Dołącz do nas

Kibice

Kibicowski raport z dzielnic i FC

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Od dłuższego czasu zwracaliście nam uwagę, że brakuje na naszej stronie treści typowo kibicowskich. Wraz z naborem, który ogłosiliśmy tutaj (klik), znalazła się osoba, która zadeklarowała się do cotygodniowego typowo kibolskiego raportu z trójkolorowych dzielnic i FC.

Witam! Zapraszam do przeczytania raportu kibicowskiego z ostatniego tygodnia. Mam nadzieję, że raporty będą się pojawiały regularnie, ale dużo jest zależne od kiboli. Jedziemy!

1. Zaczniemy od 10 sierpnia. W Katowicach odbyły się protesty środowisk LGBT na naszym rynku. Kibice stanęli oczywiście po drugiej stronie barykady i obserwowali, co się wydarzy. Wzajemne krzyki przez kordon policji to wszystko, co można było w ten dzień zrobić w ścisłym centrum miasta przy sporej ilości policji. Zresztą, osoby stojące po tęczowej stronie to z reguły 15-letnie dzieciaki, które idą ślepo za modą z Zachodu, więc raczej zawsze będzie kończyło się na szyderczym śmiechu.

Z kibicowskich akcentów po stronie „ciepłych” był gość w koszulce Zagłębia, który zwrócił na siebie uwagę wszystkich zainteresowanych. Trzeba jednak dopowiedzieć, że na podobnym proteście w Sosnowcu to ZS zmobilizowało się bardzo dobrą liczbą i jako zorganizowana grupa kibicowska stoją oczywiście po tej samej stronie co kibole GKS-u Katowice. Na naszej zbiórce obecnych jest także kilku kibiców Górnika Zabrze.

.

2. Profil SK64 kibiców GieKSy z Mysłowic pochwalił się nowymi malunkami sławiącymi nasz klub w Anglii. Chłopaki dbają, by na emigracji zachować naszą mentalność i starają się pokazywać, że pomimo bycia daleko od domu pamiętają, o co chodzi w naszym kibicowskim rzemiośle.

.

3. Kibice z Centrum szukają osób, które mogą oddać krew i były zarażone wirusem Covid-19 (ozdrowieńców). Siostra naszego kibica jest w ciężkim i potrzebuje krwi! [pisaliśmy o tym też tutaj – przyp. kosa]

4. Pożegnaliśmy Gladiatora ROW-u Rybnik z Rydułtów – Arka. Do grobu zabrał flagę łączoną ROW i Naprzód Rydułtowy. Łączymy się w żałobie z kibicami z Rybnika oraz Zabrza.

5. Banik organizuje sparing młodym składem z chuliganami z Zubr Gang Prerov. Walka 8 na 8 po 45 sekundach kończy się wygraną Banika. To już nie pierwsza potyczka z Prerovem i Banik zawsze wychodzi zwycięsko. Gratulujemy!

.

6. W Bogucicach odbywa się turniej piłkarski Północnych Katowic. Zaproszone zostają drużyny z Zawodzia, Burowca, Młodych Katowic oraz Torcidy Rokitnica. Przez turniej przewija się około 100 kiboli GieKSy oraz zgód. Przy piwku i grillu oraz głośnym dopingu turniej kończy się rzutami karnymi, w których górą jest Zawodzie.

.

7. Kibice z Wesołej i Morgów zbierają się w około 30 osób na swoich terenach, by okazać szacunek Powstańcom Śląskim. Został wykonany transparent w górnośląskich barwach z datami powstań i przy akompaniamencie okrzyków patriotycznych oraz kibicowskich zostały odpalone race i stroboskopy. Kibice GieKSy pamiętają o historii swojego regionu i chcą, aby Powstania Śląskie były przypominane co roku, a nie tylko na 100-lecie.

.

.

8. 17 lat temu zaliczyliśmy wyjazd do Skopje na mecz pucharowy z Cementarnicą, pomimo „eurowpierdolu” i tak bardzo byśmy chcieli, by te czasy wróciły.

9. UG03 wrzuciło na swój profil oprawę z Rejtanem i krzepiący tekst „W tym dziwnym okresie pozostaje nam powspominać fajne dzieje. 8 lat temu oprawa, która daje nadzieje. Pamiętajcie, że niezależnie ile trwa burza, po niej zawsze wychodzi słońce! ZAWSZE WIERNI!”. I tym akcentem chcemy zakończyć pierwszy raport z dzielnic i FC.

.

To działo się u nas w ostatnim tygodniu. Jak widać mecze to czasami tylko dodatek do stylu kibolskiego i nie ma tygodnia, by coś się nie działo na osiedlach. Zapraszamy na GieKSa.pl w każdą środę po skrót wydarzeń z dzielnic i FC. Pozdro!

BGC64



17 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

17 komentarzy

  1. Avatar photo

    Adi

    19 sierpnia 2020 at 19:20

    Lepiej jak ten chłopak nie będzie kontynuował kolejnych wpisów na gieksa.pl…zenujace, homofobiczne, potwierdzające niesłuszna teorie, że każdy kibic to niemyslacy, ograniczony cep.

    • Avatar photo

      AP

      20 sierpnia 2020 at 19:37

      Może lepiej jak ty przestaniesz komentować. Super artykuł

  2. Avatar photo

    Marecki

    19 sierpnia 2020 at 20:04

    Masz rację ten wpis to żenada.

  3. Avatar photo

    Adi

    19 sierpnia 2020 at 20:12

    Idioci

  4. Avatar photo

    jezyk

    19 sierpnia 2020 at 21:31

    Mam nadzieję ze ten chłopak właśnie będzie pisał i to dużo. To że ktoś jest typowym lemingiem i kupuje te bajeczki o lgbt to jego sprawa. Ze to szkodliwa ideologia nie mająca za wiele wspólnego z realna ochrona osób homo wiedza ludzie samodzielnie myślący. Dziwnym trafem cała kibicowska Polska jest przeciwko lgbt tak jak i zdecydowana większość społeczeństwa. Dla lemingów wyjaśnienie ze nie ma to nic wspólnego z realnym prześladowaniem osób homo bo chodzi o szkodliwa ideologie a nie konkretne osoby. osobom homo akurat w Polsce żadna krzywda się nie dzieje a to ze nie maja ekstra praw no cóż o tym decyduje prawo naturalne i konstytucja. Skoro dzieci zawsze pochodzą w sensie naturalnym od kobiety i faceta to czyja to wina ze nie chce być inaczej. Skoro małżeństwo to związek kobity i faceta i tak od zarania dziejów to kto jest temu winien. Pomijając te dwie kwestie nie widze żadnych rożnic w prawach osób homo.

  5. Avatar photo

    Gosc

    20 sierpnia 2020 at 00:49

    Homo niech se sa w swoich 4 scianach a nie beda sie obnazac publicznie… jak chca miec dzieci to niech trze tak dlugo az cos utrze…

  6. Avatar photo

    Kamel

    20 sierpnia 2020 at 01:53

    Inkszo typowo bajeczka kero kupujom lemingi – „polski slonsk” abo „powstonio slonske”,niyudolno propaganda niy mojonco za wiele spulnygo ze historiom (punkt 7)

  7. Avatar photo

    palec Lichockiej

    20 sierpnia 2020 at 04:09

    Kibole niech walczą z brunatnymi pałkarzami zamiast tęczowymi dzieciakami, chyba się nie boicie tęczy

  8. Avatar photo

    BGC64

    20 sierpnia 2020 at 15:16

    Kamel, moja rodzina i od strony ojca i matki brała udział w powstaniach śląskich(po przeciwnych stronach) więc o czym ty do mnie piszesz? I wszyscy byli z hanysowa, 0 przyjezdnych zza buga

  9. Avatar photo

    Kibic

    20 sierpnia 2020 at 16:33

    Mnie zastanawia punkt 5 ma to coś wspólnego z kibicowaniem? Jakaś bijatyka w polach… Czego tu gratulować że to niby jest fajne?

  10. Avatar photo

    Ja

    20 sierpnia 2020 at 17:02

    Ludzie chłopak ma jakas zajafke to niech sobie pisze lepiej to poczytać w tym okresie ogórkowym niż oglądać jaka zjebana legi co ledwo wygrywa z kelnerami i lisronoszami bez obrazy do tych zawodów

  11. Avatar photo

    Mecza

    20 sierpnia 2020 at 19:09

    Dobra inicjatywa. Wkurzają mnie komentarze osób które niczego sami nie zrobią (przypominam że jest nabór do redakcji i można zrobić nawet to samo ale lepiej) a potrafią tylko krytykować.

  12. Avatar photo

    jezyk

    20 sierpnia 2020 at 23:15

    Janek osoby homo dopóki grzmocą się w dupsko w swoich pieczarach to mi nie przeszkadzają. Kiedy jednak epatują mnie obscenicznymi gestami i prowokacjami a tym bardziej żądaniami przywileji które im się nie należą to już mi to przeszkadza. Jakie prawo do dzieci. O tym decyduje natura. Jak to takie dobre i zgodne z naturą to niech sobie zrobią dziecko i tyle. Ciekawe czy się uda. Wara od dzieci wszelkim zboczeńcom i dewiantom. To samo tyczy się małżeństw. Małżeństwo o związek faceta i kobiety. I tak jest od zarania dziejów. Zresztą jak sobie wyobrażę dwóch facetów lądujących się w dupsko to rzygać mi się chce i tyle w temacie.

  13. Avatar photo

    tombotleg

    20 sierpnia 2020 at 23:40

    Nie no ludzie, zaczyna się jakiś obłęd światowy, podręczniki,tęcze, wybór płci?, chop stwierdził wczoraj sobie że jest babą i mów mi Gienia, wszyscy dostali sraczki, oczywiściw mowa o mainstreamie, to trzeba zatrzymać, czy ten świat kurwa zwariował?, chcą zrobić druga Holandie?, prochy w kiosku, dziadka i babcie uśpić a pedalstwo dzieci ma prawo adoptować?, u nas to kurwa NIE przejdzie zapamiętajcie.

  14. Avatar photo

    Kamel

    21 sierpnia 2020 at 01:45

    BGC64 – konflikty inspirowone od polski a francji,coby przejonc kontrola nod slonskimi grubami,hutami,coukom resztom,finansowone za francusko kasa,kaj karty rosdowajom „slonsoki” ze warszawy,krakowa lwowa,plus 1 slonsko polityczno kurwa,a te pora prozent niydoinformowonych slonsokuw kerzy decydujom sie w to wlysc robi za asysta, trudno godoc no to powstonio slonske.

  15. Avatar photo

    Mecza

    21 sierpnia 2020 at 18:04

    jprdl…raport o aktywności kibiców a tu jakieś pierdolamento o lgbt się włączyło. Wypierdalać, gdyby nie wasze wpisy bym nie zwrócił na to uwagi w artykule. Wyjątkowo 100% zgody z @jezyk. Jestem tolerancyjny i róbcie co chcecie ale bez afiszowania się (ale już mi się rzygać chce że muszę tu na tej stronie o tym czytać) Naprawdę nikt mi nie przeszkadza, to wasze życie i zostawcie to dla siebie.

  16. Avatar photo

    GNLS

    21 sierpnia 2020 at 21:28

    GieKSa zawsze po prawej stronie!
    Good Night Left Side!

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Hokej

Kompromitacja w Tychach

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W 20. kolejce THL nasza drużyna wyruszyła do Tychów żeby zmierzyć się z miejscowym GKS-em.

