Dołącz do nas

Hokej Kibice Piłka nożna Prasówka Siatkówka

Kibice GKS Katowice znów pomogli szpitalom w walce z koronawirusem – tygodniowy przegląd mediów

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów, które obejmują informacje z ubiegłego tygodnia dotyczące sekcji piłki nożnej, siatkówki i hokeja na lodzie GieKSy.

W dalszym ciągu ze względu na zagrożenie epidemiczne rozgrywki ligowe naszych drużyn piłkarskich są w dalszym ciągu zawieszone. Departament Rozgrywek Krajowych PZPN poinformował, że wznowienie męskich rozgrywek I i II ligi nastąpi w okresie pomiędzy 30 maja a 6 czerwca 2020 roku. Z kolei decyzjami prezesów poszczególnych wojewódzkich związków piłki nożnej wszystkie rozgrywki seniorskie w IV lidze i niższych klasach rozgrywkowych, a także rozgrywki młodzieżowe prowadzone przez wojewódzkie związki zostały odwołane.

Siatkarze oraz hokeiści mają już przerwę pomiędzy sezonami.

 

PIŁKA NOŻNA

sportdziennik.com – Dbając o wspólne dobro

Powrót do treningów był dla II-ligowca z Bukowej okazją na ostateczne sfinalizowanie formalności związanych z redukcją kontraktów w piłkarskiej drużynie.

Choć warunki obniżek w GieKSie ustalone zostały już niemal trzy tygodnie temu – „Sport” informował o tym jako pierwszy – to z dopięciem wszelkich formalności trzeba było poczekać. Okazją do złożenia stosownych parafek był powrót zespołu do treningów.

– Mamy już podpisane wszystkie aneksy. Zaproponowana koncepcja została zaakceptowana przez wszystkich zawodników oraz sztab już 17 kwietnia, dlatego trudno było mieć wątpliwości, jak zakończy się ta sprawa – mówi Robert Góralczyk, dyrektor sportowy GieKSy.

Przypomnijmy, że stopień redukcji pensji nie jest dla katowiczan jednolity. Są tacy, u których wynosi 50 procent, a z kolei pensje tych zawodników, którzy zarabiają najmniej, nie zostały w ogóle obcięte. Aneksy obowiązywać będą do końca czerwca. W razie awansu do pierwszej ligi, utraconą część zarobków piłkarze podniosą z boiska w formie premii.

[…] GKS w tym tygodniu wznowił treningi. Co istotne – oczywiście ani nie całą drużyną, ani nawet nie w 6-osobowych grupach, co umożliwiają rządowe przepisy. To stałoby bowiem w sprzeczności z planem założonym przez PZPN, który na tym etapie w I i II lidze przewiduje zajęcia jedynie dla dwóch zawodników.

[…] Katowiczanie nie wychodzą na główną płytę stadionu, do dyspozycji mają dwa boczne boiska. „Dzień treningowy” zaczyna się o 11.00, a kończy 5-6 godzin później.

 

laczynaspilka.pl – Komunikat PZPN ws. badań klubów II ligi

Departament Rozgrywek Krajowych PZPN poinformował, że w piątek, 8 maja 2020 roku, we wszystkich klubach II ligi przeprowadzone zostały badania diagnostyczne – przesiewowe na obecność przeciwciał anty-SARS-CoV-2.

W sytuacji stwierdzenia wyniku pozytywnego lub niejednoznacznego, konkretna osoba została kierowana przez Zespół Medyczny PZPN do dalszej diagnostyki badaniem wymazu z dróg oddechowych w kierunku SARS-CoV-2 met. Real Time RT-PCR. Do czasu uzyskania ostatecznych wyników badań kluby mogły przeprowadzać wyłącznie treningi indywidualne.

AKTUALIZACJA #1

Zgodę na trening grupowy od 10 maja otrzymał Widzew Łódź.

AKTUALIZACJA #2

Zgodę na trening grupowy od 11 maja otrzymały Garbarnia Kraków i Lech II Poznań.

 

dziennikzachodni.pl – Kibice GKS Katowice znów pomogli szpitalom w walce z koronawirusem. Łączna wartość ich zbiórki to prawie 40.000 złotych

Kibice GKS Katowice po raz kolejny wsparli darami katowickie szpitale. Dzięki zbiórce kibiców GieKSy obdarowane zostały szpitale w dzielnicy Ochojec oraz przy ulicy Raciborskiej.

[…] O pomocy ze strony kibiców poinformował też na Facebooku Szpital w Ochojcu:

„Kochani… wczoraj kilkunastu wspaniałych, młodych ludzi pojawiło się na terenie szpitala. Nagle, otworzyły się drzwi samochodu, z którego zaczęli wypakowywać rękawiczki, przyłbice, wody, miody… Wiecie kto zorganizował tą wspaniałą akcję????

KIBICE GKS Katowice 🙂 Serdecznie dziękujemy @GieKSa„.

Kibice GKS Katowice zorganizowali wcześniej już jedną główną akcję pomocy (dla szpitala w Murckach i przy Raciborskiej). Oprócz tego miały miejsce lokalne akcje Siemianowic, Mysłowic i Centrum, Mikołowa oraz fanów z osiedla Tysiąclecia. Łączna kwota pomocy to dokładnie 38 206,61 złotych – czytamy na stronie gieksa.pl.

 

SIATKÓWKA

siatka.org – Jan Firlej: wyniki mówią same za siebie

– Podpisałem z GKS-em kontrakt na dwa lata i na ten moment wszystko jest w jak najlepszym porządku. Nic nie wskazuje na to, żeby ta umowa miała być rozwiązana. Były jednak oczywiście telefony w związku z tym całym kryzysem wywołanym koronawirusem i zamieszaniem, które powstało wokół klubu – przyznał rozgrywający GKS-u Katowice, Jan Firlej.

[…] Na koniec rozgrywek zajęliście szóste miejsce w PlusLidze. Czy to był wynik dużo powyżej waszych przedsezonowych założeń?

Jan Firlej:– Nie był to wynik zdecydowanie powyżej oczekiwań. Wiadomo, że przed sezonem nie było dokładnie określonych celów i zadań, które musimy wykonać. Z racji tego, że zespół został zbudowany z nowych zawodników, grających ze sobą po raz pierwszy, było to bardziej na zasadzie walki o każdą piłkę. Ten zespół miał się cechować zadziornością. To się nam udało i pozwoliło osiągnąć szóste miejsce. Nie wiadomo czy przy fazie play-off zajęlibyśmy wyższą lub niższą lokatę, jednak myślę, że to był dobry sezon. Na pewno nasza postawa nie była dla nas zaskoczeniem, ale przed sezonem bralibyśmy taki wynik w ciemno.

[…] Czy był pan zaskoczony tymi wieściami odnośnie zerwania kontraktu z pana kolegami z drużyny?

– Jest to bardzo świeża sprawa, jeśli chodzi o Dustina i Adriana Buchowskiego. Ciężko mi się odnieść na ten moment. Nie znam jeszcze szczegółów. Rozmawiałem z prezesem na temat swojej umowy i na chwilę obecną wszystko ma być, tak jest ustalone. Jeżeli gospodarka się nie załamie w kraju, to powinno być wszystko dobrze. Natomiast jestem zdziwiony formą, w jakiej to wszystko zostało zrobione z moimi kolegami, ale nie znam do końca szczegółów. Nie zgadzają się oni z tym i być może to wszystko zostanie rozwiązane na drodze sądowej.

Dariusz Daszkiewicz: w Katowicach nie było dyskusji ani dialogu

– Mam nadzieję, że jeszcze coś się zmieni, a te plany zostaną zweryfikowane. Wierzę, że siatkówka będzie miała swoje miejsce w Katowicach i drużyna nadal będzie budowana – powiedział Dariusz Daszkiewicz. Przypomnijmy, że GKS Katowice w kontrowersyjnych okolicznościach rozwiązał umowy z trenerem oraz sześcioma siatkarzami.

Szkoleniowiec i zawodnicy otrzymali wypowiedzenia umów ze wsteczną datą – 12 marca. To wywołało oburzenie, ponieważ po tym dniu drużyna jeszcze trenowała, a trener i siatkarze świadczyli usługi na rzecz klubu. Trener Daszkiewicz odniósł się do tej sytuacji kilka dni temu w magazynie #7strefa.

– Plany budowania silnej drużyny uległy zachwianiu. Posadę stracił dyrektor Dariusz Łyczko, który tworzył siatkówkę w tym klubie od samego początku, od IV ligi, przez trzecią, drugą, pierwszą i od kilku sezonów w PlusLidze. Podpisując umowę, rozmawiałem z nim i to on snuł przede mną plany rozwoju sekcji. Po pierwszej rozmowie byłem gotowy do podpisania umowy, bo lubię takie wyzwania… Zdecydowałem się na pracę w Katowicach, bo była to szansa na wprowadzenie planu autorskiego, budowania drużyny na swoim pomyśle – powiedział.

Jak wiemy, praca trenera Daszkiewicza już w pierwszym sezonie przyniosła zaskakujące efekty. W chwili przerwania rozgrywek drużyna dość niespodziewanie plasowała się na wysokim szóstym miejscu w tabeli. Katowiczanie zaprezentowali się jako drużyna waleczna, która dała kibicom sporo emocji – aż 12 z 24 spotkań z ich udziałem kończyło się tie-breakami.

[…] Co jest przyczyną sytuacji, jaka zaistniała w katowickim klubie?

– W Katowicach nie było dyskusji ani dialogu. Prezes nie rozmawiał z zawodnikami, nie rozmawiał też z trenerami. Po zakończeniu sezonu odbyło się jedno spotkanie na czacie. Prezes poinformował wówczas, że na spotkaniu szefów klubów PlusLigowych pojawiła się rekomendacja, żeby wynagrodzenia zostały obniżone o 20 procent – powiedział trener Daszkiewicz.

– W dniu 30 marca dyrektor Łukasz Czopik przedstawił mi sytuację i zaproponował te 20-procentowe redukcje. Przedstawiłem dyrektorowi sprawę związaną z premią, ale on nie był w stanie odpowiedzieć, czy dostanę tę premię w całości, częściowo, czy w ogóle. Zapytałem również o przyszłoroczny kontrakt, bo z dyrektorem Łyczko miałem uzgodnioną umowę na kolejne dwa sezony. W Katowicach wszystko odbywało się za pomocą kart sprawy… Taka karta sprawy odnośnie przedłużenia umów ze wszystkimi członkami sztabu na początku lutego pojawiła się na biurku prezesa. Później przez pięć tygodni nic się w tej sprawie nie działo – przyznał.

– Proponowałem różne rozwiązania tej sytuacji, ale na żadnego maila wysłanego w tej sprawie nie otrzymałem odpowiedzi. Moja ostatnia propozycja to rezygnacja z premii, rezygnacja z pensji majowej i rozłożenie na dowolną ilość rat pensji kwietniowej. O marcowej nawet nie myślałem. Ostatni wspólny trening odbyliśmy 13 marca w hali Szopienice. Od 15 marca, po uzgodnieniu z prezesem Markiem Szczerbowskim, dostaliśmy rekomendację, by przejść na pracę zdalną. Zawodnicy otrzymali plany treningowe, a my liczyliśmy, że za 2-3 tygodnie wrócimy do rozgrywek. Nikt z nas nie przewidywał wówczas, że ta sytuacja tak się rozwinie – dodał były szkoleniowiec GKS Katowice.

 

HOKEJ NA LODZIE

hokej.net – Dziesięć ekip w PHL?

Ile drużyn przystąpi do nowego sezonu Polskiej Hokej Ligi? To pytanie zadaje sobie z pewnością wielu kibiców. Według najnowszych doniesień na najwyższym szczeblu rozgrywkowym rywalizować będzie dziesięć drużyn.

Informowaliśmy już, że szefostwo hokejowej centrali zdecydowało się złagodzić warunki licencyjne. Każdy klub będzie musiał przedstawić gwarancje finansowe na kwotę 1,5 miliona złotych (500 tysięcy złotych mniej niż w poprzednim sezonie), a wpisowe do rozgrywek zostanie obniżone z 64 na 50 tysięcy złotych. Chętne kluby będą mogły nabyć też „dziką kartę” za 30 tysięcy złotych, czyli za jedną dziesiątą jej poprzedniej wartości.

[…] Na razie pewne jest to, że na najwyższym szczeblu rozgrywkowym nie zagra ekipa Naprzodu Janów, o czym informowała już Anna Rehlich, prezes Kojotek Naprzodu Janów.

[…] Miejsce janowian miałyby zająć Niedźwiadki MOSiR Sanok. Ogromnym entuzjastą tego pomysłu jest Tomasz Matuszewski, burmistrz Sanoka, który w kilku wywiadach podkreślał, że klub rezygnuje z gry w drugiej lidze słowackiej i zamierza rywalizować na krajowym podwórku.

Przychylne temu rozwiązaniu jest też szefostwo PHL, które chętnie przyjęłoby do ligi ekipę z grodu Grzegorza. Tym bardziej, że na najwyższym szczeblu rozgrywkowym najprawdopodobniej zabraknie też Kadry PZHL U23.

[…] Jeśli tak się stanie, to zostaną rozegrane cztery rundy, co oznacza, że sezon zasadniczy będzie liczył 36 spotkań. Mecze będą odbywały się głównie w weekendy, a terminów wtorkowych ma być dosłownie kilka.

 

Wierzymy w ligę w terminie!

Podczas wideokonferencji władz Polskiego Związku Hokeja na Lodzie z przedstawicielami klubów starano się wypracować wspólny model powrotu do treningów oraz zaplanować rozpoczęcie kolejnego sezonu PHL.

– Bardzo chcielibyśmy, by liga ruszyła zgodnie z planem, w połowie września – mówi komisarz Polskiej Hokej Ligi i wiceprezes PZHL Marta Zawadzka. – Oczywiście, nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jak wtedy będzie wyglądała sytuacja, ale wierzymy, że pandemię uda się pokonać i nie będzie przeszkód by zawodnicy wyjechali na lód.

Nie wiadomo jeszcze, czy w spotkaniach będą mogli uczestniczyć kibice, ale Zawadzka zapewnia, że taki wariant jest mało prawdopodobny.

– Spodziewamy się, że trybuny raczej będą zamknięte i staramy się rozwiązać ten problem wykorzystując platformę polskihokej.tv. Nie możemy jeszcze zdradzać szczegółów, ale pracujemy nad tym, by skorzystały obie strony. Naszym celem jest by kluby nie notowały zbyt dużych strat, a kibice mogli zobaczyć swoją ukochaną drużynę w akcji. Zakładamy, że uda nam się to pogodzić w taki sposób, by każdy był zadowolony – podkreśla.

Kluczowe w przygotowaniu do sezonu są treningi, dlatego od pewnego czasu trwają rozmowy z Ministerstwem Sportu, by przy zachowaniu odpowiednich procedur, od lipca kluby mogły korzystać z lodowisk.

[…] Kolejna wideokonferencja PZHL i przedstawicieli klubów zaplanowana została na 21 maja.

 

GieKSa zostanie pod „sterami” Sarnika

Wszystko wskazuje na to, że Piotr Sarnik pozostanie trenerem GKS-u Katowice. Jak wynika z naszych ustaleń, wszelkie formalności w tej kwestii mają zostać załatwione w przyszłym tygodniu.

 

Trudne zadanie i potrzeba racjonalnych działań

Roch Bogłowski, po roku przerwy, powrócił na stanowisko dyrektora sportowego GKS-u Katowice. Przed nim trudna misja, jaką jest zbudowanie drużyny porównywalnej pod względem jakościowym, ale za znacznie mniejsze pieniądze.

[…] – Stajemy obecnie przed trudnym zadaniem. Musimy odnaleźć się w nowej rzeczywistości, bo po pandemii koronawirusa nie będzie już tak samo, jak wcześniej – rozpoczął Roch Bogłowski.

– Niemal każdy klub będzie miał do dyspozycji mniejszy budżet, dlatego niezwykle istotne jest to, aby go jak najlepiej wykorzystać. Przed nami trudne zadanie, ale myślę, że działając racjonalnie jesteśmy w stanie je dobrze wykonać – dodał.

[…] – W pierwszej kolejności zaczęliśmy się spotykać z zawodnikami, z którymi rozwiązaliśmy umowy po zakończeniu sezonu. Poszli nam na rękę, zachowali się wobec nas fair, dlatego chcemy im się w pewien sposób odwdzięczyć – podkreślił dyrektor sportowy GieKSy.

[…] – W pierwszej kolejności będziemy chcieli pozyskiwać polskich zawodników. Obcokrajowcy będą dołączać wówczas, gdy zespół rozpocznie przygotowania na lodzie. Na pewno nie będzie ich tylu, co w poprzednim sezonie – wyjaśnił Roch Bogłowski.

Nie jest tajemnicą, że jednym z celów transferowych GieKSy jest Bartosz Fraszko, który miał już okazję grać w klubie z alei Korfantego w latach 2017-2019. W 103 meczach zdobył 98 punktów za 38 bramek i 60 asyst.

– Tak, Bartek jest jednym z tych zawodników, którymi się interesujemy. Znamy bardzo dobrze tego zawodnika i wiemy też czego możemy się nim spodziewać. Musimy jednak pamiętać, że ma on kilka innych ofert – zakończył dyrektor sportowy GKS-u Katowice.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Galeria Kibice Piłka nożna

Huczny jubileusz!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

To było bardzo udane świętowanie przyjaźni pomiędzy GieKSą i Banikiem! Zapraszamy do fotorelacji z Nowej Bukowej.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Kowalczyk: Spodziewaliśmy się, że Raków coś zmieni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do wywiadu ze strzelcem bramki na 3:1 dla oraz młodzieżowym reprezentantem Polski Mateuszem Kowalczykiem. 

Pewne zwycięstwo GieKSy w Częstochowie. Wróciłeś też do zespołu po przerwie reprezentacyjnej. Jak się czułeś na boisku i jak gra ci się w masce?

Mateusz Kowalczyk: Przede wszystkim cieszy wreszcie zwycięstwo na wyjeździe, i to dosyć przekonujące. Może poza tymi pięcioma–dziesięcioma minutami pod koniec pierwszej połowy, ale poza tym było naprawdę okazale. Realizowaliśmy to, co sobie założyliśmy, więc to na pewno cieszy.
Jeśli chodzi o maskę, to myślę, że po jakimś czasie już się do niej przyzwyczaiłem. Na początku był lekki dyskomfort, ale jeśli mam strzelać gole, to mogę w tej masce zostać już do końca. Zobaczymy.

Wspomniałeś o przekonującym zwycięstwie. Opowiedz o realizacji planu na dzisiejszy mecz.

Myślę, że w Rakowie zaszły spore zmiany i chcieliśmy to wykorzystać. To jeszcze nie jest ten Raków, który oglądaliśmy wcześniej. Dużo się tam zmienia, więc staraliśmy się znaleźć na to sposób. Z boiska wydawało mi się, że chcieliśmy wykorzystywać przestrzenie w środku, a następnie przenosić grę na boki. To nam się udawało. Szkoda, że straciliśmy bramkę na 1:1, bo Raków po zdobyciu gola trochę nas przycisnął. Jednak szybka bramka w drugiej połowie pozwoliła nam ponownie kontrolować mecz i ostatecznie doprowadziła do zwycięstwa. To bardzo cieszy.

To pokazuje, że zespół wykonał dobrą pracę podczas tych trzech tygodni. Ciebie nie było, bo przebywałeś na zgrupowaniu reprezentacji, ale szybko wkomponowałeś się w drużynę. Widać, że jako kolektyw zmierzacie w dobrym kierunku?

Dokładnie. Widać, że dobrze przepracowaliśmy ten okres. Sam oglądałem na YouTubie sparing i widziałem, jak to wszystko wyglądało, więc cieszę się, że idziemy w tym kierunku. Mam nadzieję, że złapiemy stabilność, szczególnie na wyjazdach, i zaczniemy zdobywać coraz więcej punktów, żeby zapewnić sobie spokój w trakcie sezonu i utrzymać GieKSę w Ekstraklasie.

Chciałbym też zapytać o czas spędzony z reprezentacją. Był bardzo dobry mecz ze Szwecją na Arenie Katowice. Nie chcemy skupiać się na spotkaniu z Włochami, ale ostatecznie awansowaliśmy na Mistrzostwa Europy. Jak wspominasz ten okres i jak czułeś się w reprezentacji?

Nie ukrywam, że każde zgrupowanie daje mi bardzo dużo. Jako piłkarz muszę chłonąć wiedzę od trenerów. Z kolegami również dobrze się dogadujemy i mamy bardzo rodzinną atmosferę. Jeśli chodzi o mecz ze Szwecją, to było fajnie. Wydaje mi się, że mieliśmy go pod pełną kontrolą i udało się wygrać w dobrym stylu. Włochy natomiast pokazały nam trochę futbolu i dały nam lekcję. Mimo że nie wszystko poszło tak, jak zakładaliśmy, ostatecznie cieszy awans. Być może ta porażka była nam potrzebna, żeby w przyszłości, już podczas Mistrzostw Europy i meczów z kolejnymi rywalami, pamiętać o tej lekcji i wyciągnąć wnioski. Sam awans bardzo cieszy. Myślę, że większość chłopaków, a pewnie każdy, oglądała ten mecz. Nawet po awansie dzwoniliśmy do siebie i rozmawialiśmy. Bardzo się cieszę, że udało się bezpośrednio awansować na Euro.

W poniedziałek wieczorem gracie kolejny mecz. Po takim zwycięstwie energii i pozytywnego nastawienia chyba wam nie zabraknie?

Dokładnie. Specyfika terminarza jest taka, że gramy mecze w krótkich odstępach, więc czasu na regenerację jest niewiele. Myślę, że to zwycięstwo dało nam kolejny powód, żeby w dobrych humorach i z odpowiednim nastawieniem przystąpić do poniedziałkowego spotkania. Musimy jak najszybciej się zregenerować i przygotować do meczu. Gramy u siebie i liczymy na wsparcie kibiców, bo na pewno będzie nam potrzebne, żeby zdobyć trzy punkty.

Byliście zaskoczeni łatwością, z jaką przedzieraliście się w pole karne Rakowa Częstochowa? W poprzednich sezonach Raków słynął z żelaznej defensywy, a dzisiaj wyglądała ona na bardzo nieszczelną.

Nie ukrywam, że spodziewaliśmy się , że w Rakowie pojawi się sporo nowych rozwiązań. Tak jak mówiłem wcześniej, ten zespół przechodzi pewnego rodzaju przebudowę. Znajduje się chyba w jednym z trudniejszych momentów w Ekstraklasie od X lat, więc na pewno nie jest to dla niego łatwa sytuacja. Chcieliśmy to wykorzystać. Wydaje mi się, że realizacja naszego planu przebiegała zgodnie z założeniami. Rywale nie do końca wiedzieli, jak poruszać się w tej czwórce obrońców, a nasze wejścia w wolne przestrzenie i częste zmiany stron sprawiały im spore problemy. Po strzelonej bramce Raków mocno nas jednak wypchnął. Popełniliśmy kilka prostych błędów i był to trudniejszy moment spotkania. W drugiej połowie mieliśmy już mecz pod kontrolą. Oby jak najwięcej takich połów.

W gruncie rzeczy Raków stworzył sobie tylko jedną sytuację, tę Oskara Repki w samej końcówce drugiej połowy. To było bronienie wyniku po profesorsku.

Też mi się tak wydaje. Wcześniej było kilka sytuacji, w których mogliśmy zachować się lepiej, ale nie da się w stu procentach wyeliminować zagrożenia. W Rakowie również grają bardzo jakościowi piłkarze i jest to dobra drużyna. Cieszę się, że udało się wygrać ten mecz bez większych nerwów. Potrzebowaliśmy przekonującego zwycięstwa na wyjeździe, bo wcześniej mieliśmy z tym ogromne problemy. W końcu udało się to zrobić, więc po przerwie reprezentacyjnej możemy z pozytywną energią kontynuować dobrą grę w Ekstraklasie.

Wróciłeś do zespołu, w którym większość zawodników nie była powołana do reprezentacji. Czułeś po powrocie to, że jednak nie spędziłeś w klubie tych kilku tygodni?

Nie, kompletnie. Spędziłem w GieKSie już tyle czasu, że dobrze znam ten system i nie sprawiło mi to większego problemu. Cieszę się, bo widać, że chłopaki bardzo mocno przepracowali ten okres. Taktycznie nie zmienialiśmy zbyt wiele, więc wystarczyło potrenować raz czy dwa i można było wrócić do pełnych obrotów na mecz.

Na koniec potrzebuję pomocy multimedialnej. Czy planujesz po sezonie zmianę numeru?

Nie, nie, nie. Na pewno nie. Zdecydowanie. Śmiechy śmiechami, ale w życiu.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga