Dołącz do nas

Piłka nożna

Jakub Habusta odchodzi z GieKSy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Jakub Habusta nie będzie reprezentować GieKSy w nadchodzącym sezonie drugiej ligi. Zawodnikowi skończył się kontrakt, a klub nie zdecydował się na jego przedłużenie.

Habusta przebywał w GieKSie 1,5 sezonu. W spotkaniach ligowych nie zdobył żadnej bramki, zaliczył jedną asystę oraz czerwoną kartkę. Łącznie w barwach naszego zespołu rozegrał 29 spotkań.

Klub poinformował również, że w starcie przygotowań udział wezmą: Arkadiusz Woźniak, Radek Dejmek, Zbigniew Wojciechowski oraz Marcin Urynowicz. Klub jest na etapie finalizacji nowych kontraktów dla tych zawodników.

7 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

7 komentarzy

  1. Avatar photo

    KaTe

    8 sierpnia 2020 at 11:34

    Niestety, Habusta się u nas nie sprawdził. Przy słabości naszej defensywy, dobry pomocnik na pozycje (tzw.) „6” lub „8” – to potrzeba chwili. Ale skąd go wziąć? Z Elany lub Stargardu? Fadecki już wybrał inny klub…

  2. Avatar photo

    KaTe

    8 sierpnia 2020 at 11:37

    Może dobry byłby Bartczak z Wigier?

  3. Avatar photo

    Mecza

    8 sierpnia 2020 at 12:09

    Płakać nie będę. Daleko szukamy ale uważam że trzeba postawić na Grychtolika chociaż on ponoć na prawą obronę jest szykowany.

  4. Avatar photo

    Platini1964

    8 sierpnia 2020 at 17:24

    Chciałem tylko przypomnieć że w rezerwach gra ktoś z trójkolorowym sercem który występował kiedyś na tej pozycji (nie wiem jak teraz). Z tego co kojarzę ma coś około 150 występów już dla nas… Może by znów mu dać szansę ????

  5. Avatar photo

    tomassi

    8 sierpnia 2020 at 20:26

    Woźniak i Urynowicz to nam są po co?
    Po co znowu przerabiać to samo. Kiedy oni mają się przebudzić?
    3,4 sezonie? Zabierają tylko miejsce młodym. Szkoda że p.Górak nie chce
    podjąć ryzyka.

  6. Avatar photo

    Mario 190580

    8 sierpnia 2020 at 23:18

    W miejsce pseudo grajków tylko wychowankowie,niech się szkółka w końcu wykaże.Wszyscy musimy pamiętać że to jest druga liga!!!.Z perspektywy lat wynika że większość graczy przychodzą do Gieksy po pieniądze ,czas na wychowanków niech się ogrywają a może kiedyś pomyślimy o innych celach.Narazie jak widać to niestety odległe czasy .Pozdrowienia z Mysłowic dla całej Gieksy

  7. Avatar photo

    Kato

    9 sierpnia 2020 at 15:14

    W zeszłym roku pisałem już że mają grać nasi wychowankowie.
    Odpisano mi że u nas nie ma wychowanków. Jak to jest że prowadzimy szkółkę w 300 tysięcznym mieście i nie ma kim młodym grać! Przecież GIEKSA to Klub liczący się, szczególnie od 90lat! Z takim dorobkie nie ma swoich młodych !!!
    Choroba, to jest podstawa i lek na grajków z zaciągu !!!

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga