Felietony Hokej Piłka nożna Siatkówka
[FELIETON KIBICA] Multisekcyjne podsumowanie rozgrywek 2018/2019
Mamy już za sobą sezon, o którym większość kibiców chciałaby jak najszybciej zapomnieć. Kompromitujący spadek piłkarzy do II ligi całkowicie przykrył zupełnie przyzwoite, a w kilku przypadkach wręcz historyczne osiągnięcia innych sekcji. Poniżej kilka faktów i liczb podsumowujących dorobek sportowców GieKSy.
Sezon rozpoczął się od meczu seniorów w Bielska-Białej 21 lipca 2018, a zakończył meczem „wyjazdowym” rezerw do Kolejarza Katowice 22 czerwca 2019. W ciągu tych jedenastu miesięcy piłkarki, piłkarze seniorzy, rezerwowi i juniorzy starsi, oraz hokeiści i siatkarze rozegrali 225 spotkań, na co złożyło się 200 meczów ligowych, 11 meczów o Puchar Polski, 6 meczów o Puchar Konfederacji oraz 8 meczów w ramach turniejów siatkarzy i turnieju Mistrzostw Śląska juniorów U19. 129 z tych spotkań zostało wygranych, 25 nie rozstrzygnięto a 71 zakończyło się porażką. Nie doszło do rozegrania jednego spotkania piłkarek, ponieważ rywalki nie przyjechały na mecz do Katowic, a jedno spotkanie rezerw zostało przerwane przez sędziego z powodu zdekompletowania składu rywali. Nasze zespoły rywalizowały ze 102 drużynami reprezentującymi 93 kluby. Najczęstszym przeciwnikiem była Unia Oświęcim, z którą hokeiści zmierzyli się aż jedenaście razy.
W całym sezonie mieliśmy 153 dni meczowe, normą były 2-3 mecze rozgrywane jednego dnia, ale najbardziej obciążonym dniem była niedziela 23 września. Tego dnia o 11:00 rozpoczął grę u siebie zespół rezerw, o 12:00 w Częstochowie zaczęli mecz juniorzy starsi, o 12:45 seniorzy na Bukowej przystąpili do meczu z Puszczą, o 16:00 siatkarze w Legnicy rozpoczęli z Jastrzębskim Węglem mecz finałowy o puchar prezydenta, a o 18:30 w „Satelicie” na lód wyszli hokeiści GieKSy i Podhala.
Tym kibicom GieKSy, których zainteresowało porównywanie osiągnięć wszystkich drużyn przedstawione na początku roku należy się krótkie podsumowanie. Najlepszy wynik spośród wszystkich sekcji osiągnęli hokeiści. Wygrali 46 meczów na 65 rozegranych, co oznacza ponad 70-procentową skuteczność. Pozwoliło im to wygrać po raz trzeci z rzędu nieoficjalne Międzysekcyjne Drużynowe Mistrzostwa GKS-u Katowice. Drugie miejsce z blisko 50-procentową skutecznością zajęli siatkarze, a trzecie miejsce piłkarki, które osiągnęły 42-procentową skuteczność. Tuż za podium znaleźli się reprezentujący grupy młodzieżowe juniorzy starsi, a drużyna seniorów z najgorszym wynikiem w historii zajęła zasłużone piąte miejsce.
Sezon 2018/19 – końcowa kolejność
kolejno: drużyna – mecze/zdobyte punkty/procentowa skuteczność — końcowe punkty
1. Hokeiści – 65/139/71,3 – 71,3
2. Siatkarze – 35/51/48,6 – 48,6
3. Piłkarki – 31/39/41,9 – 41,9
4. Piłkarze juniorzy – 30/65/72,2 – 36,1
5. Piłkarze seniorzy – 36/44/40,7 – 20,4
6. Piłkarze rezerwy – 28/73/86,9 – 12,4
Klasyfikacja medalowa po czterech mistrzostwach
kolejno drużyna i zdobyte medale: złote-zielone-czarne
1. Hokeiści 3-0-0
2. Siatkarze 1-3-0
3. Piłkarze juniorzy 0-1-0
4. Piłkarki 0-0-3
5. Piłkarze seniorzy 0-0-1
Zasady punktacji, sytuację po jesieni oraz kolejność wcześniejszych sezonów znajdziecie TUTAJ.
Tosiek
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze