Dołącz do nas

Felietony Kibice Piłka nożna

Echa Bukowej #68 – Forma zła

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Kilkaset osób mniej postanowiło (pomimo zwycięstwa w Wejherowie) przyjść na „rewanż rewanżów”, czyli spotkanie z Bytovią Bytów. Na Blaszoku, jakby dla dopełnienia obrazu dramatu sportowego który rozgrywa się w klubie, zasiedli już na prawdę jedynie najwierniejsi. Zawisła też jedna flaga – „Nie dla nas forma zła”.

Tylko… no właśnie, na pewno nie dla nas? A może tylko dla nas? Kolejna porażka, rok bez zwycięstwa na własnym stadionie, sportowa degrengolada. Ciężko cokolwiek napisać po takim meczu… doping? No był. Goście? wiadomo – zero. Oprawa? Bądźmy poważni. Jedyne co można napisać to… przyjdźcie na kolejny mecz, mimo wszystko, próbujmy, walczmy, bo co nam innego pozostało? Karta się w końcu kiedyś odwróci, bo przecież… „Nie dla nas forma zła”

Podsumowanie:
Oprawa: brak.
Frekwencja: 1880.
Goście: 0.
Wydarzenia: transparenty:  „CISU wracaj do zdrowia” i „Młody Bastion 5 lat”

5 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

5 komentarzy

  1. Avatar photo

    PanGoroli

    13 sierpnia 2019 at 08:03

    Ale za to były „pozdrowienia do więzienia” Pewnie dla kolejnego złamasa, co garuje za niewinność…
    Dla wszystkich, którzy onanizują się kibolką – stworzona została przez ubecję na początku lat 80-tych. Miała rozbić jedność i solidarność w Polsce, służyć propagandzie – protesty Solidarności przypisywać kibolom, a także działalności operacyjnej – inwigilacja, rekrutacja. Tak więc, kibolka w Polsce, to jeden z ostatnich, śmierdzących reliktów PRL-u. W chwili obecnej przyczyna upadku niejednego klubu. Futbolowe potęgi świata opierają się na pogardzanych w Polsce piknikach, nie na stadionowych downach i oprychach.

  2. Avatar photo

    baxxi77

    13 sierpnia 2019 at 10:16

    wprd stąd szmaciarzu ze wsi w której kiedyś rosły tylko sosny i król Władysław zrobił tam sracz dla swoich rycerzy!

  3. Avatar photo

    Irishman

    13 sierpnia 2019 at 10:44

    Co Ty to chłopie piszesz?
    To chyba nie znasz historii własnego klubu, który jakby nie „kibolka” to by dziś nie istniał albo był na poziomie Polonii Warszawa! Nie pamiętasz jak mało brakowało, abyśmy mieli zostać jakimś tam KP Katowice.
    To właśnie „kibolka” odbudowała klub gdy polecieliśmy z ekstraklasy do IV ligi, to „kibolka” niejednokrotnie przygotowywało stadion do rozgrywek i to wreszcie „kibolka” uratowała go przed niejakim Królem, notabene popieranym przez wielu „pikników”.

    A „pozdrowienia do więzienia”. Cóż… dziś może jest trochę inaczej ale chyba pamiętasz Mydlniki, czy relacje na szczęście nie naszych chłopaków z akcji „Widelec”. A to niestety zostaje w świadomości ludzi na długie lata!

  4. Avatar photo

    BBG

    14 sierpnia 2019 at 12:20

    kibolka jako relikt PRL 😀 tego jeszcze nigdzie nie grali 😀

  5. Avatar photo

    tombotleg

    16 sierpnia 2019 at 12:34

    Fakt faktem to wszystko siadło na ryj, poza tym ludzie mają wyjebane są tysiące atrakcji i innych form spędzania czasu, u nas w PL kibolka to jak krótkie gacie, większość z nich wyrasta niestety, zostają tylko jak napisano najwierniejsi, czyli te 1800 na dzień dzisiejszy, a jeszcze jak niema wyników to nikt normalny nie przyjdzie, przecież u nas pikników jest w tej chwili zero, o czym tu gadać, jeszcze od czasu pamiętnego meczu z KSG i tych akcji na blaszoku skończyła się pewna epoka i ne vrati..

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga