Hokej Piłka nożna Prasówka Siatkówka
Każdy niesie swój krzyż czyli przegląd doniesień mass mediów na temat GieKSy
Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów, które obejmują informacje z ubiegłego tygodnia dotyczące sekcji piłki nożnej, siatkówki i hokeja na lodzie GieKSy.
Decyzją Departamentu Rozgrywek Krajowych PZPN wszystkie kluby II ligi zostały dopuszczone do treningów grupowych, wznowienie rozgrywek II ligi zaplanowano na 03 czerwca 2020. Siatkarze oraz hokeiści mają już przerwę pomiędzy sezonami.
PIŁKA NOŻNA
gol24.pl – Górnik Łęczna wkrótce wraca na boisko. Drugoligowe hity z udziałem zielono-czarnych pokaże telewizja
Do restartu drugiej ligi zostało już tylko 9 dni. Górnik Łęczna ma przed sobą trudny wyjazdowy mecz już na samym początku wznowionych rozgrywek. Pierwszym rywalem zielono-czarnych będzie bezpośredni rywal w walce o awans, GKS Katowice. Starcie dwóch górniczych klubów rozpocznie się 3 czerwca o godzinie 20:00. Prawa do transmisji spotkań drugiej ligi posiada Telewizja Polska. To właśnie konfrontację łęczyńskiego klubu z ekipą ze stolicy Górnego Śląska będzie można obejrzeć TVP.
sportdziennik.pl – Każdy niesie swój krzyż
Rozmowa z Rafałem Górakiem, trenerem II-ligowego GKS-u Katowice.
Jakie refleksje towarzyszą trenerowi GieKSy na 10 dni przed wznowieniem rozgrywek II ligi?
Rafał GÓRAK: – Chyba żaden trener nie jest pewny tego, co będzie. Jak drużyna będzie znosić obciążenia meczowe? Jak będzie realizować zadania taktyczne? Czy zwiększy się liczba urazów? Nuta niewiadomej jest naprawdę spora. Odpowiedzi na te pytania przyniesie liga. Najważniejsze, że możemy grać.
W jakiej dyspozycji jest teraz drużyna?
Rafał GÓRAK: – Na temat fizyczności zespołu wiem naprawdę wiele. Codziennie pracujemy na systemie Catapult i to daje jakiś obraz. Nie jestem jakoś bardzo wystraszony czy zaniepokojony, choć na pewno nie można mówić o optymalnej formie fizycznej. Twierdzę, że do niej zawodnicy dojdą po 3-4 rozegranych meczach. Będzie specyficznie, bo gdy już ruszymy, czeka nas tylko kilka pełnych mikrocykli treningowych, gdyż większość śród będzie meczowych. Nasze działania będą zatem polegać na regeneracji, rozruchach.
[…] Pojawiały się głosy, że większy problem niż z motoryką będzie z dyspozycją piłkarską, po tak długim czasie bez futbolówki przy nodze. Coś w tym jest?
Rafał GÓRAK: – Nam akurat w tym zakresie bardzo pomogły treningi, jakie odbywaliśmy dwójkami. Kolejne pary się zmieniały, a my pozostawaliśmy na boisku i z nimi pracowaliśmy. Wtedy zawodnicy mieli wiele kontaktów z piłką, czucie wracało. Po sześciu tygodniach niektórzy nie mieli wyważonej stopy, trzeba to było naprawiać, ale takie sprawy siedzą przecież w tych ludziach głęboko. Jeśli ktoś nauczył się jeździć na rowerze, to gdy wsiądzie na niego po pięciu latach, trudności ma może na pierwszym kilometrze. Potem już wszystko gra.
[…] Ten tydzień to kilka smutnych rocznic – porażek z Kluczborkiem czy Bytovią. To chyba też napędza, by wreszcie dać tym ludziom coś pozytywnego.
Rafał GÓRAK: – Każdy niesie swój krzyż. Rafał Górak ma swoje życie, GieKSa ma swoją historię – w pewnych momentach piękną, a w pewnych momentach smutną. Nasze losy znów się splotły i ważne jest to, co przed nami. Obyśmy malowali wspomnienia żywymi kolorami i po czasie mogli je datować jako te piękne. To wyzwanie i moje małe marzenia. W życiu chyba generalnie jest tak, że więcej się przegrywa niż wygrywa. Trzeba umieć wstać i iść dalej. Wtedy wychodzi cała klasa. Tak jest w życiu Góraka, GieKSy, każdego z nas.
Uśmiecham się, że GieKSa to na tyle specyficzny klub, iż jeśli ma awansować – to właśnie w pandemii i przy pustych trybunach.
Rafał GÓRAK: – (śmiech). W IV lidze też mówiono, że GKS awansował dzięki walkowerom.
[…] Dobrze, że zaczynacie z tak wysokiego „C”, czyli konfrontacji z Górnikiem Łęczna, w której można zyskać, ale też dużo stracić?
Rafał GÓRAK: – Będzie to spotkanie czołowych zespołów tej ligi. I tyle. A czy to lepiej, czy gorzej? Nie wiem. Po prostu przygotowuję zespół do bardzo ważnego meczu, z rywalem, który w tabeli plasuje się przed nami. Tego jesteśmy świadomi, dlatego mamy w sobie pokorę.
Wielu zawodnikom GKS-u 30 czerwca kończą się kontrakty. Czy to jakoś wpływa na funkcjonowanie tej grupy? Jako trener pewnie wolałby pan mieć tę kwestię jak najszybciej załatwioną.
Rafał GÓRAK: – Apeluję do zawodników – a rozmawiam przecież z dorosłymi ludźmi – że w życiu trzeba mieć twardą d… Nie wszystko jest zawsze piękne, miłe i cudowne. Nie zawsze wiemy, co będzie za rok, dwa lata. Przyszłości nie da się w pełni zaplanować. Niekiedy po prostu trzeba brać odpowiedzialność za siebie – jednym meczem, jedną zdobytą bramką. Nieraz na swój moment trzeba poczekać do ostatniej minuty czy nawet sekundy. Powtarzam chłopakom jedno: nie martwcie się. Jeśli nie zawiedziecie, to GKS też was nie zawiedzie.
Czekając na stadiony
Katowiccy kibice z utęsknieniem, ale pewnie i niepokojem wyczekują wieści związanych z budową nowego stadionu w rejonie autostrady A4.
Do 31 maja projektant, firma RS Architekci, ma czas na złożenie projektu i kosztorysu 1. etapu budowy, obejmującego 15-tysięczny stadion, 3-tysięczną halę oraz zagospodarowanie przestrzeni włącznie z budową 2 boisk treningowych i parkingu (łącznie ma kosztować 186 mln zł netto).
30 czerwca to z kolei data złożenia projektu 2. etapu (m.in. 4 boiska), który na raze nie będzie jednak realizowany. Wydział Inwestycji Urzędu Miasta pozostaje w kontakcie z projektantami.
[…] – Aktualnie komisja przetargowa sprawdza kosztorysy ofertowe. Powinno udać się je zweryfikować w przyszłym tygodniu i wtedy będzie można wysłać do wszystkich wykonawców prośbę o wyrażenie zgody na poprawienie pomyłek w kosztorysie – mówi Krzysztof Pieczyński, przewodniczący Komisji Kultury, Promocji i Sportu.
Wykonawca ma zostać wybrany około 30 czerwca, potem pozostali uczestnicy przetargu będą mieli jeszcze 10 dni na odwołanie.
– Postępowanie uprawomocni się około 10 lipca i będzie można zawierać umowę z wykonawcą, co trwa mniej więcej 2 tygodnie. Oczywiście jest to tylko teoria. Jeżeli zajdzie konieczność wyjaśniania jakichkolwiek dokumentów lub odwołanie, to termin wyboru wykonawcy będzie się przesuwał – dodaje Pieczyński.
SIATKÓWKA
sportdziennik.com – Pan Adrian zrobił woltę
Adrian Buchowski najpierw został z GKS-u zwolniony, a wczoraj… zawarł roczny kontrakt z katowickim klubem! Podpisał się też pod szczególnym oświadczeniem.
Czyżby koniec zawirowań w GieKSie? Przypomnijmy: kilka tygodni temu, gdy stało się jasne, że z powodu kryzysu wywołanego pandemią klub nie będzie mógł liczyć na tak hojne wsparcie miasta, jak dotychczas, jego szefowie zdecydowali się na radykalne rozwiązania. Zaproponowali zawodnikom obniżenie kontraktów o około 20 procent. Do porozumienia jednak nie doszło i… wybuchł skandal. 30 kwietnia w mediach zrobiło się głośno, bo władze klubu rozesłały kilku zawodnikom i trenerowi wypowiedzenia z datą wsteczną.
Wśród nich był też Adrian Buchowski. Zawodnicy nie kryli oburzenia postępowaniem działaczy i deklarowali walkę w sądzie.
Nie wszyscy jednak zdecydowali się na ten krok. Wygląda na to, że przynajmniej Buchowski i GKS dogadali się. Siatkarz podpisał bowiem z klubem nową umowę. „GKS Katowice osiągnął porozumienie z zawodnikiem co do rozliczenia dotychczasowego kontraktu oraz związał się z nim nową umową, która będzie obowiązywała w kolejnym sezonie”. Buchowski podpisał się też pod wspólnym oświadczeniem, w którym potwierdza, że GKS skutecznie rozwiązał z nim umowę z końcem kwietnia… „Oświadczamy, iż w dniu 19 maja 2020 r. osiągnęliśmy kompromis w zakresie relacji łączącej Pana Adriana Buchowskiego z GKS GieKSa Katowice S.A. Efektem kompromisu było zawarcie porozumienia dotyczącego dokonanego przez GKS GieKSa Katowice S.A. w dniu 30 kwietnia 2020 r. wypowiedzenia umowy o świadczenie usług sportowych z dnia 1 sierpnia 2019 r. oraz zawarcie nowej umowy obejmującej reprezentowanie przez Pana Adriana Buchowskiego barw klubowych GKS Katowice w sezonie 2020/21.
[…] Buchowski to pierwszy zawodnik, który związał się z katowickim klubem. W poprzednich rozgrywkach wystąpił w 21 meczach, w których rozegrał 50 setów i zdobył 82 punkty.
HOKEJ NA LODZIE
hokej.net – Oświęcimski napastnik na celowniku GieKSy
GKS Katowice szuka wzmocnień. Z naszych informacji wynika, że szefostwo ekipy z alei Korfantego jest zainteresowane pozyskaniem Dariusza Wanata.
[…] Choć trener Nik Zupančič ustawiał go w niższych formacjach, to Wanatowi udało się przekroczyć granicę dwudziestu punktów w klasyfikacji kanadyjskiej. W 50 starciach zdobył 10 bramek i zaliczył 12 asyst.
Jego dobra postawa zaowocowała też powołaniem do reprezentacji Polski na towarzyski turniej z serii Euro Ice Hockey Challenge, który rozgrywany był w Gdańsku. „Wanacik” zadebiutował w biało-czerwonej koszulce z orłem na piersi w przegranym 0:2 spotkaniu z Węgrami.
Z naszych informacji wynika, że Dariusz Wanat nie podpisał jeszcze nowego kontraktu z Re-Plast Unią Oświęcim. Ten fakt chce wykorzystać szefostwo GKS-u Katowice, które zamierza nakłonić zawodnika do przenosin do stolicy województwa śląskiego.
PHL może rozpocząć się później
Podczas kolejnej wideokonferencji zarządu Polskiego Związku Hokeja na Lodzie z przedstawicielami klubów, skupiono się na przygotowaniach drużyn do kolejnego sezonu.
Kolejny etap łagodzenia obostrzeń związanych z epidemią koronawirusa spowodował, że drużyny mogą trenować w grupach, w obiektach zamkniętych. Część zespołów skorzystała z takiej możliwości, a niektóre już w czerwcu zamierzają wrócić na lodowiska.
Niestety wciąż niemożliwe jest korzystanie z zaplecza sanitarno-szatniowego, wobec czego hokeiści mają utrudnione zadanie – mówi Mirosław Minkina, prezes PZHL.
[…] W gronie zespołów ekstraligi znajdzie się Kadra PZHL do lat 23., która większość swoich spotkań będzie rozgrywała we wtorki.
Wszystkie mecze sezonu zasadniczego będą transmitowane przez polskihokej.tv.
– Z pewnością przekaz będzie płatny, ale szczegóły dopiero omawiamy. Mamy kilka pomysłów jak pogodzić interesy wszystkich stron. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom kibiców, zamierzamy wprowadzić możliwość wykupienia abonamentów. Spodziewamy się, że część sezonu będzie toczyła się bez publiczności na trybunach, dlatego padła propozycja by wykup całosezonowych transmisji, w późniejszym czasie pozwalał na wymianę na karnety. Ale to dopiero wstępna faza dyskusji i jeszcze wiele pozostało do ustalenia. Chcemy natomiast, by w naszym kanale pojawiał się, bezpłatny i ogólnodostępny, cykliczny magazyn hokejowy, który przedstawiałby najciekawsze ligowe wydarzenia – kończy prezes PZHL.
Kolejne, wirtualne spotkanie zarządu Polskiego Związku Hokeja na Lodzie z przedstawicielami klubów zaplanowano 9 czerwca.
Oficjalnie. Sarnik zostaje na stanowisku
Piotr Sarnik, zgodnie z naszymi wcześniejszymi informacjami, pozostaje trenerem GKS-u Katowice. 43-letni szkoleniowiec podpisał roczną umowę.
– Zdecydowaliśmy się na kontynuację współpracy z trenerem Sarnikiem, ponieważ dobrze zna katowickie środowisko hokejowe. W poprzednim sezonie przejął zespół w trudnym momencie i w naszej opinii dobrze poradził sobie z postawionym przed nim zadaniem. Dlatego uważamy, że uczciwie jest dać mu szansę na poprowadzenie GKS-u Katowice od początku kolejnego sezonu. Dla nas był to oczywisty wybór w obecnej sytuacji – zaznaczył Roch Bogłowski, dyrektor sportowy hokejowej GieKSy.
[…] Debiut Sarnika przypadł de facto na wyjazdowe starcie z Re-Plast Unią Oświęcim, które rozegrano 17 listopada. Katowiczanie wygrali je 1:0 po bramce Nestoriego Lähde. Dwa tygodnie później „Steru” oficjalnie został pierwszym trenerem.
Warto zaznaczyć, że pod jego batutą ekipa z alei Korfantego wygrała w sumie 21 meczów i poniosła 14 porażek.
– Dla mnie to ogromna szansa i bardzo się cieszę, że nadal mogę prowadzić GKS Katowice. Otaczają mnie świetni fachowcy, dlatego uważam, że udźwignę ciężar odpowiedzialności i zrobimy razem, co w naszej mocy, by ta drużyna prezentowała najlepszy poziom – podkreślił Piotr Sarnik.
Dodajmy, że jego asystentem będzie Ireneusz Jarosz, który pełnił do tej pory rolę trenera specjalizującego się w analizach wideo.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.


Najnowsze komentarze