Dołącz do nas

Hokej Piłka nożna Prasówka Siatkówka

GieKSa bije pierwszoligowca w ostatnim sparingu, czyli multisekcyjny przegląd doniesień mediów

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów, które obejmują informacje z ubiegłego tygodnia dotyczące sekcji piłki nożnej, hokeja na lodzie i siatkówki GieKSy.

Piłkarze, jako pierwsi w GieKSie, rozpoczęli sezon meczem ze Zniczem – prasówkę po tym meczu znajdziecie tutaj. Piłkarki rozegrały ostatni mecz sparingowy, wygrywając z Resovią Rzeszów 7:0, przed startem sezonu w najbliższą sobotę. Hokeiści z kolei mają w perspektywie, od szóstego sierpnia turniej w Ostrawie – trwają ostatnie transfery. Siatkarze ogłosili plan przygotowań do sezonu.

 

PIŁKA NOŻNA

tylkokobiecyfutbol.pl – GieKSa bije pierwszoligowca w ostatnim sparingu

W ostatnim sparingu przed rozpoczęciem nowego sezonu Ekstraligi zawodniczki GieKSy Katowice pokonały pierwszoligową Rzeszów aż 7:0. Już do przerwy gospodynie prowadziły 5:0. Aż trzy bramki ustrzeliła Klaudia Miłek.

Już w sobotę 3 sierpnia piłkarki z Katowic rozpoczną swój drugi sezon na boiskach Ekstraligi domowym meczem z Czarnymi Sosnowiec. Spotkanie odbędzie się na Bukowej o godzinie 12:00, będzie również transmitowane na kanale YouTube ‚Łączy Nas Piłka’.

7.07.2019, KATOWICE

GKS GieKSa Katowice vs Resovia Rzeszów 7:0

Hajduk (3), Miłek (5), Miłek (6), Buszewska (33), Brzęczek (40), Kozak (58), Miłek (90)

GKS: Ludwiczak (63. Seweryn) – Konkol, Hajduk, Olszewska (63. Węcławek), Buszewska – Kozak, Wróblewska, Parczewska (46. Sykorova), Stanović – Miłek, Brzęczek.

 

kobiecapilka.pl – Zupełnie inny Puchar Polski

Więcej meczów. Duże bonifikaty finansowe od PZPN. Obowiązkowy udział klubów II ligi. Dogrywki zamiast karnych. Zrewolucjonizowane zostały rozgrywki o Puchar Polski kobiet w piłce nożnej. Od nadchodzącego sezonu 2019/2020 pucharowe rozgrywki czekają olbrzymie zmiany.

Najważniejsze punkty regulaminu Pucharu Polski:

W rozgrywkach o Puchar Polski kobiet obowiązkowo biorą udział drużyny Ekstraligi, I i II ligi w piłce nożnej kobiet. Pozostałe drużyny, występujące w rozgrywkach prowadzonych przez Wojewódzkie Związki Piłki Nożnej, biorą udział na zasadzie dobrowolności i winny zgłosić swój udział w ZPN prowadzącym rozgrywki na danym terenie.

Całość rozgrywek podzielona jest na sześć etapów:

I etap – na szczeblu Wojewódzkich Związków Piłki Nożnej, w którym uczestniczą drużyny III ligi i niższych klas rozgrywkowych.

II etap – uczestniczy w nich 16 drużyn – zdobywców Pucharu Polski na szczeblu związków piłki nożnej w sezonie 2019/2020 oraz 48 drużyn II ligi.

III etap – 32 drużyny wyłonione w etapie II.

IV etap – uczestniczy w nim 16 drużyn wyłonionych w III etapie i 24 drużyny I ligi.

V etap – uczestniczy w nim 20 drużyn wyłonionych w IV etapie i 12 zespołów Ekstraligi.

VI etap (centralny) – zwycięzcy V etapu (1/8, 1/4, 1/2 i finał).

[…] W 1/4 i w 1/2 finału rywalizacja odbywa się system mecz i rewanż, w pozostałych etapach Pucharu Polski kobiet drużyny rozgrywają 1 mecz.