Pierwszą tercję rozpoczęliśmy od szarpanej gry w tercji neutralnej. Dopiero w 4. minucie strzał na bramkę Fucika zdołał oddać Wronka, ale jego uderzenie nie sprawiło problemów bramkarzowi gospodarzy. W 7. minucie miejscowi wyszli na prowadzenie. W drugiej połowie pierwszej odsłony nasza drużyna stanęła przed szansą wyrównania wyniku za sprawą liczebnej przewagi. Pomimo oddania kilku groźnych strzałów, to żaden z naszych zawodników nie zdołał pokonać Fucika. W 19. minucie fantastyczną interwencją popisał się Eliasson ratując nas przed utratą drugiej bramki. Chwilę przed syreną kończącą pierwszą tercję Eliasson ponownie zachował czujność i pewnie obronił kolejne strzały gospodarzy.

Drugą tercję rozpoczęliśmy od zdecydowanego ataku na bramkę Fucika, blisko zdobycia bramki był Wronka i Varttinen. W 24. minucie gospodarze zdobyli drugą bramkę, wykorzystując liczebną przewagę. Kilkanaście sekund później gospodarze ponownie podwyższyli. W 25. minucie nastąpiła zmiana bramkarza w naszej drużynie. W 28. minucie czwartą bramkę dla drużyny gospodarzy zdobył Drabik, wykorzystując bierną postawę naszych obrońców. W 33. minucie w sytuacji sam na sam z Fucikiem znalazł się Dupuy, ale jego strzał był za lekki, by pokonać bramkarza gospodarzy. Na sam koniec drugiej odsłony gospodarze po raz piąty wbili krążek do naszej bramki.

Trzecią odsłonę rozpoczęliśmy od kilku strzałów na bramkę Fucika. Jednak to gospodarze ponownie znaleźli drogę do naszej bramki, zdobywając szóstą bramkę w tym meczu. Minutę później po raz siódmy do bramki trafił Viinikainen. Na sam koniec meczu bramkę honorową dla naszej drużyny zdobył Jonasz Hofman.

GKS Tychy – GKS Katowice 7:1 (1:0, 4:0, 2:1)

1:0 Filip Komorski (Valtteri Kakkonen, Rafał Drabik) 06:16
2:0 Alan Łyszczarczyk (Rasmus Hejlanko, Valtteri Kakkonen) 23:23, 5/4
3:0 Mark Viitianen (Dominik Paś) 24:18
4:0 Rafał Drabik (Szymon Kucharski, Mateusz Bryk) 27:48
5:0 Mateusz Gościński (Hannu Kuru, Olli Kaskinen) 38:56
6:0 Hannu Kuru (Juuso Walli, Bartłomiej Pociecha) 45:23
7:0 Olli-Petteri Viinikainen (Alan Łyszczarczyk, Rasmus Hejlanko) 47:54
7:1 Jonasz Hofman

GKS Tychy: Fucik, Lewartowski – Viinikainen, Bryk, Łyszczarczyk, Komorski, Knuutinen – Kaskinen, Kakkonen, Jeziorski, Kuru, Heljanko- Walli, Pociecha, Karkkanen, Paś, Viitanen – Bizacki, Ubowski, Drabik, Kucharski, Gościński.

GKS Katowice: Eliasson, Kieler – Maciaś, Hoffman, Wronka, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Anderson, Monto, Dupuy – Runesson, Lundegard, Michalski, McNulty, Hofman Jo. – Chodor, Dawid, Hofman Ja.

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

Komu nie zależało, by zagrać?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Gdy wyjrzałem dziś za okno z pokoju hotelowego, zobaczyłem szron na pobliskich dachach. I tyle. Śniegu nie było ani grama, jedyne, co mogło nas przyprawiać o lekkie dreszcze to przymrozek i konieczność spędzenia tego meczu w tak niskiej temperaturze. Wiadomo jednak, że podczas dobrego widowiska można się porządnie rozgrzać i emocje sportowe niwelują jakiekolwiek atmosferyczne niedogodności. Głowiłem się, jak to jest, że w różnych rejonach Polski mamy atak zimy, a przecież okolice bieguna zimna, które teoretycznie najbardziej są narażone na popularny biały puch, tym razem są wolne od tego.

Gdy jechałem autobusem na mecz i zaczęło lekko prószyć – a było to o godz. 10.30 ani przez myśl nie przeszło mi, jak to się wszystko skończy. Po prostu – śnieg zaczął sobie padać, nie był to jakiś armagedon, a i same opady śniegu, choć były wyraźne, nie przypominały tych, które znamy z przeszłości.

Po wejściu na stadion zobaczyłem taką właśnie oprószoną murawę – niezasypaną. Białawo-zieloną lub zielonkawo-białą. Typowy widok, gdy mamy pierwsze opady śniegu w roku lub też szron po mroźnej nocy. Białe gunwo (że tak zejdziemy z romantycznej wersji o puchu) ciągle jednak z białostockiego nieba spadało. I w pewnym momencie rzeczywiście murawa stała się dość biała. Nie przeszkodziło to jednak obu drużynom oraz sędziom rozgrzewać się. Kibice wypełniali stadion, zwłaszcza ci z Jagiellonii jeszcze przed meczem głośno dopingując swój zespół. Sympatycy GieKSy powoli zaczęli wchodzić na sektor gości i też dali znać o sobie. Przyznam, że nie myślałem w ogóle o tym, że mecz może się nie odbyć. Nie miałem takiego konceptu w głowie.

Za łopaty wzięło się… kilka osób. Zaczęli odśnieżać pola karne. Wyglądało to tak, że na jednym skrzydle stało trzech chłopa i sami nie wiedzieli, jak się za to zabrać. „Gdzie kucharek sześć…” – powiedziałem Miśkowi. A na drugim skrzydle szesnastki jeden jegomość odśnieżył na kilka metrów szerokość pola karnego, pokazując, że „da się”. A tamci deliberowali. Do tej pory odśnieżone były tylko linie i wspomniany kawałek. Na drugim polu karnym natomiast jakiś artysta „odśnieżał” w taki sposób, że zagarniał, wręcz zdrapywał śnieg, zamiast go nabierać na łopatę. Nie trzeba być śnieżnym omnibusem, żeby wiedzieć, że średnio efektywna jest to metoda. Po niedługim czasie wszyscy położyli na to lachę i sobie poszli czy tam przestali działać.

Dopiero kilka minut przed meczem zorientowałem się, że sędzia się dziwnie zachowuje, wychodzi i sprawdza. Załączyłem Canal+, by nasłuchiwać wieści i tam było jasne, że arbiter Wojciech Myć sugerował, iż szanse na rozegranie tego spotkania są dość marne. Potem wyszedł na boisko jeszcze raz, ze swoimi asystentami i patrzyli, jak zachowuje się piłka. W moim odczuciu ta rzucana i turlana przez nich futbolówka reagowała normalnie, z odpowiednim odbiciem czy brakiem większego oporu przy toczeniu się po ziemi. Do końca miałem nadzieję, że mecz się odbędzie.

Sędzia jednak zadecydował inaczej. W wywiadzie dla Canal+ powiedział, że ze względu na zdrowie zawodników, a także ograniczoną widoczność – podejmuje decyzję o odwołaniu meczu. Podał też argument, że do pomarańczowej piłki przykleja się śnieg i tak jej nie widać. A linie, które zostały odśnieżone i tak za chwilę zostałyby zasypane.

Mecz się nie odbył.

Odniosę się więc najpierw do słów sędziego, bo już one są dla mnie kuriozalne. Odśnieżone linie po 40 minutach (także już po odwołaniu meczu) nadal były widoczne. I nie zanosiło się specjalnie na to, że mają zostać momentalnie zasypane. Nawet jeśli – to chwila przerwy w meczu lub po prostu w przerwie między dwiema połowami – pospolite ruszenie do łopat i gotowe. A argument o piłce to już kuriozum do kwadratu. Na Boga – przecież śnieg to nie jest jakiś klej czy oleista substancja. I nawet jeśli w statycznej sytuacji klei się do piłki, to jest ona cały czas KOPANA. Dla informacji pana Mycia – to powoduje drgania w futbolówce, a to (plus odbijanie się od ziemi) z piłki przyklejony kawałek śniegu strząsa. Więc naprawdę nie mówmy takich głodnych kawałków na głos, bo tylko wzmacniamy opinię o sędziach taką, a nie inną.

Trener Siemieniec już po decyzji mówił dla Canal Plus, że z punktu widzenia logistyki w rundzie jesiennej, nie na rękę jest im nie grać, w domyśle, że ten mecz trzeba będzie jeszcze gdzieś wcisnąć. Tylko przecież WIADOMO, że tego spotkania nie da się rozegrać jesienią, bo przecież po ostatnim meczu ligowym Jaga gra dwa razy w Lidze Europy plus jeszcze w środku grudnia zaległy mecz z Motorem. Więc z GKS musieliby zagrać tuż przed świętami, a przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie przedłuży rundy GieKSie o dwa tygodnie z powodu zaległego meczu. Niech więc trener Adrian nie robi ludziom wody z mózgu. Poza tym trener powiedział, że ze względu na stan boiska, była to jedyna i słuszna decyzja i trudno nie było odnieść wrażenia, że z powodu napiętego terminarza właśnie TERAZ, dłuższy oddech dla Jagiellonii to najlepsze, co może ich spotkać…

A Rafał Górak? Bardzo dyplomatycznie mówił, że rozumie decyzję sędziów, ale chyba trzy razy podczas wywiadu dał do zrozumienia, jakie miał zdanie… Panowie za zamkniętymi drzwiami rozmawiali, każdy dał swoje argumenty. Trener zwrócił uwagę, że ze względu na szczelnie wypełniony sektor gości mogło to wyglądać inaczej. Że białe linie widać i przy dobrej woli organizatora, boisko można byłoby doprowadzić do stanu używalności. Że taki wyjazd bez meczu to dodatkowe koszty dla klubu. Jakbym więc miał typować, to pewnie wyglądało to tak „ej Rafał, wiesz, jak jest, jaką mamy sytuację, wiem, że nie jest to wam na rękę, ale zgódź się na przełożenie meczu, odwdzięczymy się dobrym winkiem”… Być może więc ze względu na solidarność kolegów po fachu i gentelmen’s agreement, szkoleniowiec, mimo że wolałby zagrać – nie oponował.

No i właśnie. To jest pytanie – czy komuś zależało, żeby wykorzystać opady i meczu nie rozegrać? Powiem wprost – reakcja organizatora meczu na tę „zimę” jest mocno zastanawiająca i nie wiem, czy Jagiellonia nie powinna z tego tytułu ponieść konsekwencji. Powtórzę – klub nie zrobił absolutnie nic, żeby ten mecz rozegrać. Począwszy od prognoz – przecież atak zimy w Polsce był już wczoraj, więc nie można było nie zakładać, że podobna sytuacja powtórzy się w Białymstoku. A jeśli tak, to przygotowuje się zastępy ludzi – choćby na wszelki wypadek – do tego, żeby boisko odśnieżyć. Pamiętacie, co było w zeszłym sezonie w meczu Radomiaka z Zagłębiem? Momentalnie, w ciągu kilku minut płyta po nawałnicy zrobiła się biała. Tam też było ryzyko przerwania i odwołania meczu. Ale ludzie robili, co w swojej mocy, odśnieżali, jak tylko się da i spotkanie zostało dokończone. Wczoraj w Rzeszowie kompletnie zasypany stadion został odśnieżony i mecz również się odbył. A w Białymstoku? Nie było chętnych czy nie miało ich być? Mogli nawet tych żołnierzy wziąć, co to zawsze są na trybunach. Cokolwiek. A tutaj kilku ludzi z łopatą zaczęło nieskładnie machać, ale chyba ktoś im powiedział, że to bez sensu – no i przestali.

Nie będę wnikał, czy na takim boisku można grać czy nie. Jak bardzo wpływa to na zdrowie zawodników. Wiem, że w przeszłości takie mecze się odbywały i nikt nie płakał i nie zasłaniał się ani zdrowiem, ani terminarzem. GieKSa taki mecz rozgrywała z Arką Gdynia – pamiętny z niewykorzystanym karnym Adamczyka – i jakoś się dało. Nie jest to może najbardziej estetyczne widowisko, ale mecz jest rozegrany i jest z głowy.

Natomiast tu nie chodzi o to, czy na zaśnieżonym boisku można grać. Chodzi o to, że nikt nie zajął się odśnieżaniem. Dlatego cała ta sytuacja ostatecznie wydaje mi się po prostu skandaliczna. Dosłownie godzinkę śnieg poprószył – bez jakiejś większej nawałnicy – i odwołujemy mecz.

I tak – piłkarze pojechali sobie na drugi koniec polski, by pobiegać na murawie stadionu Jagiellonii. Klub zapłacił za hotel, wyżywienie, przejazd. Teraz będzie to musiał zrobić drugi raz – najpewniej na wiosnę. Kibice zrywali się o drugiej w nocy, niektórzy pewnie nawet nie poszli spać, by stawić się na zbiórkę w ciemnych Katowicach. Jechali w tak wielkiej liczbie przez cały kraj – też przecież zapłacili za bilety i przejazd. I dostali w bambuko, bo paru osobom nie chciało się wyjść i doprowadzić boisko do jako takiego stanu.

Uważam, że PZPN czy Ekstraklasa, czy kto tam zarządza tym całym grajdołkiem, nie powinien przyzwalać na taką fuszerkę. To jest kupa kasy i czas wielu ludzi, którzy zdecydowali się do Białegostoku przyjechać. To po prostu jest nie fair.

Nieraz bywały jakieś sytuacje czy to z pogodą, czy wybrykami kibiców i kapitanowie lub trenerzy obu drużyn zgodnie mówili – gramy/nie gramy. Była ta wyraźna jednogłośność. A czasem spór. Grano nawet po zapaści Christiana Eriksena – choć tam akurat uważam, że ta decyzja była fatalna (choć z drugiej strony to Euro, więc logistyka dużo trudniejsza). Tutaj zabrakło determinacji, żeby mecz rozegrać. Rozumiem trenera Góraka, że podszedł dyplomatycznie do sprawy. Ja tego protokołu dyplomatycznego trzymać nie muszę i wysuwam hipotezę, że komuś na rękę był ten niezbyt wielki opad śniegu.

Dotychczas wielokrotnie pisałem i mówiłem, że cenię Jagiellonię i Adriana Siemieńca za to, jak łączą ligę i puchary. Byłem pod wrażeniem, że rok temu Jaga nie przełożyła spotkania z GKS na jesień, gdy sama była pomiędzy meczami z Ajaxem – trener gospodarzy dzisiejszego niedoszłego pojedynku mówił, że poważna drużyna musi umieć grać co trzy dni. Tym razem jednak w obliczu meczu z KuPS i końcówki ligi, takie zdanie przestało już zobowiązywać.

Nam nie pozostaje nic innego, jak przygotować się do sobotniego spotkania z Pogonią. Oby piłkarze GKS również wykorzystali fakt, że nie będą mieli Jagi w nogach i jak najlepiej mentalnie i fizycznie przygotowali się do spotkania z Portowcami. A z Jagiellonią i tak się już niedługo zmierzymy, bo za jedenaście dni w Pucharze Polski.

Kups!

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Mecz z Jagiellonią odwołany!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W związku z atakiem zimy w Białymstoku i niezdatnymi według sędziego warunkami do gry mecz Jagiellonia Białystok – GKS Katowice został odwołany.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga