Piłka nożna Prasówka
Media o meczu GieKSa-Pogoń 2:2: Ależ pech GKS! Cenny punkt z GieKSą! Pogoń uratowana w doliczonym czasie!
Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat meczu V kolejki II ligi GKS Katowice – Pogoń Siedlce 2:2 (0:1).
infokatowice.pl – Tylko remis z Pogonią Siedlce
GieKSa zagrała dobre spotkanie, ale tylko zremisowała z Pogonią Siedlce 2:2. Goście wyrównującą bramkę zdobyli z rzutu karnego w doliczonym czasie gry.
Początek spotkania to ataki GieKSy. W ciągu kilkunastu minut szansę na strzelenie bramki mieli kolejno dwukrotnie Sanocki, Błąd, Woźniak, Kozłowski i ponownie Woźniak. Ze wszystkich tych sytuacji golkiper Pogoni wyszedł jednak obronną ręką. Później do głosu doszli niespodziewanie przyjezdni. W 21 min. Mrozek co prawda obronił strzał Margola z 11 metrów, ale 6 minut później przepuścić piłkę po strzale Wróblewskiego i siedlczanie wyszli na prowadzenie. GKS próbował jeszcze przed przerwą odrobić straty, ale rzadko udawało mu się doprowadzić do klarownych okazji. Najbliżej pokonania Misztala był w 43 min. będący ostatnio w dobrej formie strzeleckiej Błąd, ale futbolówka po jego strzale wylądowała na słupku. Tym sam po pierwszej połowie goście niespodziewanie prowadzili z GieKSą 1:0.
Druga odsłona zaczęła się dobrze dla podopiecznych trenera Rafała Góraka, którzy już w 50 min. doprowadzili do wyrównania po trafieniu Woźniaka. Kolejne minuty to napór gospodarzy, którzy szukali kolejnej bramki i sporadyczne próby kontrataków że strony Pogoni. Determinacja Trójkolorowych przyniosła w końcu efekt w 78 min., kiedy Urynowicz założył siatkę bramkarzowi i wyprowadził GieKSą na prowadzenie. Korzystnego wyniku nie udało się jednak utrzymać do ostatniego gwizdka sędziego. W doliczonym czasie gry Kołodziejski zatrzymał strzał rywala ręką, a jedenastkę na bramkę zamienił Brodziński.
sportdziennik.com – Pierwszy remis GieKSy
Tylko sekundy dzieliły drużynę z Bukowej od trzeciego zwycięstwa z rzędu. Dwa punkty wymknęły jej się w doliczonym czasie gry.
Po pełnym emocji i zaskakujących zwrotów akcji meczu GKS Katowice podzielił się punktami z Pogonią Siedlce. Fani klubu z Bukowej mogą odczuwać niedosyt, bo zwycięstwo wymknęło się dosłownie w ostatniej chwili. Michał Kołodziejski zatrzymał ręką strzał jednego z rywali, a że sytuacja ta miała miejsce w polu karnym, sędzia wskazał na „wapno”, a stoperowi gospodarzy pokazał drugą żółtą kartkę. Odpowiedzialność za wynik wziął na swoje barki Bartosz Brodziński, doprowadzając do remisu. Katowiczanie mogą sobie pluć w brody, bo zależało im na trzeciej wygranej z rzędu, a tak musieli się zadowolić pierwszym w tym sezonie remisem.
Nim losy spotkania zostały rozstrzygnięte, padły 3 gole. Najpierw na listę strzelców wpisał się Franciszek Wróblewski, kończąc ładną akcję Ishmaela Baidoo uderzeniem po rykoszecie. Do remisu doprowadził Arkadiusz Woźniak, zamieniając na gola dośrodkowanie Grzegorza Rogali, a następnie swe wejście na boisko i obecność w polu karnym zaznaczył Marcin Urynowicz, strzelając pewnie z okolicy 11 metra. Urynowicz z roli dżokera wywiązał się już trzeci raz w tych rozgrywkach.
dziennikzachodni.pl – GKS Katowice – Pogoń Siedlce 2:2. Ależ pech GKS!
Po dwóch zwycięstwach z rzędu GKS Katowice był faworytem spotkania z Pogonią Siedlce. Spotkanie było dramatyczne, goście pierwsi strzelili gola, ale to ekipa Rafała Góraka wyszła na prowadzenie. I w 93 minucie nastąpił dramat.
[…] Gospodarze zaczęli mecz z animuszem, ale marnowali swoje okazje. Za to goście okazali się zabójczo skuteczni. W 27 minucie wyszli z kontrą, świetnie znany z Górnika Zabrze Ishmael Baidoo oddaje piłkę Franciszkowi Wróblewskiemu, ten strzelił i piłka po rykoszecie od Rogali wpadła do siatki.
Prowadzenie gości utrzymało się do 51 minuty. Wtedy wreszcie katowiczanie przeprowadzili precyzyjną akcję, Rogala dośrodkował dokładnie na nogę Arkadiusza Woźniaka, który wpakował piłkę do siatki.
Oba zespoły dążyły do zmiany wyniku. GKS prezentował się lepiej, ale „piłek” meczowych nie brakowało z obu stron. Wyglądało na to, że tę najważniejszą wykorzystał Marcin Urynowicz, dzięki asyście Błąda.
A jednak wrażenie było mylne. W doliczonym czasie gry Michał Kołodziejski sfaulował rywala, dostał drugą żółtą i czerwoną kartkę, a rywale rzut karny. Pewnym wykonawcą okazał się Bartosz Brodziński i tak katowiczanom uciekły dwa punkty…
mkppogonsiedlce.pl – Cenny punkt z GieKSą!
[…] Od pierwszych minut to gospodarze mieli więcej sytuacji i siedlczanie mieli sporo szczęścia pod własną bramką. Dwie okazje dla GKS zmarnował Krystian Sanocki, najpierw pudłując, a następnie za sprawą dobrej interwencji Rafała Misztala. Kolejne okazje dla gospodarzy mieli Arkadiusz Woźniak i Michał Kołodziejski, ale znowu bezbłędnie zachował się Misztal. Pogoniści zagrozili w 21 minucie po strzale Tomasza Margola. Sześć minut później podopieczni Bartosza Tarachulskiego cieszyli się z prowadzenia. Ishmael Baidoo obsłużył Franciszka Wróblewskiego, który po rykoszecie dał siedlczanom bramkę. W końcówce pierwszej odsłony obie drużyny mogły strzelić gola. Najpierw Adrian Błąd trafił w słupek siedleckiej bramki, a za chwilę Marcin Kozłowski I z kilkunastu metrów minimalnie się pomylił.
Tuż po zmianie stron gospodarze zdołali wyrównać. Dośrodkowanie Grzegorza Rogali wykorzystał Błąd i było 1:1. Za chwilę ten sam zawodnik mógł dać swojemu zespołowi prowadzenie, ale piłka przeleciała tuż obok siedleckiej bramki. W 61 minucie znów okazję mieli Pogoniści. Wróblewski zagrał do Macieja Górskiego, a ten minimalnie chybił. Za moment to GKS mógł wyjść na prowadzenie. Filip Kozłowski nie potrafił jednak znaleźć sposobu na Misztala. W 77 minucie siedlczanie mieli okazję na gola, po tym jak Baidoo zagrał do Górskiego, a ten strzelił wprost w golkipera gospodarzy – Bartosza Mrozka. Zemściło się to chwilę potem. Błąd zagrał do Marcina Urynowicza, który dał swojemu zespołowi bramkę. W doliczonym czasie gry Pogoniści przeprowadzili decydującą akcję. Wróblewski zdecydował się na uderzenie w polu karnym gospodarzy, trafił w rękę Kołodziejskiego, a sędzia podyktował rzut karny. Dodatkowo obrońca GKS ukarany został czerwoną kartką. Jedenastkę pewnie wykorzystał Bartosz Brodziński i tym samym Pogoniści z Katowic przywieźli cenny punkt.
W GKS Katowice wystąpił były Pogonista – Arkadiusz Jędrych.
sportsiedlce.pl – Pogoń uratowana w doliczonym czasie! Punkt siedlczan w Katowicach
[…] Od początku spotkania wiele działo się na murawie. W pierwszym kwadransie do ataków przystąpili gospodarze i wypracowali sobie kilka dobrych sytuacji.
[…] Druga połowa zaczęła się po myśli gospodarzy. W 51 minucie dobrze dośrodkował Grzegorz Rogala, a następnie skutecznym strzałem głową popisał się Arkadiusz Woźniak. Po godzinie gry znów więcej działo się pod obiema bramkami. Najpierw po podaniu Wróblewskiego bliski wepchnięcia futbolówki do siatki był Maciej Górski, a chwilę później po uderzeniu Filipa Kozłowskiego skutecznie interweniował Rafał Misztal. W kolejnym fragmencie przewagę miała GieKSa, jednak to Pogoń wypracowała sobie dogodną sytuację, której na gola nie zdołał zamienić Górski. Akcja ta szybko się zemściła. Błąd dograł do Marcina Urynowicza, który zdobył dla swojego zespołu drugą bramkę. Pogoń do końca walczył o punkt i ta sztuka jej się udała. W doliczonym czasie piłkę ręką w polu karny zagrał Kołodziejski, za co arbiter wyrzucił go z boiska i podyktował rzut karny. Jedenastkę wykorzystał Brodziński i uratował remis biało-niebieskim.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


gg
28 września 2020 at 10:05
ten z dziennika zachodniego to widział choćby skrót meczu?
Karny po faulu Kołodziejskiego?