Na etapach lub w rundach, w których rozgrywa się jeden mecz oraz w meczu finałowym, w przypadku wyniku remisowego po zakończeniu meczu w regulaminowym czasie zarządzona będzie dogrywka 2 x 15 minut. Jeśli w czasie dogrywki oba zespoły zdobędą tę samą liczbę goli zarządza się rzuty karne według obowiązujących przepisów.

Drużyny biorące udział w etapach I-V etapie rozgrywek Pucharu Polski uprawnione są do wymiany 5 zawodniczek, natomiast w VI etapie rozgrywek o Puchar Polski uprawnione są do wymiany 3 zawodniczek przez cały czas trwania gry.

Drużyna, która nie stawi się do zawodów Pucharu Polski kobiet w etapach II-V, zostanie ukarana karą finansową w wysokości 3.000 PLN.

Drużyna, która nie stawi się do zawodów Pucharu Polski kobiet w etapie VI, zostanie ukarana karą finansową w wysokości 6.000 PLN.

PZPN przyzna nagrody finansowe za udział w rozgrywkach o Puchar Polski kobiet:

– zdobywca PP na szczeblu WZPN – 5000 PLN netto

– drużyny wyeliminowane na III etapie – 3000 PLN netto

– drużyny wyeliminowane na IV etapie – 6000 PLN netto

– drużyny wyeliminowane na V etapie – 8000 PLN netto

– drużyny wyeliminowane w 1/8 finału – 10 000 PLN netto

– drużyny wyeliminowane w 1/4 finału – 20 000 PLN netto

– drużyny wyeliminowane w 1/2 finału – 40 000 PLN netto

– finalista PP – 100 000 PLN netto

– zdobywca PP – 400 000 PLN netto

 

2×45.info – Raport 2×45.info: Widzew, GKS Katowice, Górnik Łęczna, rezerwy Lecha Poznań… W weekend rusza nowy sezon II ligi!

[…] Spadek GKS-u Katowice do II ligi był dla wszystkich ogromnym szokiem. Zwłaszcza dla włodarzy klubu, którzy przed sezonem zapowiadali walkę o ekstraklasę. Czasu na rozpamiętywanie nie było jednak zbyt dużo – zarząd misję wywalczenia awansu powierzył Rafałowi Górakowi, który w poprzedniej kampanii zrobił bardzo dobry wynik z beniaminkiem, Elaną Toruń.

Nieudany sezon spowodował, że w zespole doszło do kilku zmian. Pożegnano się przede wszystkim z doświadczonymi zawodnikami, którzy bardzo mocno zawiedli. Mowa tu m.in. o Bartoszu Śpiączce, Grzegorzu Piesio czy Jakubie Wawrzyniaku, którzy do tej pory nie znaleźli nowego pracodawcy. Podobnie wygląda sytuacja Calluma Rzoncy, Adriana Frańczaka, Mateusza Kamińskiego i Krzysztofa Barana. Do hiszpańskiego Coruxo FC przeszedł David Anon. Na I-ligowym szczeblu pozostali natomiast Wojciech Lisowski (Stal Mielec), Mariusz Pawełek (GKS Jastrzębie) i Rafał Remisz (Stomil Olsztyn). Po wypożyczeniach do swoich macierzystów klubów wrócili Adrian Łyszczarz (Śląsk Wrocław) i Tymoteusz Puchacz (Lech Poznań). Rywala w walce o awans, czyli Widzewa Łódź wzmocnił Bartłomiej Poczobut. W III-ligowym KKS-ie Kalisz będzie natomiast występował Mateusz Mączyński.

Nowy trener nie chciał powtarzać błędów swoich poprzedników i do zespołu sprowadził przede wszystkim młodych, wyróżniających się zawodników z II czy III ligi. W ten sposób z katowickim klubem związali się: Mateusz Broda (Piast II Gliwice), Michał Gałecki (Motor Lublin), Grzegorz Janiszewski (Stal Stalowa Wola), Szymon Kiebzak (Garbarnia Kraków), Mateusz Kompanicki (Chełmianka Chełm), Kacper Michalski (Górnik Zabrze), Bartosz Mrozek i Maciej Stefanowicz (Elana Toruń), Konrad Piskorz (FASE Szczecin), Grzegorz Rogala (Błękitni Stargard), Dawid Rogalski (Gryf Wejherowo), Marcin Urynowicz (Odra Opole), Zbigniew Wojciechowski (LKS Goczałkowice Zdrój), Łukasz Wroński (Stal Mielec), Miłosz Poloczek (Stadion Śląski Chorzów) oraz Thomas Skiba i Tomasz Spałek z zespołu rezerw. Interesująco wygląda transfer Dawida Rogalskiego, który w barwach Gryfu w poprzednim sezonie aż 11 razy wpisał się na listę strzelców. Dużym wzmocnieniem może być również Marcin Urynowicz.

Zespół z Katowic w okresie letnim postawił przede wszystkim na zgranie, dlatego też wyniki w sparingach były bardzo różne. Podopieczni Rafała Góraka pokonali MFK Frydek-Mistek 6:0 i ROW 1964 Rybnik 2:1. GKS zanotował też trzy remisy (z GKS-em Tychy 0:0, Podbeskidziem Bielsko-Biała 2:2 i Rekordem Bielsko-Biała 2:2) oraz przegrał trzy spotkania (z Górnikiem Zabrze 0:2, Skrą Częstochowa 0:1 i Górnikiem II Zabrze 0:3).

TYP 2×45.info: GKS Katowice w tym sezonie musi awansować i presja piłkarzom Rafała Góraka będzie towarzyszyła przez całe rozgrywki. Spadkowicz ma dobrą kadrę i wydaje się, że powinien spokojnie zająć miejsce w pierwszej dwójce lub w najgorszym wypadku o promocję powalczyć w barażach.

 

SIATKÓWKA

siatka.org – Przygotowania GKS-u Katowice do sezonu

GKS Katowice, jako jeden z pierwszych w PlusLidze, rozpocznie przygotowania do nowego sezonu. Pierwszy trening w hali zaplanowano na 13 sierpnia. Swój pierwszy mecz w sezonie 2019/20 PlusLigi katowiczanie rozegrają na własnym boisku z Asseco Resovią.

[…] Długi okres przygotowawczy został mocno rozbudowany przez sztab szkoleniowy. Już 5 sierpnia na treningach w siłowni pojawi się dwóch najmłodszych zawodników GieKSy, przyjmujący Jakub Szymański i środkowy Kamil Drzazga, którzy będą trenowali pod okiem Piotra Karlika, nowego szkoleniowca od przygotowania motorycznego. W kolejnych dniach w Katowicach pojawią się pozostali siatkarze, którzy przejdą testy medyczne oraz motoryczne na katowickiej AWF. Pierwszy trening w hali zaplanowano na 13 sierpnia.

Pierwszy miesiąc przygotowań jak zwykle będzie przebiegał na budowaniu siły oraz wytrzymałości. Z kolei we wrześniu katowiczanie wyjadą na pierwszy obóz do Zakopanego. W Centralnym Ośrodku Sportu będą przebywali niecały tydzień. Drugi, tym razem czterodniowy obóz, zaplanowano w Kielcach i będzie poprzedzał udział katowiczan w turnieju w Kozienicach. Podobnie jak przed rokiem zagrają też w zawodach w Krośnie i Legnicy. Do tego dojdą sparingi we własnej hali oraz być może gry kontrolne podczas zgrupowania w Zakopanem.

W drodze powrotnej ze stolicy Tatr katowiczanie zatrzymają się w Krzeszowicach, by rozegrać pokazowy mecz z Aluronem Virtu CMC Zawiercie.

 

HOKEJ NA LODZIE

hokej.net – Rajamäki dołączył do GieKSy

Potwierdziły się nasze informacje sprzed miesiąca – Tuukka Rajamäki podpisał roczny kontrakt z GKS-em Katowice. To już siódmy Fin w drużynie brązowych medalistów poprzedniego sezonu.

27-letni wychowanek Pelicans Lahti może występować zarówno na środku ataku, jak i na lewym skrzydle. Rajamäki większą część swojej kariery spędził na zapleczu fińskiej Liigi. W 290 meczach zdobył 152 punkty za 64 gole i 89 asyst. Warto zaznaczyć, że jest zawodnikiem, który rzadko przekracza przepisy, a w sezonie 2016/2017 został uznany największym dżentelmenem zaplecza Mestis. W ostatniej kampanii występował we francuskim ekstraligowcu Aigles de Nice. W 46 meczach strzelił 19 bramek i zanotował 32 kluczowe podania. Wraz ze swoim rodakiem Juuso Perttilą  stworzył świetnie uzupełniający się duet.

 

Trzech zawodników na testach

Patryk Wysocki, Łukasz Dybaś i Marcin Wiśniewski wciąż walczą o miejsce w składzie GKS-u Katowice. Decyzję o ich przydatności do zespołu podejmie pod koniec sierpnia Risto Dufva.

Wysocki jest niespełna 20-letnim defensorem, który w Polskiej Hokej Lidze rozegrał już 83 mecze, notując w nich 5 asyst. Poprzedni sezon rozpoczął w GieKSie, ale w trakcie sezonu trafił do KRS Heilongjiang, czyli drużyny juniorskiej występującego w KHL Kunlunu Red Star.

Pozostali dwaj mają po 25 lat i występują w ataku. Wiśniewski w poprzednim sezonie występował w barwach KH Energi Toruń. W 47 meczach zdobył 3 bramki i zaliczył 10 asyst.

Z kolei Dybaś był zawodnikiem Polonii Bytom. W 37 starciach zgromadził 17 punktów za 11 goli i 6 asyst.

 

Bramki GieKSy będzie strzegł Szwed

Szefostwo GKS-u Katowice kończy kompletowanie składu na sezon 2019/2020. Dziś działacze podpisali kontrakt ze szwedzkim bramkarzem Robinem Rahmem.

[…] 32-letni golkiper (186 cm, 85 kg) do tej pory występował głównie w swojej ojczyźnie: od SHL po Division 1, który jest trzecim poziomem rozgrywkowym. Co ciekawe w jego dorobku można znaleźć też występy w duńskiej ekstralidze w barwach SønderjyskE i Odense Bulldogs.

W poprzednim sezonie Rahm był zawodnikiem Graz 99ers z EBEL. W 30 meczach sezonu zasadniczego bronił ze skutecznością oscylującą w granicach 90,1 procent i wpuszczał średnio 2,74 bramki na mecz. Z kolei w fazie play-off rozegrał 10 meczów, skuteczność jego interwencji wyniosła 89,5 procent. Warto zaznaczyć, że czarno-pomarańczowi zajęli po sezonie zasadniczym drugie miejsce, ale w półfinale play-off przegrali z późniejszym zwycięzcą rozgrywek EC KAC 0:4.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kibice Piłka nożna SK 1964 Społecznie Stadion

Budżet Obywatelski – głosujemy!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zachęcamy wszystkich kibiców GKS Katowice, którzy są mieszkańcami Katowic, do głosowania w Budżecie Obywatelskim na Projekt Ogólnomiejski „Arena Katowice – stwórzmy strefę codziennego relaksu dla całych rodzin przy naszej GieKSie!”. 

Głosowanie w ramach Budżetu Obywatelskiego potrwa do środy 23 września do godziny 23:59. Do głosowania potrzebujemy numeru PESEL oraz nazwiska pańskiego matki. Następnie z puli dostępnych projektów ogólnomiejskich wybieramy ten o ID „M/19/XIII” o tytule „Arena Katowice – stwórzmy strefę codziennego relaksu dla całych rodzin przy naszej GieKSie!„, który został zgłoszony przez Agnieszkę Piątek. 

Po wybraniu projektu musimy mu przyznać punkty od 1 do 3. My zachęcamy oczywiście do przyznania maksymalnej liczby punktów. Na sam koniec musimy zatwierdzić wszystko bezpłatnym SMS-em, który otrzymamy z systemu po podaniu naszego numeru telefonu. Głosować można raz, ale na jeden numer telefonu można otrzymać 5 kodów potwierdzających, więc jeśli ktoś z Waszej rodziny nie posiada telefonu komórkowego (np. osoby starsze), to możecie jej pomóc w głosowaniu.

W środę 16 września o 12:00, dokładnie w połowie głosowania, opublikowano bieżące wyniki. Nasz projekt ma na koncie 5438 punktów i zajmuje drugie miejsce na liście projektów ogólnomiejskich. Wyprzedza „doposażenie katowickiego OSP” (4974 punkty), ale ma mniej niż „kastracja, sterylizacja, chipowanie oraz szczepienia zwierząt” (6085 punktów). 

Szczegóły projektu dostępne są tutaj, a instrukcja głosowania tutaj. Głosujemy natomiast na stronie internetowej bo.katowice.eu. Zachęcamy wszystkich kibiców GieKSy nie tylko do głosowania, ale także do przekazywania informacji pozostałym sympatykom/mieszkańcom Katowic. 

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

GieKSa nie do złamania

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zastanawiam się czasem, co i dlaczego mnie wkurza w tej naszej GieKSie. Skąd ta złość na przykład po meczach z Piastem i Zagłębiem. I już dobrze wiem, skąd.

Gdyby to była drużyna słaba jakościowo, z kiepskim trenerem, pewnie jakoś godziłbym się na to, że jesteśmy gdzieś w ogonie tabeli. Ot, uznawałbym, że po prostu grają na tyle, na ile potrafią i ostatecznie w związku z tymi umiejętnościami nie ma co mieć wielkich pretensji. Tak było w niektórych sezonach lata temu. Jeszcze w „starej” ekstraklasie na przykład.

Teraz jednak jest tak, że wiem, że GKS stać na wiele. Że ta drużyna ma potencjał, że poszczególni piłkarze są przecież w stanie po prostu dobrze grać w piłkę. Udowadniają to za każdym razem, gdy mecz rozgrywany jest przy Nowej Bukowej. Istnieją na razie dwa duże mankamenty – gra obronna i gra na wyjazdach. Tak jak pisałem – gdyby nie te przywary – bylibyśmy pewnie w czwórce. Ktoś powie, że przesadzam. Ale dlaczego? Przecież mając te minusy jesteśmy drużyną środka, a naprawdę nie ma specjalnie wielkiego dystansu pomiędzy ekipami z ekstraklasy.

Wiem więc, że ten potencjał zespół ma i stąd frustracja, gdy nie jest on wykorzystywany. Oczywiście świat nie jest idealny i potencjał nie równa się efekt. Natomiast złość dotyczy tego, że na wyjazdach nie wykorzystujemy go choćby w 20 procentach. W zasadzie nie wykorzystujemy go w ogóle.

Ale to tylko taki wstęp. Bo wczoraj graliśmy u siebie. Pisałem przed meczem o statystyce, która mówi, że w końcu u siebie przegramy, a już na pewno stracimy punkty. I było tego wczoraj blisko, ale tak jak zamieściłem w tytule przedmeczowego felietonu – GieKSa stoczyła niesamowitą batalię z tą statystyką. I to batalię zwycięską, a było przecież piekielnie trudno.

Piekielnie trudno wynikowo, bo jeśli o samą grę, to przecież ona była bardzo dobra i GKS był w tym spotkaniu drużyną zdecydowanie lepszą. Jednak utrata bramki w pierwszej minucie drugiej połowy, potem – wydawałoby się – opanowanie sytuacji na 2:1 i utrata tego prowadzenia. Niejedna drużyna by się podłamała. GKS jednak grał swoje, dążył, ciągle dążył do tego, żeby jednak wygrać. A zadanie w końcówce było tym trudniejsze, że Cracovia wcale nie cofnęła się do dramatycznego bronienia remisu, tylko zwietrzyła szansę na zwycięstwo. I w 89. minucie mieli strzał w poprzeczkę.

Ofensywa GieKSy bardzo się podobała. To nie było to mozolne, bezradne próbowanie jak w Gliwicach, Lubinie czy wcześniej w Lublinie. Tutaj Katowiczanie dochodzili do sytuacji, mieli swoje dynamiczne akcje i groźne strzały. Naprawdę trzy razy trafić w obramowanie bramki w pierwszej połowie mówi o tym, że brakowało tak bardzo niewiele, by objąć prowadzenie. W drugiej już wpadało. GKS znów był u siebie efektowny i skuteczny. Kapitalnie się na to patrzyło.

To był kolejny  tych meczów, w których miałem przeczucie, że GKS w końcu bramkę strzeli. Najpierw w przerwie – byłem o to absolutnie spokojny, z taką grą. Wiadomo, że bramka zaraz po przerwie wkurzyła, ale to się po prostu zdarza. Wiedziałem, że z dużym prawdopodobieństwem GKS wyrówna, a nawet wyjdzie na prowadzenie. Wątpliwości nadeszły dopiero przy stanie 2:2, ale to już wynikało po prostu z małej ilości czasu do końca meczu. Zespół jednak konsekwentnie dążył do przodu i tego rywala na koniec decydującym ciosem trafił.

Trener dokonał kilku zmian w podstawowym składzie. Przede wszystkim na ławce tym razem zasiadł Arkadiusz Jędrych. I tutaj trochę się rozwinę, bo poświęciłem Arkowi trochę miejsca ostatnio. Tu absolutnie nie chodzi o robienie z zawodnika kozła ofiarnego czy żeby ktoś sugerował, że potencjalne odstawienie go to „wotum nieufności”. Wszyscy musimy sobie zdawać sprawę, że tzw. dobro drużyny, choć ja bym powiedział dobro klubu, musi być ponad kogokolwiek, niezależnie od statusu, nawet statusy legendy czy ikony. Arek jest w naszym panteonie, jakbyśmy spojrzeli na GieKSę w XXI wieku. Wielka postać i twarz wygrzebywania całego klubu ze zgliszczy.

I ucieszyła mnie ta decyzja. Nie dlatego, że wyszło na moje czy że pomyślałem sobie, że „zawodnik się doigrał”. Nic z tych rzeczy. Ucieszyłem się z tego, że trener reaguje, że liczy się dyspozycja sportowa i szukanie jak najlepszych rozwiązań na ten moment. I jeśli trener porozmawiał z kapitanem, zakomunikował mu to, a Arek bez pretensji i obrażania się zaakceptował tę decyzję – to mimo, że pewnie w jakiś sposób go to boli – to oznacza to, że jest prawdziwym kapitanem, już nie tylko na boisku. Dla mnie – patrząc szerzej – ma to większe znaczenie niż jakaś pojedyncza roszada z meczu na mecz. Jeśli takich akcji nie podejmuje się ze względu na strach przed jakimś kwasem, to nie świadczy to dobrze o zespole. Jeśli wszystko kończy się co najwyżej na „sportowej złości”, to znaczy, że drużyna naprawdę jest monolitem i dobrze funkcjonującą organizacją, w której podejmujemy takie próby, żeby usprawniać. Zresztą patrzyłem sobie na Arka kątem oka podczas rozgrzewki przed meczem i w trakcie meczu. Totalnie normalne, niesfochowane zachowanie. Nie żebym go o to wcześniej podejrzewał, absolutnie. Ale teraz to zobaczyłem. I szczerzę życzę mu powrotu do formy. Kapitan.

Ciężko ocenić defensywę w tym meczu. Bo z jednej strony uważam, że zagrała dobrze i pewnie, ale… straciła dwie bramki. Cracovia – trzeba przyznać – strzeliła je dobrze. To były bardzo dobre dośrodkowania i wykończenia. Popełniliśmy błędy, ale nie były to takie wielbłądy jak w meczach poprzednich. Przyspał trochę Marcin Wasielewski w obu sytuacjach. Przy drugim golu zawodnik rywala okazał się sprytniejszy niż Pau Resta i Lukas Klemenz.

Z drugiej strony Marcin miał udział przy dwóch bramkach GieKSy. Najpierw swoją dynamiką wdarł się w pole karne i pozwolił Al-Ammariemu na zagranie ręką, a przecież potem jeszcze dobrze dośrodkował. No i centra przy drugim golu była bardzo dobra – mocna, na dobrej wysokości, tak że Mateusz Kowalczyk mógł efektownie strzelić, a Mateusz Wdowiak dobić. Tak więc Wasyl był zamieszany w całkiem sporo bramek w tym meczu.

Jednak te tracone gole to jest dość potężny mankament, bo jak pytałem trenera na konferencji po Piaście, to mieliśmy średnią półtorej traconej bramki na mecz. W kolejnych dwóch spotkaniach cztery razy pokonywali nas piłkarze rywali, więc ta średnia wzrosła. Absolutnie musimy się w tym temacie ogarnąć.

Jak w kilku meczach – znów popisali się zmiennicy. Mieli oni olbrzymi udział przy trzecim golu. Kapitalny przechwyt wykonał Mariusz Olsen. Bartosz Wolski zaliczył całkiem dobre dośrodkowanie. A Borja świetnie – już w ramach pola karnego – obsłużył po ziemi Ilję.

No a potem już był show naszego napastnika. Oczywiście po raz kolejny zawodnik świetnie pracował w meczu. W tej sytuacji natomiast zrobił to, co rasowy napastnik umie – zastawił się, przyjął i przygotował do strzału, a potem uderzył precyzyjnie. Tak, że piłka śmignęła koło ucha Traoré i wpadła do siatki.

Tym samym Białorusin po raz drugi w ostatnim czasie dał zwycięstwo GieKSie w doliczonym czasie. No dobra… teraz tak minimalnie przed, bo zegar pokazywał 89:55. Ale nadal mieści się to w definicji hasła „jesteś tak piękna jak gol w 90. minucie”. Tak jak w życzeniach na telebimie w przerwie meczu. Ziściło się. GieKSa w lidze drugi raz, a jeszcze była wygrana na koniec meczu z Hapoelem. Wolimy strzelać w końcówce niż tracić.

Przede wszystkim jednak GKS Katowice po raz czwarty w tym sezonie odwraca wynik z przegrywania na końcowe zwycięstwo. Tak było z Radomiakiem, Hapoelem i Górnikiem. Cztery razy dokonać takiej sztuki na dystansie dwunastu meczów – to jest wyczyn. Wiadomo, że wynika on z tego, że… GKS bramki traci. Ale skoro już traci, to niech zdobędzie więcej. Dodam tylko, że w pierwszym sezonie po awansie na taką sytuację czekaliśmy aż do kwietnia i meczu z Puszczą Niepołomice. Potem jeszcze zrobiliśmy to w ostatniej kolejce w Gdańsku. A w poprzednim rozgrywkach sytuacja, w której GKS przegrywał, a jednak wygrał spotkanie zdarzyła się zaledwie raz – z Radomiakiem. Więc w obecnym sezonie – a ściślej na dystansie nawet nie dwunastu, a dziewięciu meczów – GKS odrobił straty z nawiązką więcej razy niż w całych dwóch poprzednich. I jak pisałem, że w pewnych aspektach jest „opór na rozwój”, czyli te nieszczęsne wyjazdy, to w tym aspekcie jest niesamowity progres mentalny. Nasza drużyna ma te słabsze mecze, ale generalnie jest nie do złamania.

Drugi raz ucierpiała na tym Cracovia. Pamiętamy przecież mecz przy Kałuży sprzed dwóch lat. Tam Källman trafił na 3:3 w 93. minucie, a GieKSa potrafiła jeszcze trafić za sprawą Sebastiana Milewskiego. W ogóle mecze z Pasami mają swoją historię, wygraliśmy przecież z nimi na Nowej Bukowej 2:1, a ostatnio przegraliśmy 0:3. Choć bardziej bolesna była porażka na wyjeździe, gdzie ultrasłaba tego dnia Cracovia jednak wygrała z GieKSą po golu Hasića wiosną tego roku.

Niezłomność to niezaprzeczalna cecha tej drużyny. Nie da się ich nie lubić, choć potrafią być niesforni i nieraz wkurzają. No, jak to w rodzinie bywa. Znów mieliśmy dreszczowiec na Bukowej i euforię na sam koniec. Wspaniały wieczór.

Trzeba tylko jeszcze odczarować tę bramkę po przeciwległej stronie niż Blaszok. Bo tam piłkarze GKS strzelili tylko dwie bramki. Chyba chcą, żeby kibice z Blaszoka mieli bardzo dobry widok na gole, bo dla odmiany do tej bramki pod najbardziej dopingującą trybuną trafili aż czternaście razy.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Rollercoaster na Nowej Bukowej

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GieKSa zafundowała nam dzisiaj niezłe emocje na Arenie Katowice. Zapraszamy do obejrzenia galerii z wygranego meczu 3:2 z Cracovią.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga