Dołącz do nas

Hokej Piłka nożna Prasówka Siatkówka

GieKSa bije pierwszoligowca w ostatnim sparingu, czyli multisekcyjny przegląd doniesień mediów

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów, które obejmują informacje z ubiegłego tygodnia dotyczące sekcji piłki nożnej, hokeja na lodzie i siatkówki GieKSy.

Piłkarze, jako pierwsi w GieKSie, rozpoczęli sezon meczem ze Zniczem – prasówkę po tym meczu znajdziecie tutaj. Piłkarki rozegrały ostatni mecz sparingowy, wygrywając z Resovią Rzeszów 7:0, przed startem sezonu w najbliższą sobotę. Hokeiści z kolei mają w perspektywie, od szóstego sierpnia turniej w Ostrawie – trwają ostatnie transfery. Siatkarze ogłosili plan przygotowań do sezonu.

 

PIŁKA NOŻNA

tylkokobiecyfutbol.pl – GieKSa bije pierwszoligowca w ostatnim sparingu

W ostatnim sparingu przed rozpoczęciem nowego sezonu Ekstraligi zawodniczki GieKSy Katowice pokonały pierwszoligową Rzeszów aż 7:0. Już do przerwy gospodynie prowadziły 5:0. Aż trzy bramki ustrzeliła Klaudia Miłek.

Już w sobotę 3 sierpnia piłkarki z Katowic rozpoczną swój drugi sezon na boiskach Ekstraligi domowym meczem z Czarnymi Sosnowiec. Spotkanie odbędzie się na Bukowej o godzinie 12:00, będzie również transmitowane na kanale YouTube ‚Łączy Nas Piłka’.

7.07.2019, KATOWICE

GKS GieKSa Katowice vs Resovia Rzeszów 7:0

Hajduk (3), Miłek (5), Miłek (6), Buszewska (33), Brzęczek (40), Kozak (58), Miłek (90)

GKS: Ludwiczak (63. Seweryn) – Konkol, Hajduk, Olszewska (63. Węcławek), Buszewska – Kozak, Wróblewska, Parczewska (46. Sykorova), Stanović – Miłek, Brzęczek.

 

kobiecapilka.pl – Zupełnie inny Puchar Polski

Więcej meczów. Duże bonifikaty finansowe od PZPN. Obowiązkowy udział klubów II ligi. Dogrywki zamiast karnych. Zrewolucjonizowane zostały rozgrywki o Puchar Polski kobiet w piłce nożnej. Od nadchodzącego sezonu 2019/2020 pucharowe rozgrywki czekają olbrzymie zmiany.

Najważniejsze punkty regulaminu Pucharu Polski:

W rozgrywkach o Puchar Polski kobiet obowiązkowo biorą udział drużyny Ekstraligi, I i II ligi w piłce nożnej kobiet. Pozostałe drużyny, występujące w rozgrywkach prowadzonych przez Wojewódzkie Związki Piłki Nożnej, biorą udział na zasadzie dobrowolności i winny zgłosić swój udział w ZPN prowadzącym rozgrywki na danym terenie.

Całość rozgrywek podzielona jest na sześć etapów:

I etap – na szczeblu Wojewódzkich Związków Piłki Nożnej, w którym uczestniczą drużyny III ligi i niższych klas rozgrywkowych.

II etap – uczestniczy w nich 16 drużyn – zdobywców Pucharu Polski na szczeblu związków piłki nożnej w sezonie 2019/2020 oraz 48 drużyn II ligi.

III etap – 32 drużyny wyłonione w etapie II.

IV etap – uczestniczy w nim 16 drużyn wyłonionych w III etapie i 24 drużyny I ligi.

V etap – uczestniczy w nim 20 drużyn wyłonionych w IV etapie i 12 zespołów Ekstraligi.

VI etap (centralny) – zwycięzcy V etapu (1/8, 1/4, 1/2 i finał).

[…] W 1/4 i w 1/2 finału rywalizacja odbywa się system mecz i rewanż, w pozostałych etapach Pucharu Polski kobiet drużyny rozgrywają 1 mecz.

Na etapach lub w rundach, w których rozgrywa się jeden mecz oraz w meczu finałowym, w przypadku wyniku remisowego po zakończeniu meczu w regulaminowym czasie zarządzona będzie dogrywka 2 x 15 minut. Jeśli w czasie dogrywki oba zespoły zdobędą tę samą liczbę goli zarządza się rzuty karne według obowiązujących przepisów.

Drużyny biorące udział w etapach I-V etapie rozgrywek Pucharu Polski uprawnione są do wymiany 5 zawodniczek, natomiast w VI etapie rozgrywek o Puchar Polski uprawnione są do wymiany 3 zawodniczek przez cały czas trwania gry.

Drużyna, która nie stawi się do zawodów Pucharu Polski kobiet w etapach II-V, zostanie ukarana karą finansową w wysokości 3.000 PLN.

Drużyna, która nie stawi się do zawodów Pucharu Polski kobiet w etapie VI, zostanie ukarana karą finansową w wysokości 6.000 PLN.

PZPN przyzna nagrody finansowe za udział w rozgrywkach o Puchar Polski kobiet:

– zdobywca PP na szczeblu WZPN – 5000 PLN netto

– drużyny wyeliminowane na III etapie – 3000 PLN netto

– drużyny wyeliminowane na IV etapie – 6000 PLN netto

– drużyny wyeliminowane na V etapie – 8000 PLN netto

– drużyny wyeliminowane w 1/8 finału – 10 000 PLN netto

– drużyny wyeliminowane w 1/4 finału – 20 000 PLN netto

– drużyny wyeliminowane w 1/2 finału – 40 000 PLN netto

– finalista PP – 100 000 PLN netto

– zdobywca PP – 400 000 PLN netto

 

2×45.info – Raport 2×45.info: Widzew, GKS Katowice, Górnik Łęczna, rezerwy Lecha Poznań… W weekend rusza nowy sezon II ligi!

[…] Spadek GKS-u Katowice do II ligi był dla wszystkich ogromnym szokiem. Zwłaszcza dla włodarzy klubu, którzy przed sezonem zapowiadali walkę o ekstraklasę. Czasu na rozpamiętywanie nie było jednak zbyt dużo – zarząd misję wywalczenia awansu powierzył Rafałowi Górakowi, który w poprzedniej kampanii zrobił bardzo dobry wynik z beniaminkiem, Elaną Toruń.

Nieudany sezon spowodował, że w zespole doszło do kilku zmian. Pożegnano się przede wszystkim z doświadczonymi zawodnikami, którzy bardzo mocno zawiedli. Mowa tu m.in. o Bartoszu Śpiączce, Grzegorzu Piesio czy Jakubie Wawrzyniaku, którzy do tej pory nie znaleźli nowego pracodawcy. Podobnie wygląda sytuacja Calluma Rzoncy, Adriana Frańczaka, Mateusza Kamińskiego i Krzysztofa Barana. Do hiszpańskiego Coruxo FC przeszedł David Anon. Na I-ligowym szczeblu pozostali natomiast Wojciech Lisowski (Stal Mielec), Mariusz Pawełek (GKS Jastrzębie) i Rafał Remisz (Stomil Olsztyn). Po wypożyczeniach do swoich macierzystów klubów wrócili Adrian Łyszczarz (Śląsk Wrocław) i Tymoteusz Puchacz (Lech Poznań). Rywala w walce o awans, czyli Widzewa Łódź wzmocnił Bartłomiej Poczobut. W III-ligowym KKS-ie Kalisz będzie natomiast występował Mateusz Mączyński.

Nowy trener nie chciał powtarzać błędów swoich poprzedników i do zespołu sprowadził przede wszystkim młodych, wyróżniających się zawodników z II czy III ligi. W ten sposób z katowickim klubem związali się: Mateusz Broda (Piast II Gliwice), Michał Gałecki (Motor Lublin), Grzegorz Janiszewski (Stal Stalowa Wola), Szymon Kiebzak (Garbarnia Kraków), Mateusz Kompanicki (Chełmianka Chełm), Kacper Michalski (Górnik Zabrze), Bartosz Mrozek i Maciej Stefanowicz (Elana Toruń), Konrad Piskorz (FASE Szczecin), Grzegorz Rogala (Błękitni Stargard), Dawid Rogalski (Gryf Wejherowo), Marcin Urynowicz (Odra Opole), Zbigniew Wojciechowski (LKS Goczałkowice Zdrój), Łukasz Wroński (Stal Mielec), Miłosz Poloczek (Stadion Śląski Chorzów) oraz Thomas Skiba i Tomasz Spałek z zespołu rezerw. Interesująco wygląda transfer Dawida Rogalskiego, który w barwach Gryfu w poprzednim sezonie aż 11 razy wpisał się na listę strzelców. Dużym wzmocnieniem może być również Marcin Urynowicz.

Zespół z Katowic w okresie letnim postawił przede wszystkim na zgranie, dlatego też wyniki w sparingach były bardzo różne. Podopieczni Rafała Góraka pokonali MFK Frydek-Mistek 6:0 i ROW 1964 Rybnik 2:1. GKS zanotował też trzy remisy (z GKS-em Tychy 0:0, Podbeskidziem Bielsko-Biała 2:2 i Rekordem Bielsko-Biała 2:2) oraz przegrał trzy spotkania (z Górnikiem Zabrze 0:2, Skrą Częstochowa 0:1 i Górnikiem II Zabrze 0:3).

TYP 2×45.info: GKS Katowice w tym sezonie musi awansować i presja piłkarzom Rafała Góraka będzie towarzyszyła przez całe rozgrywki. Spadkowicz ma dobrą kadrę i wydaje się, że powinien spokojnie zająć miejsce w pierwszej dwójce lub w najgorszym wypadku o promocję powalczyć w barażach.

 

SIATKÓWKA

siatka.org – Przygotowania GKS-u Katowice do sezonu

GKS Katowice, jako jeden z pierwszych w PlusLidze, rozpocznie przygotowania do nowego sezonu. Pierwszy trening w hali zaplanowano na 13 sierpnia. Swój pierwszy mecz w sezonie 2019/20 PlusLigi katowiczanie rozegrają na własnym boisku z Asseco Resovią.

[…] Długi okres przygotowawczy został mocno rozbudowany przez sztab szkoleniowy. Już 5 sierpnia na treningach w siłowni pojawi się dwóch najmłodszych zawodników GieKSy, przyjmujący Jakub Szymański i środkowy Kamil Drzazga, którzy będą trenowali pod okiem Piotra Karlika, nowego szkoleniowca od przygotowania motorycznego. W kolejnych dniach w Katowicach pojawią się pozostali siatkarze, którzy przejdą testy medyczne oraz motoryczne na katowickiej AWF. Pierwszy trening w hali zaplanowano na 13 sierpnia.

Pierwszy miesiąc przygotowań jak zwykle będzie przebiegał na budowaniu siły oraz wytrzymałości. Z kolei we wrześniu katowiczanie wyjadą na pierwszy obóz do Zakopanego. W Centralnym Ośrodku Sportu będą przebywali niecały tydzień. Drugi, tym razem czterodniowy obóz, zaplanowano w Kielcach i będzie poprzedzał udział katowiczan w turnieju w Kozienicach. Podobnie jak przed rokiem zagrają też w zawodach w Krośnie i Legnicy. Do tego dojdą sparingi we własnej hali oraz być może gry kontrolne podczas zgrupowania w Zakopanem.

W drodze powrotnej ze stolicy Tatr katowiczanie zatrzymają się w Krzeszowicach, by rozegrać pokazowy mecz z Aluronem Virtu CMC Zawiercie.

 

HOKEJ NA LODZIE

hokej.net – Rajamäki dołączył do GieKSy

Potwierdziły się nasze informacje sprzed miesiąca – Tuukka Rajamäki podpisał roczny kontrakt z GKS-em Katowice. To już siódmy Fin w drużynie brązowych medalistów poprzedniego sezonu.

27-letni wychowanek Pelicans Lahti może występować zarówno na środku ataku, jak i na lewym skrzydle. Rajamäki większą część swojej kariery spędził na zapleczu fińskiej Liigi. W 290 meczach zdobył 152 punkty za 64 gole i 89 asyst. Warto zaznaczyć, że jest zawodnikiem, który rzadko przekracza przepisy, a w sezonie 2016/2017 został uznany największym dżentelmenem zaplecza Mestis. W ostatniej kampanii występował we francuskim ekstraligowcu Aigles de Nice. W 46 meczach strzelił 19 bramek i zanotował 32 kluczowe podania. Wraz ze swoim rodakiem Juuso Perttilą  stworzył świetnie uzupełniający się duet.

 

Trzech zawodników na testach

Patryk Wysocki, Łukasz Dybaś i Marcin Wiśniewski wciąż walczą o miejsce w składzie GKS-u Katowice. Decyzję o ich przydatności do zespołu podejmie pod koniec sierpnia Risto Dufva.

Wysocki jest niespełna 20-letnim defensorem, który w Polskiej Hokej Lidze rozegrał już 83 mecze, notując w nich 5 asyst. Poprzedni sezon rozpoczął w GieKSie, ale w trakcie sezonu trafił do KRS Heilongjiang, czyli drużyny juniorskiej występującego w KHL Kunlunu Red Star.

Pozostali dwaj mają po 25 lat i występują w ataku. Wiśniewski w poprzednim sezonie występował w barwach KH Energi Toruń. W 47 meczach zdobył 3 bramki i zaliczył 10 asyst.

Z kolei Dybaś był zawodnikiem Polonii Bytom. W 37 starciach zgromadził 17 punktów za 11 goli i 6 asyst.

 

Bramki GieKSy będzie strzegł Szwed

Szefostwo GKS-u Katowice kończy kompletowanie składu na sezon 2019/2020. Dziś działacze podpisali kontrakt ze szwedzkim bramkarzem Robinem Rahmem.

[…] 32-letni golkiper (186 cm, 85 kg) do tej pory występował głównie w swojej ojczyźnie: od SHL po Division 1, który jest trzecim poziomem rozgrywkowym. Co ciekawe w jego dorobku można znaleźć też występy w duńskiej ekstralidze w barwach SønderjyskE i Odense Bulldogs.

W poprzednim sezonie Rahm był zawodnikiem Graz 99ers z EBEL. W 30 meczach sezonu zasadniczego bronił ze skutecznością oscylującą w granicach 90,1 procent i wpuszczał średnio 2,74 bramki na mecz. Z kolei w fazie play-off rozegrał 10 meczów, skuteczność jego interwencji wyniosła 89,5 procent. Warto zaznaczyć, że czarno-pomarańczowi zajęli po sezonie zasadniczym drugie miejsce, ale w półfinale play-off przegrali z późniejszym zwycięzcą rozgrywek EC KAC 0:4.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

Moje 30 lat

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Obecny tydzień mija mi pod znakiem jubileuszy. Dokładnie dzisiaj mija mi 30 lat z GKS Katowice. Pomyślałem sobie, że więcej napiszę o tym w felietonie przed meczem z Pogonią Szczecin. Tym bardziej, że już w sobotę będzie kolejna okrągła rzecz – ponieważ wczorajszy pojedynek z Wieczystą był moim 699. meczem GKS Katowice. To wszystko – przyznam – robi na mnie wielkie wrażenie. To kawał życia i bardzo ważna jego część. Ale tak jak mówię – kilka słów więcej napiszę w piątkowym felietonie przedmeczowym. Ale swoją drogą – myślę sobie, że mógłbym napisać pokaźnych rozmiarów książkę, bo historii, anegdot  było po prostu przez te 30 lat całe mnóstwo.

Trafiam z tymi jubileuszami na bardzo dobry czas. Zarówno w krótkim, jak i w dłuższym kontekście. Wiadomo – ostatnie 2,5 roku to pasmo radości i sukcesów. Udana walka o ekstraklasę, a potem naprawdę godne reprezentowanie klubu na piłkarskich polskich salonach. Choć bywały momenty lepsze i gorsze, to oba zakończone sezony były po tych 19 latach posuchy po prostu kapitalne. Z czego drugi dał nam Europę, co było przygodą niesamowitą i jedynie zaostrzyło apetyty na powtórkę. Jak sobie przypominam wyjazdy do Żyliny czy Miszkolca, to myślę sobie, że kurcze chciałbym to powtórzyć, że chcę więcej. A mecze u siebie ze Słowakami i Hapoelem też przecież były piłkarskim świętem.

W obecnym sezonie GieKSa nie zwalnia. Mimo swoich problemów – defensywnych czy na wyjazdach – sumarycznie notuje bardzo dobry początek sezonu. Posłuchajcie na przykład tego – w poprzednim sezonie na koniec jesieni mieliśmy 20 punktów. Teraz w połowie października mamy tych punktów 18. Czyli już za chwilę przebijemy ten zeszłoroczny dorobek. Rok temu po 10 kolejkach mieliśmy o 10 punktów mniej.

Myślałem nawet, że to może być najlepszy dorobek punktowy po 10 kolejkach za czasów drugiej kadencji trenera Góraka. Tu jednak w sezonie zakończonym awansem do pierwszej ligi GieKSa miała 20 punktów. Nie zmienia to faktu, że 6 zwycięstw w 10 meczach daje solidny dorobek nawet mimo czterech porażek. Bo grunt, że GieKSa tych meczów, których nie przegrała, nie zremisowała, tylko wygrała.

Rok temu złapaliśmy bardzo dobrą serię późną jesienią. Były wygrane z rzędu z Motorem, Koroną i Termaliką. Tamte punkty były potrzebne jak tlen i pozwoliły nie zakopać się w dole tabeli. Ostatecznie jesień skończyliśmy tuż pod kreską, ale z tego co pamiętam z tą samą liczbą punktów, co pierwsza drużyna nad nią.

Teraz GieKSa zapunktowała wcześniej, a wpływ na ten dorobek mają oczywiście trzy ostatnie mecze, w których Katowiczanie go podwoili. Rozgrywki ligowe mają tę specyfikę, że jak złapiesz serię zwycięstw, to bardzo szybko wędrujesz w górę tabeli i przede wszystkim – bardzo oddalasz się od dołu. I jak zarówno w pierwszym sezonie liczyliśmy punkty nad (albo wewnątrz) strefą spadkową, tak teraz – na tym etapie sezonu – mamy aż 10 punktów przewagi. I najzwyczajniej w świecie możemy spać spokojnie. GieKSa już nie jest żadnym kandydatem do spadku. Oczywiście czujność zawsze trzeba zachować, ale przesunęliśmy się w hierarchii i idziemy do przodu, czyli… w górę.

Wczorajszy mecz bardzo cenię. GKS miał swoje problemy, dyspozycja nie była najwyższa, a rywal pokazał się z dobrej strony. Wieczysta to nie są leszcze Stefan. Widziałem ich mecze i potrafili grać efektownie i skutecznie. Mają swoje kłopoty, próbują tę drużynę indywidualności jakoś sklecić, stąd wyniki nie do końca są takie, jakby sobie życzyli. Ale pokazali przecież swoją moc, gdy wygrali w Gliwicach czy ostatnio wysoko z Wisłą Płock. Zremisowali w Łodzi, mimo że dwukrotnie przegrywali.

I zaprezentowali swój futbol w Katowicach. Oddali więcej strzałów, także celnych, mieli większe xG. Mieliśmy trochę szczęścia, że w kapitalnych sytuacjach Semedo czy Piazon fatalnie pudłowali. Wynik był cały czas na styku.

Bardzo podobał mi się początek meczu, pierwsze pół godziny. GKS znów grał bardzo intensywnie, pressował, nie dawał specjalnie rywalowi pograć w piłkę. I co najważniejsze – strzelił gola. To jest taka mała, a jednak decydująca różnica. Mówię o porównaniu z meczami, w których niby początek jest dobry i intensywny, ale do siatki nie trafiamy i później są kłopoty. Do samych bramek zaraz przejdę, bo zasługują na osobne potraktowanie.

Po tej półgodzinie oddaliśmy piłkę i pole rywalom. Nie stwarzaliśmy sobie sytuacji, musieliśmy się skupiać na obronie. Poczytuję to trochę jako „odchorowanie” tej intensywności z Częstochowy i początku meczu z Wieczystą. I to jest kompletnie sytuacja, która ma prawo się przydarzyć i nie ma co psioczyć. Po prostu trzeba wtedy mocniej skupić się na defensywie i grać w niej skutecznie. I ostatecznie Wieczysta swoją jakością stworzyła sobie sytuacje, natomiast daleki jestem od tego, żeby negatywnie ocenić naszą grę obronną w tym meczu. Błędy oczywiście się pojawiały, ale to nie były jakieś fatalne pomyłki. Ot zwykła gra defensywna, rzetelna.

Nie ustrzegliśmy się straty bramki. Tutaj jest kwestia do poprawy, gdyż straciliśmy ją podobnie, jak dwie z Cracovią, czyli po wrzutce i z czego jeden gol z Pasami i teraz były po centrze niemal spod bocznej linii boiska. Błąd w ustawieniu? Komunikacji? To już sobie sztab z piłkarzami przeanalizują.

W piłce liczą się bramki i ta prawda wyjątkowo mocno zaistniała we wczorajszym pojedynku. I to nie były jakieś farfocle, gdzieś tam fuksem wepchnięte do bramki przeciwnika. W kluczowych momentach – gdy trzeba było – Katowiczanie dali popis techniki, kunsztu i zespołowości. Oba gole były wspaniałe. Najpierw Marcel pociągnął dynamicznie, podał do Bartka Nowaka, a ten wypatrzył swojego ulubionego Ilję Szkurina. Sposób, w jaki Ilja wbił tę bilę do łuzy był fantastyczny. To było magiczne dotknięcie, z gracją, ale przede wszystkim z pewnością i zaufaniem do swoich umiejętności. A potem Ilja włączył swoją dynamikę i kapitalnym podaniem obsłużył Borję Galana. Co zrobił Hiszpan, to ja nie wiem. Jak on wypatrzył tego Bartka, jak mu podał. Strzelanie do pustej bramki bardziej kojarzy się z podaniem poprzecznym, którym mija się bramkarza. Borja zagrał prostopadle, do tyłu, ale w taki sposób, że kapitan GieKSy miał praktycznie całą bramkę do dyspozycji, wystarczyło jedynie dołożyć nogę. Majstersztyk.

Bardzo ważne jest to, że w po tym okresie pewnej dominacji Wieczystej i po strzeleniu przez nich gola, GKS jednak ruszył po tę bramkę. I przeprowadził tę jedną, decydującą akcję. Nasz zespół w tym meczu za bardzo nie atakował. Ale gdy trzeba było – zrobił to. To jest po prostu adaptacja do warunków meczowych.

GieKSa nie będzie grać w każdym meczu tak ofensywnie i efektownie. Zdarzą się mecze lepsze i słabsze. Ale jeśli taki mecz udaje się wygrać, to ma to podwójną wartość. I najlepsze jest to, że nie mówimy tutaj o przepchnięciu meczu kolanem. Mówimy o tym, że GieKSa wygrała wspomnianym kunsztem w konkretnych dwóch akcjach. Coś pięknego.

Włożę teraz łyżkę, a może nawet dość dużą łychę dziegciu. Ale to do nas – kibiców. Abstrahując od niższej frekwencji – wiadomo poniedziałek itd. To gdy po końcowym gwizdku nagle wszyscy zaczęli się zbierać do chaty, to niestety pojawiły się smutne dla mnie obrazki. Ci z Blaszoka jeszcze jakoś zostali przytrzymani, żeby świętować z drużyną, chociaż przerzedziło się nieco. Ale gdy po radości z Blaszokiem piłkarze, jak to mają w zwyczaju, zaczęli dziękować kolejnej trybunie, to autentycznie był to… żenujący obrazek. Te trybuny były już całkowicie, ale to całkowicie puste. Naprawdę przykro patrzyło się na drużynę, która po trzecim zwycięstwie z rzędu bije brawo do pustych trybun. Ludzie, ja wiem, że poniedziałek i rano trzeba cisnąć do roboty, ale naprawdę zostać te pięć minut dłużej i podziękować drużynie za kapitalny wynik i grę w tych dwóch ostatnich meczach by po ludzku wypadało.

W sobotę mecz z Pogonią i zapowiada się fenomenalne widowisko. My mamy nadzieję, że GieKSa dalej będzie z tym swoim pazurem i dobrą formą piłkarską, ale trzeba się liczyć z tym, że i Pogoń jest w gazie. Czeka nas arcytrudne zadanie, zaryzykowałbym stwierdzenie, że najtrudniejsze u siebie w obecnym sezonie. Wiem też, że GieKSę stać na wielkie rzeczy.

Nie mam jakiegoś ciśnienia, żeby akurat z powodu mojego jubileuszu był korzystny wynik, dla mnie liczą się te liczby same w sobie, a wynik też sam w sobie, ale jakoś nie łączę tych rzeczy. Natomiast bardzo mocno będę trzymał kciuki za tę ekipę, bo tak jak pisałem wielokrotnie – są niesforni, a jednocześnie kapitalni. Nie da się nie lubić tej drużyny. I po prostu uważam, że to wielkie szczęście być kibicem GKS Katowice.

Kontynuuj czytanie

Galeria Kibice Piłka nożna

Huczny jubileusz!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

To było bardzo udane świętowanie przyjaźni pomiędzy GieKSą i Banikiem! Zapraszamy do fotorelacji z Nowej Bukowej.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga