Hokej Piłka nożna Prasówka Siatkówka
Jakub Bochenek: było spore zagrożenie, że nie wystartujemy w rozgrywkach czyli multisekcyjny przegląd mediów
Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów, które obejmują informacje z ubiegłego tygodnia dotyczące sekcji piłki nożnej, siatkówki i hokeja na lodzie GieKSy.
Piłkarze w II lidze mężczyzn rozegrali w ubiegłym tygodniu dwa spotkania. W pierwszym z nich rozegranym, w Legionowie z Legionovią padł remis 2:2. W drugim wygrała GieKSa 2:0 z Garbarnią Kraków. Prasówki po tych meczach znajdziecie odpowiednio tutaj i tutaj. Piłkarki, siatkarze oraz hokeiści mają przerwę pomiędzy sezonami, trwają rozmowy z nowymi zawodniczkami/zawodnikami.
PIŁKA NOŻNA
sportdziennik.com – Radny chce upamiętnić Furtoka
Z taką interpelacją do prezydenta Marcina Krupy zwrócił się Krzysztof Pieczyński, przewodniczący katowickiej Komisji Kultury, Promocji i Sportu, wyrażając prośbę o udostępnienie przez miasto na ten cel wielkoformatowej powierzchni w widocznym miejscu.
„Jan Furtok od urodzenia po dziś dzień jest mieszkańcem katowickiej Kostuchny. Dzięki swojej piłkarskiej karierze stał się żywą legendą nie tylko katowickiego klubu” – pisze Pieczyński.
„W barwach I drużyny GKS-u rozegrał w najwyższej lidze ponad 200 meczów, zdobywając 85 bramek, do tego dokładał bramki w rozgrywkach pucharowych. Rozsławił również nasz kraj i miasto, grając w niemieckiej Bundeslidze, gdzie zdobył tytuł wicekróla strzelców i do dziś pozostaje drugim polskim strzelcem (po Robercie Lewandowskim) w tej silnej europejskiej lidze.
Jan Furtok rozegrał również 36 spotkań w reprezentacji Polski, w których zdobył 10 bramek. Ze względu na jego osiągnięcia władze GKS-u przed laty zastrzegli numer 9 na koszulce, z którym grał Furtok. Do dziś regularnie pojawia się na meczach GieKSy, a także na innych polskich stadionach, gdzie witany jest z niezwykłym szacunkiem i sympatią” – podkreśla katowicki radny, przypominając, że w ubiegłym roku w Katowicach powstał mural wybitnego alpinisty Jerzego Kukuczki, a teraz można by uhonorować Furtoka.
Co warte podkreślenia, całkowity koszt powstania muralu wezmą na siebie kibice GKS-u.
tylkokobiecyfutbol.pl – Wielka kasa za Puchar Polski. Kto ile dostał ?
Po sobotnich półfinałach poznaliśmy finalistów Pucharu Polski. Już w sobotę na stadionie warszawskiej Polonii Górnik Łęczna zmierzy się z Czarnymi Sosnowiec. Pierwszy raz w historii rozegra się bitwa o czterysta tysięcy złotych, czyli nie jeden budżet ekstraligowej drużyny.
Po wielkich zmianach wiosną zmieniony Puchar Polski otrzymał olbrzymie jak na warunki polskiej kobiecej piłki pieniądze. Każdy zespół począwszy od etapu międzywojewódzkiego, otrzymał gratyfikacje finansowe.
[…] 400000 PLN NETTO – triumfator Pucharu Polski
GKS Górnik Łęczna / Czarni Sosnowiec
100000 PLN NETTO – drużyna przegrana w finale
GKS Górnik Łęczna / Czarni Sosnowiec
40000 PLN NETTO – drużyny, które odpadły w półfinele
KKP Rem Marco Bydgoszcz
TME GROT SMS Łódź
20000 PLN NETTO – drużyny, które odpadły w ćwierćfinale
Tarnovia Tarnów
GKS GieKSa Katowice
Medyk Konin
MKS Olimpia Szczecin
SIATKÓWKA
siatka.org – Jakub Nowosielski nowym rozgrywającym GKS-u Katowice
Rozgrywający Jakub Nowosielski będzie reprezentował GKS Katowice w sezonie 2020/2021 PlusLigi.
– Pracowałem na to kilka dobrych lat, grając w pierwszoligowych zespołach i cieszę się z tego, że będzie mi dane zagrać w Katowicach. Moim celem jest ciągły rozwój i nauczenie się gry na poziomie PlusLigi – mówi pochodzący z Katowic siatkarz.
– Chciałem wrócić do swojego rodzinnego miasta. Pracowałem na to kilka dobrych lat, grając w pierwszoligowych zespołach i cieszę się z tego, że będzie mi dane zagrać w Katowicach. Moim celem jest ciągły rozwój i nauczenie się gry na poziomie PlusLigi. Każda chwila spędzona na boisku będzie dla mnie bardzo cenna – tak skomentował swój transfer Jakub Nowosielski, którą związał się z GKS-em rocznym kontraktem.
Pochodzący z Szopienic 27-letni rozgrywający po raz pierwszy w swojej karierze wystąpi w klubie z Katowic. Dla Nowosielskiego, rywalizującego o miejsce w meczowej szóstce z Janem Firlejem, będzie to debiut na poziomie PlusLigi.
Wychowanek Norwida Częstochowa do tej pory występował na poziomie pierwszej i drugiej ligi siatkarskiej. Nowosielski w swoim siatkarskim CV ma m.in. grę w TKS-ie Tychy, którego szkoleniowcem był aktualny pierwszy trener GKS-u Grzegorz Słaby. Ponadto nowy rozgrywający GieKSy występował w klubach walczących o czołowe lokaty w I lidze i awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. Mowa o Pekpolu Ostrołęka, z którym Nowosielski zajął 4. miejsce w rozgrywkach pierwszej ligi w sezonie 2012/2013, a także o KFC Gwardii Wrocław, która w przedwcześnie zakończonym sezonie 2019/2020 uplasowała się na piątej pozycji. Nowy gracz GieKSy ma na swoim koncie także medale mistrzostw Polski młodzików, kadetów i juniorów, a także złoto i brąz akademickich mistrzostw Polski.
Jakub Bochenek: było spore zagrożenie, że nie wystartujemy w rozgrywkach
– Wszelkie spekulacje wokół istnienia sekcji w kolejnym sezonie były głównie rozważaniami medialnymi. W głębi serca wiedzieliśmy, że siatkówka jest do uratowania, ale musi się na to złożyć wiele rzeczy. Wykonaliśmy bardzo ciężką pracę, by wszystkie czynniki się ze sobą zazębiły – mówi Jakub Bochenek, dyrektor siatkarskiego GKS Katowice, czyli klubu PlusLigi, który w ostatnim czasie mierzył się ze sporymi kłopotami wizerunkowymi i zmniejszeniem budżetu.
Kolejny sezon GKS w PlusLidze określił pan z jako „rozgrywki na przetrwanie”. Ma to związek jedynie z kwestią oddziałania pandemii na budżet?
Jakub Bochenek: – Wszystko wiąże się z sytuacją finansową klubu. W obecnych czasach firmy mają poważniejsze wydatki niż sport. Dotyczy to zarówno spółek skarbu państwa, jak i samorządów, które w dużej mierze finansują polską siatkówkę. To jest największe zagrożenie dla klubu. Wszelkie spekulacje wokół istnienia sekcji w kolejnym sezonie były głównie rozważaniami medialnymi. W głębi serca wiedzieliśmy, że siatkówka jest do uratowania, ale musi się na to złożyć wiele rzeczy. Wykonaliśmy bardzo ciężką pracę, by wszystkie czynniki się ze sobą zazębiły. Jesteśmy pewni gry w kolejnych rozgrywkach PlusLigi. Zostały poczynione odpowiednie kroki kadrowe i organizacyjne. Właściciel również chce, by w Katowicach siatkówka stała na wysokim poziomie. Dlaczego ten rok będzie na przetrwanie? Głównie dlatego, że zostaliśmy z zobowiązaniami finansowymi wynikającymi z dwuletnich kontraktów, które w obliczu okrojenia budżetu z powodu pandemii mocno nas obciążały. Umowy dziewięciu siatkarzy praktycznie równały się naszym maksymalnym wydatkom. Udało nam się to jednak posklejać.
Jak realne było zagrożenie, że GKS nie wystartuje w rozgrywkach?
– Zakładany budżet różnił się w kilkudziesięciu procentach od ostatecznego. Istniało spore zagrożenie, że będzie nam trudno wystartować w kolejnych rozgrywkach. Do tej pory byliśmy klubem, który może nie płacił najwięcej, ale zawsze na czas. Chcieliśmy uniknąć sytuacji, w której się to zmieni. Poza tym nie pomagały zewnętrzne spekulacje medialne. Nie byliśmy jednak na skraju przepaści, o krok od katastrofy. Nadal jest nam ciężko, ale na chwilę obecną mamy niemal pewność, że uda nam się dokończyć kolejny sezon.
Doszły do mnie anonimowe wiadomości o tym, że poprzedni dyrektor sekcji podpisywał zawyżone kontrakty. Ile było w tym prawdy?
– Nie odniosę się do kwot. Mogę powiedzieć tylko tyle, że kontrakty dwuletnie przy obniżonym budżecie były dla nas sporym obciążeniem. Czy były za wysokie? Każda osoba w tej kwestii na pewno ma inne zdanie. Inaczej patrzy na sprawę dyrektor, inaczej siatkarz, a odmiennie menedżer.
Z boku wyglądało to trochę tak, że klub rozwiązał ważne umowy, bo siatkarze się na coś nie zgadzali. Kiedy przystali na zaproponowane rozwiązania, wrócili do zespołu.
– Nie chcieliśmy i nie chcemy rozważać takich rzeczy w mediach, nie wdawaliśmy się w polemikę. Uznaliśmy, że najlepiej będzie rozwiązać to bezpośrednio z samymi siatkarzami. Skończyło się dobrze. Doszliśmy do kompromisu i to chyba najważniejsze. Być może została mała skaza PR-owa, ale niewykluczone, że kiedyś wszystko zostanie dogłębnie i publicznie wyjaśnione. Póki co nie widzimy takiej konieczności.
Dustin Watten wróci?
– Porządek procesowy trwa. Na razie musimy wstrzymać się z komentarzami.
To znaczy, że rozważany był temat jego powrotu do klubu?
– Temat jest, ale nie wiadomo, jak to się wszystko potoczy. Chcemy załatwić to polubownie.
Sławomir Stolc nowym przyjmującym GKS-u Katowice
Do składu siatkarskiej GieKSy na sezon 2020/2021 PlusLigi dołącza przyjmujący Sławomir Stolc. 27-letni skrzydłowy podpisał roczną umowę z katowickim klubem i tym samym dołączył do grona przyjmujących siatkarskiej GieKSy na kolejny sezon 2020/2021, w którym są Adrian Buchowski, Kamil Kwasowski i Jakub Szymański.
[…] Nowego przyjmującego siatkarskiej GieKSy czeka powrót do najwyżej klasy rozgrywkowej w Polsce po pięciu latach i ówczesnych występach w ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle oraz Effectorze Kielce. Sławomir Stolc, który zaczynał sportową karierę w GKS-u Stoczniowcu Gdańsk, ukończył Szkołę Mistrzostwa Sportowego PZPS w Spale i notował występy w reprezentacji Polski kadetów. Nie jest to ostatnie kadrowe doświadczenie Stolca w karierze, jako że nowy gracz GieKSy w 2014 roku reprezentował nasz kraj w rozgrywkach Ligi Europejskiej. Ponadto 27-latek ma na swoim koncie występy w siatkarskiej Lidze Mistrzów w barwach czeskiej Dukli Liberec, z którą sięgnął po brązowy medal krajowych rozgrywek.
Stolc sięgał także po Puchar Polski i wicemistrzostwo kraju (2015) w barwach pierwszej drużyny Lotosu Trefla Gdańsk oraz złoto i brąz rozgrywek Młodej Ligi jako gracz młodzieżowej drużyny gdańskiego klubu. Ostatnie sukcesy Sławomira Stolca przypadają na okres jego występów w pierwszej lidze: jako gracz AZS-u Częstochowa triumfował w tych rozgrywkach w 2018 roku i zajął w nich drugie miejsce, rok później w barwach Stali AZS PWSZ Nysa. Ostatnim klubem Stolca był LUK Politechnika Lublin, finiszująca w przedwcześnie zakończonym sezonie 2019/2020 pierwszej ligi na 3. pozycji.
HOKEJ NA LODZIE
hokej.net – Łotewski defensor wzmocnił GieKSę
Jānis Andersons dołączył do drużyny GKS-u Katowice. 33-letni obrońca, który z reprezentacją Łotwy zagrał na sześciu Mistrzostwach Świata Elity, podpisał roczny kontrakt.
[…] Andersons ma 33 lata i dysponuje dobrymi warunkami fizycznymi (187 cm, 93 kg). W swoim dorobku ma 10 meczów w KHL, 142 w czeskiej ekstralidze i 37 na zapleczu DEL.
Ostatnie sześć lat spędził na Słowacji (322 spotkania, 11 goli i 45 kluczowych zagrań), gdzie reprezentował barwy Dukli Trenczyn, HKm Zwoleń, MsHK Żylina, HC Nowe Zamki i HC Detva. W barwach tego ostatniego klubu występował w ostatnim sezonie. W 40 konfrontacjach strzelił 2 bramki i zaliczył 6 asyst.
Licencja dla GieKSy
GKS Katowice jako trzeci polski klub otrzymał licencję na grę w PHL w sezonie 2020/2021. Wcześniej zgodę na występy otrzymały GKS Tychy i Comarch Cracovia.
Stary, dobry znajomy. Fraszko ponownie w GieKSie
Potwierdziły się nasze informacje – Bartosz Fraszko wrócił do GKS-u Katowice. 24-letni napastnik podpisał z ekipą z alei Korfantego roczny kontrakt.
Fraszko występował już w GieKSie w latach 2017-2019. Zdobył z tym klubem srebrny i brązowy medal mistrzostw Polski i zajął trzecie miejsce w rozgrywkach Pucharu Kontynentalnego.
W barwach katowickiego klubu rozegrał w sumie 103 ligowe spotkania, w których zdobył 98 punktów za 38 bramek i 60 asyst. Teraz będzie miał szansę podreperować ten dorobek.
[…] W poprzednim sezonie 24-letni napastnik występował w KH Enerdze Toruń. Był kapitanem tej drużyny i jej czołowym zawodnikiem. W 51 spotkaniach, zdobył 17 bramek i zaliczył 26 asyst. Na ławce kar spędził 22 minuty.
Paszek i Wanat podpisali umowy z GieKSą
Potwierdziły się nasze informacje – Do drużyny Piotra Sarnika dołączył Dariusz Wanat, były gracz Unii Oświęcim. Nową umowę z Klubem podpisał także napastnik Kamil Paszek.
Kamil Paszek to kolejny zawodnik GKS-u, który pozostanie w drużynie z Katowic. Jego kontrakt będzie obowiązywał przez kolejny rok. Wcześniej decyzję o podpisaniu umów na sezon 2020/2021 Polskiej Hokej Ligi podjęli Grzegorz Pasiut, Patryk Krężołek, Oskar Krawczyk, Mateusz Michalski, Filip Starzyński i Patryk Wajda. Do zespołu Piotra Sarnika dołączył także napastnik Dariusz Wanat, który związał się z GieKSą rocznym kontraktem. Przez ostatnie pięć lat występował w Re-Plast Unii Oświęcim. W sezonie 2019/2020 PHL nowy zawodnik hokejowej GieKSy, mierzący 174 cm wzrostu, zanotował 10 bramek i 10 asyst.
Powrót fińskiego środkowego
Kadra GKS-u Katowice powiększa się z każdym dniem. W nowym sezonie w ekipie GieKSy będzie występował Jesse Rohtla, który złożył już podpis pod kontraktem. Oficjalne potwierdzenie tego transferu powinno nastąpić już wkrótce.
W poprzednim sezonie 32-letni środkowy reprezentował barwy JKH GKS-u Jastrzębie. Był ważnym ogniwem ekipy z Leśnej, choć przez sporą część poprzedniego sezonu leczył urazy: najpierw barku, a później kolana. Rozegrał 33 ligowe spotkania, w których zdobył 12 bramek i zaliczył 20 asyst. Aż 14 punktów zdobył podczas gier w przewagach!
Rohtla w latach 2017-2019 występował już w ekipie GKS-u Katowice. Trener Tom Coolen bardzo mu ufał i ustawiał go w formacjach specjalnych, czyli tych odpowiedzialnych za rozgrywanie przewag i bronienie osłabień.
Urodzony w Lahti zawodnik zdobył z katowickim klubem srebrny i brązowy medal mistrzostw Polski, a także zajął trzecie miejsce w rozgrywkach Pucharu Kontynentalnego.
Warto też dodać, że zostawił po sobie też bardzo dobre statystyki. W 109 ligowych spotkań strzelił 40 bramek i zanotował 76 asyst, co dało mu w sumie 116 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej. Teraz będzie miał szansę je wyśrubować.
Wanat: Charakteru mi nie zabraknie
Dariusz Wanat zdecydował się zmienić otoczenie. Po pięciu latach gry w Unii Oświęcim podpisał kontrakt z GKS-em Katowice.
– Pojawiła się taka okazja, więc trzeba było skorzystać. Wszystko fajnie się zapowiada i mam nadzieję, że będzie to dobry krok – powiedział 24-letni napastnik.
Wanat ma za sobą udany sezon. Choć trener Nik Zupančič ustawiał go w niższych formacjach, to walecznemu zawodnikowi udało się zdobyć 10 bramek i zaliczyć 12 asyst. Imponował ambicją, zadziornością i ofiarnością.
Jego dobra postawa zaowocowała też powołaniem do reprezentacji Polski na towarzyski turniej z serii Euro Ice Hockey Challenge, który rozgrywany był w Gdańsku. „Wanacik” zadebiutował w biało-czerwonej koszulce z orłem na piersi w przegranym 0:2 spotkaniu z Węgrami.
– Mogę zapewnić, że charakteru i serca na lodzie z mojej strony nie zabraknie. To mogę obiecać kibicom oraz całemu zarządowi – powiedział Dariusz Wanat, który opowiedział też jak zapamiętał poprzednie mecze z GKS-em Katowice.
– Nigdy to nie były łatwe spotkania. W większości przypadków decydował o nich jeden gol. Mam nadzieję, że teraz -w przeciwną stronę – będzie łatwiej – wyjaśnił.
Oficjalnie. Zieliński dołączył do GieKSy
Mateusz Zieliński, zgodnie z naszymi wcześniejszymi informacjami, dołączył do ekipy GKS-u Katowice. 22-letni defensor podpisał roczny kontrakt.
Wychowanek „Stalowych Pierników” ma za sobą dobry sezon. Grał naprawdę sporo i nieźle wywiązywał się ze swoich obowiązków. W 48 meczach zdobył 12 punktów za 3 bramki i 9 asyst. Warto zaznaczyć, że lepsze liczby od niego wśród toruńskich obrońców zaliczyli tylko Dmitrij Kozłow (18 „oczek) i Jegor Szkodienko (16), ale ten drugi przez długi czas występował też na środku ataku.
– Bardzo się cieszę z powrotu do Katowic. Tworzy się tutaj bardzo fajna drużyna i ciężko było odmówić takiemu klubowi jak GKS. Mam nadzieję, że swoją dobrą grą w defensywie wzmocnię zespół i wspólnie z kolegami sięgniemy po medal – powiedział Mateusz Zieliński.
GieKSa zrezygnowała z Kielera. Zastąpi go młodzieżowy reprezentant Polski
Michał Kieler rozstaje się z ekipą GKS-u Katowice. 24-letni golkiper jest na etapie poszukiwań nowego klubu.
Kieler jest wychowankiem Zagłębia Sosnowiec. Do GieKSy trafił przed sezonem 2018/2019 z PGE Orlika Opole. Od tamtego czasu rozegrał w ekipie z alei Korfantego zaledwie 16 meczów, w których bronił ze skutecznością oscylującą w granicach 92,1 procent i wpuszczał średnio 1,43 gola na mecz.
– „Idź przez życie z podniesionym czołem, a nie z zadartym nosem”. Dziękuję za dwa mile spędzone sezony w barwach GIEKSY. Coś się skończyło, oby się tylko coś zaczęło… – napisał w na swoim profilu na Facebooku 24-letni bramkarz.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że Michał Kieler ostatecznie nie znalazł się w planach szefostwa klubu na nowy sezon. Jego miejsce ma zająć Maciej Miarka.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.


Najnowsze komentarze