Dołącz do nas

Felietony Piłka nożna

[FELIETON] Alfabet z podziękowaniami

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Nadszedł koniec roku i cała ta sinusoida, którą przeżyliśmy. Na całe szczęście obecna ekipa zakończyła na +1 na wykresie. Na zimę możemy szykować się w dobrych humorach i z optymizmem w oczach, bo są perspektywy, aby wiosna była w końcu udana od wielu lat.

Ch jak Charakter, czyli dwa oblicza zespołu w Bytowie.

Nie do końca się zgodzę, że Bytovia była lepsza w pierwszej połowie, albo że na nas usiadła, bo to jak zwykle my prowadziliśmy grę, jednak bez żadnych sensownych sytuacji do zdobycia bramki. Przeciwnicy byli lepsi w jednym aspekcie: strzelili bramkę i to jeszcze po naszym błędzie. W drugiej połowie tymczasem dołożyliśmy do pełnej dominacji dwie sztuki i było po temacie, choć w końcówce było nerwowo.

Drużyna pokazała po raz kolejny charakter i na drugą odsłonę wyszła, jakby wypiła hektolitry energetyków i tak naprawdę do 80 minuty bytowianie nie istnieli kompletnie. Pokaz siły i umiejętności zakończył się dla nas pozytywnie i dzięki temu nie tracimy kontaktu z Widzewem i Łęczną.

A jak Arek, czyli nasz snajper w formie.

To, co zrobił Woźniak z piłką było majstersztykiem przy drugiej bramce. Takiego zwodu ciałem i bombą pod poprzeczkę nie powstydziłby się nawet Lewandowski. No akcja skończona perfekcyjnie, bo tam nie było nic, co można by zrobić lepiej.

Osobiście bardzo się cieszę, gdy Arek strzela bramki, bo za to, że dba o atmosferę w drużynie, po prostu mu się one należą. Oczywiście zadowolenie jest zawsze gdy GieKSa wygrywa i nieważne kto ładuje do sieci, jednak Arek Woźniak potrafi zjednać sobie publikę i tym bardziej mamy powody do zadowolenia, że nasz pomocnik złapał formę na jesień.

B jak Bartosz, czyli bramkarska wpadka się przydarzyła.

Pole bramkowe w Bytowie wyglądało, jakby dzień wcześniej żerowały tam dziki z jeleniami jednocześnie. Takie rzeczy niestety w tej lidze będą się zdarzać, bo dużo tu klubów peryferyjnych, gdzie nie dba się do końca o to, w jakim stanie jest murawa. Ale co by nie mówić o płycie, to błąd naszego młodego bramkarza był ewidentny. Zdarzają się gorsze lapsusy i bardziej doświadczonym golkiperom, jednak wnioski na przyszłość należy wyciągnąć. A że Bartosz jeszcze jest młody, to jestem przekonany, że wyciąga szybciej naukę niż wiele jego starszych kolegów po fachu.

F jak Feruga, czyli rzeźnik na trawie.

Piłkarz Bytovii ma do nas jakieś „ale” i wczoraj specjalnie obserwowałem jego grę. I co zobaczyłem? Totalną agresję w kierunku naszych zawodników, nie taką słowną jak to czasem bywało, ale typowo fizyczną na pograniczu przepisów. Nie lubię takich zawodników. Dziwne jest także to, że Daniel nie obejrzał żadnej kartki, bo kilkukrotnie poważnie wjechał w naszych i mogło się to skończyć kontuzją. No i całe szczęście, że jego strzały były takie, że piłka leciała i płakała, bo inaczej miałby dodatkową satysfakcję.

O jak Ogromne, czyli podziękowania dla wszystkich.

Dla sztabu trenerskiego, dla dyrektora sportowego, dla mediów oficjalnych, dla wszystkich pracowników klubu, no i oczywiście dla piłkarzy: DZIĘKUJĘ!!!

Dziękuję za te pół roku, za to, że można było oglądać fajną piłkę, za to, że można było zauważyć walkę do upadłego, za to, że powstała fajna grupa ludzi, którzy znają wspólny cel, w końcu za to, że można było zobaczyć ciekawe i piękne bramki.

Ale głównie dziękuję za to, że znów można było poczuć dumę, z tego, że ma się żółto-zielono-czarne serce. Powodzenia w 2020 roku!

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga