GieKSa zagrała beznadziejne zawody, ale przynajmniej można było zremisować. Trener Kazimierz Moskal na konferencji prasowej zwrócił uwagę na fatalne ustawienie zawodników do odbioru piłki po stracie. Klasyczny przykład mieliśmy przy utracie bramki. Nasi zawodnicy poszli na hurra do przodu i prosty błąd (które się przecież zdarzają) doprowadziły do tego, że rywale mieli karygodną przewagę liczebną.
0:1 Nawrot (79)

Kamiński rozpoczyna akcję GKS. Już na wstępie zwraca uwagę bardzo szerokie ustawienie obrońców, widzimy Pietrzaka, który jest mocno wysunięty do przodu.

Moment podania Kamińskiego, tutaj widzimy drugiego skrajnego obrońcę bardziej nastawionego na ofensywę… za bardzo.

Piłka trafia do Pitrego.

Pomocnik jednak nie przejmuje piłki, traci ją i na tym obrazku widzimy koszmar po stracie futbolówki. Wiedząc, że z tyłu zostali tylko Kamiński i Napierała, a Pietrzak i Czerwiński są wysunięci do przodu, mamy sześciu zawodników Okocimskiego, którzy mogą szturmem ruszyć na bramkę i tylko dwóch naszych stoperów, którzy mają tej bramki bronić.

Pitry próbuje jeszcze odebrać piłkę wślizgiem, ale nie udaje mu się to.

Zawodnik z Brzeska pędzi w kierunku bramki. Pietrzak w ogóle nie jest zainteresowany powrotem i pomocą kolegom. Wystarczy spojrzeć na moment odbioru piłki przez rywala i jaką pokonał od tego odbioru odległość i porównać z „dystansem” przebiegniętym przez Pietrzaka. Jest to mniej więcej trzy razy mniej niż rywal, ale wyjaśnienie mamy na materiałach filmowych – podczas gdy przeciwnik sprintem leci na bramkę, nasz lewy obrońca truchcikiem rekreacyjnie robi przebieżkę pod Blaszokiem.

Napierała postanowił blokować przeciwnika lub piłkę. Stanął w miejscu, ale piłka przeszła obok.

Ten przystanek zaskutkował tym, że Napa jest bardzo daleko z tyłu i nie ma szans dogonić przecinika. Rywale wychodzą 2 na 1 z Kamińskim, bo Czerwiński jednak również ma sporą stratę do rywala.

Precyzyjne podanie – nie ma spalonego.

Czerwiński spóźniony.

Nawrot dokłada tylko inteligentnie nogę.

I zespół z Brzeska obejmuje zasłużone prowadzenie.
Najnowsze komentarze