gdy koledzy prezesi z jednosekcyjnych klubów odpoczywają i biorą urlopy, to u mnie się toczą rozgrywki w hokeju czy siatkówce i ta przerwa na obozy piłkarzy i piłkarek wcale nie oznaczała dla mnie tego, że odpocznę.
Jest pan zadowolony z lokalizacji nowego sklepu?
Jak to w handlu – zawsze jest jakieś ryzyko, i to ryzyko podjąłem. Mając doświadczenie z prowadzenia własnej działalności gospodarczej, wiedziałem, że jeżeli nie podejmiemy ryzyka, to nigdy się nie dowiemy, czy się uda. Oczywiście wszystko zostało przemyślane – od metrażu po miejsce. Rozmawialiśmy z Galerią Katowicką na temat warunków, na jakich zostanie postawiony nasz sklep. Jak dotąd jestem zadowolony, ale to jest oczywiście dopiero początek i cały czas to analizujemy. Otwieraliśmy sklep na Mikołaja i grudzień był rewelacyjny. Teraz badamy okres przejściowy do czasu rozpoczęcia rundy, a potem zobaczymy jak wyjdzie pełna runda. Na pewno jest lepiej niż w dawnej lokalizacji, mimo większych kosztów.
Czy na starej Bukowej i Arenie Katowice będą stałe punkty sprzedażowe, czy będą otwierane tylko na okazje spotkań?
Jeśli będzie taka potrzeba, to na Nowej Bukowej jesteśmy przygotowani na taką możliwość. Mamy dwa ładnie obrandowane kontenery, kto był na stadionie, ten widział. Są nowoczesne, z założonym ogrzewaniem, oświetleniem i internetem. Mogą one służyć jako sklep stacjonarny, jeśli tylko będzie takie zapotrzebowanie. Chcemy otwierać ten sklep nie tylko na mecze, ale także na wszystkie eventy. Jeśli uznamy, że jest sens otwierania tych sklepów na co dzień, to tak będzie. Natomiast na starej Bukowej na razie nie planujemy sklepu stacjonarnego.
















gg
28 września 2020 at 10:05
ten z dziennika zachodniego to widział choćby skrót meczu?
Karny po faulu Kołodziejskiego?